Jednym ze słynnych badaczy Wołynia był Jakub Hoffman – historyk, etnograf, pedagog, społecznik oraz polityk w okresie międzywojennym. Mija właśnie 125 lat od jego urodzin.
Niedawno w kolorowej prasie całego świata, we wszystkich mniej ważnych, a co gorsza tych poważniejszych mediach oraz portalach internetowych również, ukazała się informacja, że oto Meghan Markle i jej książęcy małżonek Harry udzielili wywiadu Oprah Winfrey.
Wołyńskie strzelczynie uczestniczyły w Kadrówce, Marszu Sulejówek-Belweder oraz innych zawodach sportowych organizowanych na terenie Polski. I odnosiły sukcesy! (początek tu).
Marian Edmund Kinasz był kierownikiem szkoły w Aleksandrii na Rówieńszczyźnie. W 1940 r. jako oficer rezerwy Wojska Polskiego trafił do więzienia NKWD w Równem.
Stanisław Barańczak zaczął pisać jako przedstawiciel Nowej Fali, która jako luźna grupa poetycka istniała w latach 1968–1976. Zalicza się do niej także znanych poetów Adama Zagajewskiego, Ryszarda Krynickiego, Juliana Kornhausera, Krzysztofa Karaska, Leszka Szarugę.
Założony w średniowieczu Luboml – zresztą jak każde porządne miasto europejskie – w okresie międzywojennym szczycił się szeregiem zabytków historycznych. Większość z nich nie przetrwała XX wieku, ale kościół Świętej Trójcy ocalał. W jego ołtarzu głównym znajduje się ikona Matki Boskiej Lubomelskiej.
Na przestrzeni wieków Wołynianki nie tylko dzielnie wspierały mężczyzn w walce o wyzwolenie spod rosyjskiego jarzma i wychowywały kolejne pokolenia patriotów i bojowników o wolność. Niejednokrotnie same brały udział w działalności niepodległościowej.
Bez owijania w bawełnę, prosto z mostu trzeba jasno powiedzieć, że wszelkie zakazy i ograniczenia posiadają jakąś tajemną moc wyzwalania kreatywnego myślenia tudzież niestandardowego działania u przeciętnego Kowalskiego.
Mikołajowi Zahorujce pisane było długie życie. Chociaż kilka razy patrzył na śmierć, ale ona jego nie zauważyła. Tylko taki człowiek może docenić każdy następny wschód słońca i cieszyć się nim (zakończenie: początek tu).
Po ustanowieniu władzy radzieckiej Roman Bakinowski został zatrudniony na stanowisku kierownika szkoły średniej we wsi Lipki w gminie Międzyrzec, jednak sowieci bardzo szybko zmienili swoje nastawienie wobec niego.