Dzwonnica na Wieży Władyczej
Artykuły

Pożary były zawsze straszliwą klęską dla mieszkańców wsi i miast, zwłaszcza w czasach starożytnych, kiedy domy były w większości drewniane, dachy z trzciny lub gontu, a oświetlenie i ogrzewanie było dalekie od doskonałości. O największych pożogach, które dotknęły Łuck, pozostały wzmianki w dokumentach historycznych.

W 1539 roku paliły się Górny i Okolny Zamki, pożar zniszczył zbiory archiwalne kancelarii łuckich książąt. W 1571 roku spaliły się budynki wokół Rynku. W 1617 roku Łuck podpalili Tatarzy, którzy zaatakowali miasto. Pożary 1724 i 1781 roku poważnie uszkodziły kościół katedralny pod wezwaniem Przenajświętszej Trójcy (w pobliżu kościoła św. Piotra i Pawła). W lipcu 1803 roku ogień wyniszczył dziesiątki świątyń i ponad trzysta domów mieszczańskich. W maju 1845 roku pożar ogarnął niemal wszystkie budowy na wyspie, w tym też Kościół Ormiański.

Tak więc sama rzeczywistość sprzyjała powstaniu zawodowej straży pożarnej.

Na każdej z trzech wież Zamku Łuckiego całe miasto, aż do najbardziej odległych przedmieść, widać jak na dłoni. Prawdopodobnie właśnie ten czynnik był decydujący przy wyborze lokalizacji dla pierwszej brygady zawodowej straży pożarnej, założonej przez łucki urząd miasta w 1879 roku. Zamkowy dziedziniec doskonale się nadawał do lokalizacji na nim różnorodnych służb: stajni, wozowni, później garaży i stoisk szkoleniowych. Na Wieży Władyczej wybudowano niedużą dzwonnicę jako punkt obserwacyjny dla strażaków. Być może w niej się znajdował dzwon lub inne środki sygnalizacyjne, z których mógł skorzystać ochroniarz, jak tylko w jakiejś z dzielnic Łucka błysnął ogień. W 1925 roku „Straż Ogniowa” posiadała nawet telefon z numerem 127, jednak ochroniarze zawiadamiali strażników o klęsce bardziej operatywnie.

Ekipa pierwszej brygady zawodowej straży pożarnej była nieduża: osiem strażników i jeden naczelny brandmeister. Ostatnim był mieszkaniec Łucka Lucjan Śniatkowski, syn Dionyzego. Obóz strażacki składał się wtedy z jednej pary konnej.

W 1913 roku podczas walki z pożarem w wędrownym cyrku Lucjan Śniatkowski otrzymał ciężkie obrażenia. Od tego czasu obowiązki naczelnego brandmeistera pełnił jego syn Michał Śniatkowski.

W roku 1924 wyposażenie techniczne (obecnie wyposażenie materialne) obozu strażackiego polepszyło się. W jego posiadaniu było 15 koni, które  w razie potrzeby obsługiwały pompy: 2 generacyjne i jedną parową, wąż o długości 200 metrów, 9 beczek, 3 drabiny, 6 haczyków, 18 siekier, 10 wiader, 14 hełmów, 3 mundury plandeki, 18 pasów pożarowych, 3 liny, 8 wozów dla zapotrzebowań gospodarskich. W stałej gotowości była jedna para koni. W tymże roku kupiono pompę motoryzacyjną i jednotonowy samochód „Ford” z pompą ręczną, w 1925 roku – trzytonowy zbiornikowiec na 3 000 litrów wody, w 1928 – dzięki staraniom pracowników obóz strażacki został wyposażony w dwa półtoratonowe samochody „Ford” ze zbiornikowcami na 1 000 litrów każdy.

Przysłowie „śpi jak strażnik” nie ma nic wspólnego z łucką ekipą straży pożarnej. Ona bez pracy nie siedziała. W 1924 roku w Łucku odnotowano 96 pożarów, a w 1925 – 41. Najczęściej paliła się sadza w kominach. Jeśli ją natychmiast nie zagasić, to pożar może spowodować poważne uszkodzenia. Oprócz tego  paliły się drewniane domy, stodoły, sklepy i magazyny.

Komendantem straży pożarnej przynależącej do łuckiego magistratu do 1939 roku był Wacław Mesner. Jego podopiecznymi byli dwaj wachmistrzowie, jeden pirotechnik i czternastu strażaków.

W 1929 roku brygada łuckich strażaków obchodziła 50-tą rocznicę swego założenia. Z okazji tych uroczystości obywatele miasta wyprodukowali i sprezentowali straży pożarnej sztandar jubileuszowy. Napisy i obrazy zostały wyhaftowane złotymi i srebrnymi nitkami na tkanej jedwabnej tkaninie białego koloru, na tle krzyży św. Grzegorza. Z jednej strony, pośrodku błękitnego krzyża, umieszczono herb Polski (biały orzeł) i herb Łucka (Panna – kobieca postać w łodzi z wiankami w rozpostartych rękach). Również na sztandarze znajduje się nadpis „1879–1929” i podpis „Sumptem obywateli m. Łucka” (sumptem – własnym kosztem). Z drugiej strony, pośrodku malinowego krzyża rysunek przedstawia patrona strażników, św. Floriana. Widnieją tam także data i podpis: „Zavodova straż pożarna m. Łucka”. Na białym tle, pomiędzy krańcami czerwonego krzyża, znajduje się symbolika strażacka. Płótno ma na krawędziach złote frędzle. Do drzewca jest przymocowanych kilkadziesiąt żetonów metalowych. Każda delegacja bowiem po przybyciu na uroczystość 50lecia jednostki dołączała swój żeton. Obecnie opisywany sztandar jest własnością Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego.

Miejscem lokalizacji brygady straży pożarnej w Łucku do 1944 roku pozostawał teren zamkowy.

kalancza

Natalia PUSZKAR

Powiązane publikacje
Rodzinne Warsztaty Wielkanocne w Towarzystwie im. Tadeusza Kościuszki
Wydarzenia
W ramach przygotowań do Wielkanocy Towarzystwo Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki, działające w Łucku, zorganizowało dla uczniów szkoły sobotnio-niedzielnej oraz członków ich rodzin Warsztaty Wielkanocne.
20 marca 2026
Uczniowie Łuckiej Hromady recytowali polską poezję. Na najlepszych czeka obwodowy konkurs
Wydarzenia
W Łucku odbył się etap miejski XXXI Konkursu Recytatorskiego im. Juliusza Słowackiego. Jego uczestnicy recytowali utwory polskich poetów, w tym patrona konkursu oraz Antoniego Słonimskiego, Danuty Wawiłow, Czesława Kuriaty i ks. Jana Twardowskiego.
20 marca 2026
«LEGIO Wołyń»: w Łucku po raz trzeci odbędzie się festiwal historii popularnej
Wydarzenia
Organizacja społeczna «Idealiści» we współpracy z agencją eventową «Różowy Taboret» oraz Wydziałem Historii, Politologii i Bezpieczeństwa Narodowego Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki zapraszają na trzecią edycję festiwalu historii popularnej «LEGIO Wołyń».
20 marca 2026
W obwodzie tarnopolskim zneutralizowano szczątki pocisku Ch-101 znalezione w polu
Wydarzenia
Fragmenty wrogiego pocisku na terenie między miejscowościami Kamianka (do 1955 r. Słobódka Strusowska) a Romanówka w rejonie tarnopolskim odkrył podczas prac polowych lokalny mieszkaniec. Mężczyzna zawiadomił o niebezpiecznym znalezisku policjantów.
19 marca 2026
Kraszewski w Muzeum Wołyńskim
Artykuły
19 marca przypada kolejna rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego, wybitnego polskiego pisarza, który spędził znaczną część swojego życia na Wołyniu. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem archeologa, muzealnika i krajoznawcy Jana Józefa Fitzkego pt. «Pamiątki po Józefie Ignacym Kraszewskim w Muzeum Wołyńskim», opublikowanym w nr. 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
19 marca 2026
Nowowołyńsk: kolejny atak na obiekt energetyczny w hromadzie
Wydarzenia
18 marca, podczas wieczornego alarmu powietrznego, odnotowano uderzenie w obiekt energetyczny w pobliżu Nowowołyńska. Poinformował o tym mer Nowowołyńska Borys Karpus.
18 marca 2026
Studium Europy Wschodniej UW przybliża ukraińskim studentom historię Polski
Wydarzenia
16–18 marca wykładowcy Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki gościnny cykl wykładów pt. «Historia i kultura Polski – dawna i współczesna».
18 marca 2026
W obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy rosyjskich pocisków rakietowych
Wydarzenia
Podczas prac polowych w obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy głowic bojowych wrogich pocisków rakietowych. Zostały one zneutralizowane przez saperów policji.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026