Podglądanie innych ludzi jest rzeczą absolutnie naganną, którą karać powinno się z całą stanowczością. Podobnie rzecz się ma ze słuchaniem tego, co do obcych a niepowołanych i nazbyt ciekawych uszu nie powinno dotrzeć.
Jednakże w czasie wakacji, kiedy wszem i wobec panuje letnie rozluźnienie, na ulicach, plażach, w środkach wszelkiej komunikacji ludzie są zdecydowanie swobodniejsi, każdy przeciętny homo sapiens może, bez specjalnego wysiłku, chcąc nie chcąc usłyszeć i zobaczyć niejedno.
Pół biedy, jeśli taki człowiek zostanie obdarzony widokiem lub dźwiękiem, który sprawi przyjemność, pozwoli uwierzyć w dobrą kondycję fizyczną i psychiczną bliźnich. Gorzej, gdy niektórych obrazów nie da się odzobaczyć, a rozmów wymazać z pamięci. Najprostszym przykładem jest uwielbiane przez wielu karaoke.
Atrakcja wydawałoby się niewinna i szkody żadnej nikomu nieprzynosząca. A jednak. Tak się składa, że im bardziej komuś słoń na ucho nadepnął, tym z większym zaangażowaniem rwie się taki do mikrofonu i otoczenie swym wyciem do księżyca zatruwa. Wszystkim, którzy choć mizerne pojęcie o muzyce mają, uszy puchną, a dusza muzyczna z zawiasów chce się wyrwać. Dramat po prostu i tragedia antyczna w jednym.
Prawdziwą kopalnią obrazów, których nie da się odzobaczyć są zdecydowanie wszelkiej maści plaże. Zarówno te małe miejskie, jak i duże morskie stanowią zaplecze dla standupowych skeczy. Tam to dopiero szczęka może opaść. Z zachwytu albo ze zdumienia.
W XXI wieku raczej kamienie milowe dzielą skąpo odzianych ludzi bawiących się na plaży lub baraszkujących w morzu od wiktoriańskiej obyczajowości. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że w tak wyzwolonym społeczeństwie nie może pojawić się nutka lekkiej konsternacji. Zażenowanie nie pochodzi bynajmniej od oglądania dolnej części damskiej bielizny niknącej między pośladkami.
Do takich widoków wszyscy się już przyzwyczaili i na nikim nie robią one najmniejszego wrażenia. Wąski pasek materiału w okolicy nerek i sznurówka jest tak powszechny, że nikt nie zwraca na to uwagi. Ale jeśli ten sznurek zapada się gdzieś w głębinach dwudziestoparoletniej, dość pokaźnej i niestety bardzo pryszczatej pupy, to już jest to obraz niszczący estetykę tego świata przynajmniej na jedno długie popołudnie.
Jako przeciwwagę przywołuję widok równie młodej, pięknej dziewczyny idącej plażą w cudownym włoskim, jednoczęściowym kostiumie kąpielowym. Każdy, kto tylko na chwilę zawiesił na niej swoje spojrzenie, niezależnie czy była to kobieta czy mężczyzna, musiał się nią zachwycić. Może czasem warto pamiętać o tym, że opakowanie spełnia bardzo ważną rolę w naszym życiu, a do śpiewania nie każdy powinien się zabierać.
Kamienie milowe oznaczają bardzo długi przedział czasu, określają znaczną odległość, mogą też być symbolem osiągnięcia lub zamknięcia pewnego etapu w naszych planach.
Słoń komuś nadepnął na ucho – to powiedzenie znaczy, że dany człowiek pozbawiony jest całkowicie słuchu muzycznego.
Mówimy, że komuś puchną uszy podczas słuchania muzyki wtedy, gdy osoba wykonująca utwór bardzo fałszuje, a słuchacze bez trudu i często boleśnie ten fakt odczuwają.
Wszelkiej maści, czyli różnorodne, niejednakowe.
Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG