Pewne przysłowie, niektórzy by powiedzieli, że zapewne chińskie, mówi: «Swoich przyjaciół trzymaj blisko siebie, a wrogów jeszcze bliżej». Mając na uwadze własne dobro trudno nie zgodzić się z takim stwierdzeniem.
Z jednym jednak zastrzeżeniem. Ludzie, których uważamy za swoich przyjaciół, takimi są w istocie i pod płaszczykiem sympatii nie ukrywają się nasi najgorsi wrogowie, gotowi w każdej nadarzającej się chwili podstawić nam nogę, albo co gorsza wbić nóż w plecy.
Gatunek ludzki jest tyleż wspaniały, co bywa i nikczemny. Nie ma chyba gorszej rzeczy, niż przekonać się na własnej skórze, że to, co braliśmy za dobrą monetę, u naszych znajomych okazuje się kłamstwem i obłudą podyktowaną często zwykłą zazdrością, głupotą lub umiejętnie skrywanym niegodziwym charakterem. Taki podrabiany fałszywy pieniądz, którym, z jakiegoś sobie tylko znanego powodu, handlują ludzie podli.
Zadając sobie nieco trudu można byłoby pokusić się o racjonalne wytłumaczenie takiego zachowania. Dlaczego ktoś udaje życzliwego i ze wszech miar wspierającego nasze działania? Zgadza się z nami w osądach, wyborach lub ideach, a w rzeczywistości każde jego słowo i czyn podszyte są złośliwością, okraszoną wymuszonym uśmiechem?
Z jakiegoż to powodu niektórzy ludzie pieją na lewo i prawo hymny pochwalne na temat innych, a w tym samym czasie gdzieś pokątnie, zza węgła, kombinują, jakby tu wyrządzić tym samym obywatelom krzywdę lub sprawić im przykrość? Dobrze byłoby sądzić, że powodem takiej postawy oraz zachowania jest tylko zwykła bezmyślność, pozbawiona wyrachowanego, z zimną krwią przemyślanego i zaplanowanego działania.
Brak refleksji nad tym, co istotne w kontaktach międzyludzkich, czyli wzajemnym szacunku, zaufaniu, szczerości, wrażliwości wobec drugiej istoty prowadzi prostą drogą do frustracji i nienawiści. Psychika ludzka, mimo wieków badań i tysięcy tomów napisanych na jej temat, jest nieodgadniona, a motywacje człowieczego działania skomplikowane, nielogiczne i często wewnętrznie sprzeczne.
A więc łamię sobie głowę nad tym zapewne na darmo, wszak Wisły kijem nie zawrócę. Chyba nigdy nie zrozumiem, po co te wszystkie farbowane lisy taką dziwną i złą grę z otaczającymi ich ludźmi prowadzą. Po co udają przyjaciół, życzliwych i serdecznych, kiedy w rzeczywistości gardzą innymi i ich nie szanują?
Brać coś za dobrą monetę, czyli brać czyjeś słowa na poważnie nie widząc w nich fałszu, ironii czy złych zamiarów. Uwierzyć komuś bez zastrzeżeń.
Farbowany lis to człowiek dwulicowy, obłudnik, hipokryta.
Piać hymny pochwalne, a więc wygłaszać na jakiś temat lub o jakimś człowieku same pozytywne sądy i opinie, wychwalać go
Robić coś z zimną krwią, czyli zrobić coś z premedytacją, przemyślawszy wszystko dokładnie.
Łamać sobie nad czymś głowę, a więc zastanawiać się nad czymś intensywnie, szukać rozwiązań, pogrążyć się w rozmyślaniach.
Zawracanie Wisły kijem to podejmowanie beznadziejnych, pozbawionych sensu i szans na powodzenie działań. Z góry skazanych na niepowodzenie.
Ukrywać coś pod płaszczykiem – dotyczy zarówno elementu garderoby jak również intencji, które chcemy przed innymi ukryć, zataić.
Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG