Notatka Alojzego Felińskiego o «Dzienniku Wołyńskim»
Artykuły

Proponujemy Państwa uwadze artykuł «Ziemi Wołyńskiej do pamiętnika. Przyczynek do rozwoju dziennikarstwa polskiego na Wołyniu», opublikowany w nr. 3 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.

Jego autorką jest Maria Pisowiczowa, której tekst «Początki dziennikarstwa na Wołyniu» publikowaliśmy już wcześniej.

***

W bibliotece Krasińskich w Warszawie w dziale rękopisów znajduje się kopia jednej notatki Alojzego Felińskiego, opatrzona następującym nagłówkiem: «Ogłoszenie pisma periodycznego pod tytułem Dziennik Wołyński». Notatka ta rzuca nieco światła na rozwój prasy polskiej w owym czasie na Wołyniu i dlatego nie od rzeczy będzie zamieścić ją w całości, by uprzystępnić ją szerszemu ogółowi czytelników.

W dokładnym odtworzeniu brzmi ona następująco:

«Ogłoszenie pisma peryodycznego pod tytułem «Dziennik Wołyński»

Nikt nie wątpi o potrzebie, osobliwie w naszym kraju, pisma peryodycznego, któregoby celem było rozszerzać gust do nauk i umiejętności, przykładać się do kształcenia obyczajów, czuwać nad utrzymaniem bogactw i czystości języka, zachęcać szlachetne usiłowania rozwijających się talentów i zachowywać starannie dorywcze pisma, postrzeżenia i myśli mężów dojrzałych, którym ważniejsze zatrudnienia często nie pozwalają wydawać dziel osobnych.

Takiemi za naszych czasów były oba «Pamiętniki Warszawskie»1 i «Dziennik Wileński»2, które z żalem powszechnym ustały.

Towarzystwo osób kochających nauki przedsiębierze zająć się podobnem pismem. Materye jego i sposób traktowania będą następujące:

Historyja. Chociaż nie wyłączamy wiadomości historycznych o innych krajach, wszystko jednak co się bliżej tyka naszego, otrzyma pierwszeństwo. Uwagi nad dziełem Rulhière3 o Polsce i nad innymi autorami dziejów narodowych, rozprawy o rozmaitych ludach, które mieszkały na naszej ziemi, o niektórych punktach tyczących się prawodawstwa, religii, obyczajów, oświecenia, handlu etc. w różnych epokach naszych dziejów będą przedmiotem tego artykułu4 «Dziennika». Nie można więcej zachęcić czytelników, jak wymieniając, że sam JW. Tadeusz Czacki raczył przyjąć na siebie ten artykuł. Pozwala on jeszcze drukować w każdym numerze przynajmniej jeden z najciekawszych i najważniejszych rękopismów swojego szacownego zbioru.

Obyczaje, charakter narodowy. W nauce obyczajów przysądy złego i dobrego postępowania, obrazy wad, nałogów i śmieszności krajowych, wystawiania interesów, mniemań, namiętności przeciwnych w osobach działających i przymuszonych żyć razem z sobą są powszechnie skuteczniejsze niż prawidła. Nikt od Anglików nie był szczęśliwszy w malowaniu charakterów, nikt nie umiał lepiej chwytać tych ustawnych przemian i odcieni, jakie rozmaite towarzystwa, czasy, rząd, moda, okoliczności kolejno wprowadzają. To czyni ich dzieła użyteczniejsze dla rodaków, bo w nich sami siebie poznają i przyjemniejsze nawet dla obcych, bo widzą w nich cechę oryginalności i nowości.

Krasicki, autor «Powrotu posła»5, i niewielu innych w naszym kraju nabyli sławy z wystawienia nam trafnie obrazu rodaków. Z żalem widzimy, że w pismach dzisiejszych ta szacowna narodowość jest zaniedbana. Wiele jest jednak osób żyjących na wielkim świecie, pełnych dowcipu i przenikłości, któreby go naśladować mogły: tych więc upraszamy o przesyłanie nam swoich postrzeżeń. Kształt i sposób najlepiej nam się podobał w listach «Spektatora Angielskiego»6 i kilka takich listów w pierwszym numerze za wzór wystawiemy; lecz nie Anglików, ale rodaków nam trzeba malować. Wreszcie wszystkie pisma moralne, noszące cechę narodowości w kształcie powieści, przypadków, czy w jakiemkolwiek innym, z największą wdzięcznością przyjmowane będą.

Umiejętności. Nowe odkrycia i wynalazki, rozbiory dzieł przez osoby poświęcone jakiej umiejętności zrobione, będą tylko pod tym artykułem umieszczane.

Literatura Polska. Korzystając z szacownego zbioru pism polskich, który mamy pod ręką, kilka osób przedsiębierze wszystkie rodzaje poezyi polskich, czynić nad nimi uwagi i dołączać prawidła jakie podług zdania najlepszych mistrzów każdemu rodzajowi służą. Przykłady uchybień w sztuce pisania znajdziemy łatwo w dziełach autorów zeszłych, piękności chyba samych odważymy się szukać w pismach autorów żyjących. Rozbiór także płodów nowych w literaturze polskiej będzie do tego artykułu należał. Piękności w dziełach osób, których sława jest częścią krajowej, będą wskazane za wzór młodzieży. Krytykę starać się będziem wprzódy przesłać samym autorom i jeśli zezwolą na jej ogłoszenie, obok jej umieszczać będziemy ich odpowiedzi. Wiadomości o życiu sławnych Rodaków, osobliwie zeszłych za naszych czasów będą miały miejsce w Dzienniku naszym.

