21 lutego, z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, w Łucku odbyła się impreza kulturalno-artystyczna wspierana przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Czeskiej, Ambasadę Republiki Czeskiej w Ukrainie, Konsulat Generalny Republiki Czeskiej we Lwowie oraz Stowarzyszenie Czechów „Matice Wołyńska”. Członkowie Stowarzyszenia przygotowali też koncert.
9 lutego minęło 60 lat od dnia śmierci biskupa Adolfa Piotra Szelążka, ostatniego ordynariusza diecezji Łuckiej przed agresją sowiecką na te tereny.
Tłusty Czwartek, Mardi Gras i Pancake Tuesday – dni wielkiego jedzenia. 11 lutego miliony Polaków rzucą się w wir pączkowego szaleństwa. Okrągłe pyszności zagoszczą w  domach i biurach.
„Wielka Ruchanka” nagrodziła najlepsze zespoły alternatywne
Historia założonego przez rodzinę Radziwiłłów miasta zaczyna się w 1564 roku. Od połowy XVII wieku do początku minionego miasto było własnością różnych szlacheckich rodów. Ośrodek ten nie różnił się niczym od innych, jednak to tu z powodzeniem handlowano, co potwierdzają znalezione polskie, czeskie i niemieckie monety z XV-XVII wieku. Nie ma co się dziwić, przecież miasto było położone przy trakcie handlowym ze Wschodu na Zachód.
Jego dom przy ulicy Nyżniozamkowej znalazł się w cieniu Bramnej wieży Górnego Zamku. Według miejscowych przesądów wejście człowieka w cień wieży składało się na rytuał przysięgania nie tylko Górnemu Zamkowi, ale też miastu.
Święta Bożego Narodzenia dla Stowarzyszenia Kultury Polskiej na Wołyniu imienia Ewy Felińskiej są w tym roku szczególne  – 26 grudnia mija 216. rocznica urodzin patronki Stowarzyszenia. Zainteresowanie tą postacią jest jeszcze większe ze względu na to, że w październiku 2009 roku syn Ewy Felińskiej Zygmunt Feliński został ogłoszony świętym.
Święta już prawie stoją na progu. Robimy swoje roczne bilanse, ale tak przy tych bilansach nachodzą nas wspomnienia z dzieciństwa. O tym rozmawialiśmy z Konsulem Generalnym Rzeczypospolitej w Łucku Tomaszem Janikiem.
Nie wiem jak Państwo, a ja w dzieciństwie pisałam listy. Nie koleżankom, nie krewnym w dalekich krajach, a samemu świętemu Mikołajowi. I ufałam, że on te listy otrzymuje i koniecznie dostarczy mi pod poduszkę wszystko, co wyliczałam na mojej „liście życzeń”.
O historii jednego z ponad dziesięciu dawnych cmentarzy łuckich w różny sposób zlikwidowanych przez władze komunistyczne.