Rolnictwo. Ogrodownictwo. W tej materyi umieszczone tylko będą doświadczenia, postrzeżenia, uwagi i wynalazki osób zajętych praktycznie temi przedmiotami, z wyrażeniem ich nazwisk i miejsca ich mieszkania.

Pisma wierszem i prozą. W tych starać się będziemy czynić, ile można, najlepszy wybór.

Literatura zagraniczna. Gdy tak wielu rodaków zajmuje się czytaniem dzieł w obcych językach pisanych, chcąc im ułatwić wybór będziemy donosić o dziełach nowych wraz z krytyką ich przez znawców ogłoszoną.

Będziemy jeszcze starać się mieć bądź przez rodaków za granicą bawiących, bądź przez literatów tamtejszych, krótki opis stanu, w jakim jest teraz literatura niemiecka, francuska, włoska i będziem je umieszczać w miarę, jak nas będą dochodzić.

Instrukcja publiczna, Towarzystwa uczone, Podróże, Kunszta, słowem cokolwiek tylko uznamy, że może być użyteczne lub przyjemne naszym Czytelnikom (oprócz materyi politycznych, których się nie dotkniemy) będą kolejno przedmiotem naszej pracy. Pisma wszystkie do umieszczenia w «Dzienniku» naszym mają być przesyłane na ręce Redaktora do Krzemieńca. Którekolwiek będą podpisane przez osoby mające sławę w literaturze polskiej, umieszczane będą bez najmniejszej odmiany.

W bezimiennych pozwoli sobie Redakcya skróceń lub popraw, które za potrzebne uzna.

Cena prenumeraty na rok złotych 66 bez poczty.

Prenumerować można: w Krzemieńcu, w Żytomierzu, w Kamieńcu Podolskim, w Wilnie, w Mińsku, w Warszawie, we Lwowie, w Krakowie, w Poznaniu i w Kijowie.

Wychodzić będzie ten «Dziennik» od 1812 roku przy końcu każdego miesiąca, 11 Redaktorów będzie.

Aloizy Feliński

***

Oto projekt pisma, posiadającego wielką ambicję i na szeroką skalę zakrojonego! Autorem tego prospektu był Alojzy Feliński, urodzony w 1771 r. w Łucku, «starej Łuczan i Drohiczan sadybie», który w liście pisanym w Wołosowie do Wyszkowskiego z dumą podkreślał swoje pochodzenie: «chlubię się tym, żem Wołynianin. Miło mi będzie głośno wyznać, że to, co inni pisarze byli winni opiekującym się naukami monarchom, ja będę winien obywatelom, w pośród których się urodziłem, z którymi żyję i dla których najpierwszych prace swoje poświęcam».

Nasuwa się pytanie, w jakich okolicznościach powstał wspomniany artykuł? Autor jego dość ciekawie szedł przez życie i różnych parał się zawodów: był przecież palestrantem, sekretarzem do korespondencji francuskiej przy boku Kościuszki, ziemianinem, handlarzem drzewa na wielką skalę w swej «małej intratnej wioseczce» (Ossowa), która mu do smaku przypadła z powodu «rzeczek, gaików i wielu położeń romansowych» – no i wreszcie – dla dopełnienia obrazu dodajmy jeszcze, że był już wtedy twórcą «Barbary Radziwiłłówny», określanej przez Kraszewskiego mianem arcydzieła. Co skłoniło przyszłego profesora i dyrektora sławnego Liceum Krzemienieckiego do wzięcia na swe barki nowych obowiązków dziennikarza-redaktora?

Przyczyn należy szukać w tym, że Feliński jak i grono jego współpracowników, o których wspomina, byli wyznawcami zasad wieku oświecenia, wieku, który, jak żaden przedtem, zapragnął «rozszerzać gust do nauk i umiejętności». Być może, że działał tutaj również silny wpływ i autorytet Czackiego, któremu Feliński wiele zawdzięczał. Wszak w wierszu drukowanym w «Pamiętniku Warszawskim» składając hołd jego pamięci wyraźnie zaznacza, że «przykładem do pracy dodając ochoty, kierował moje kroki do nauk i cnoty». A gdy z natury nieśmiały i nieufny w swe siły w kilka lat później obejmuje mimo to obowiązki w Liceum Krzemienieckim, czyni to, jak sam pisze, ze względu na «dobro Wołynia i pamięć Czackiego», którego dzieło chce dalej kontynuować.

Wydaje się zatem prawdopodobne, że wśród rozmów Felińskiego z jego wielkim przyjacielem zrodziła się myśl wydawania pisma, którego jeden z działów miał prowadzić Czacki.

A poziom projektowanego dziennika? Dziś po stu kilkudziesięciu latach, wniknąwszy w treść prospektu, stwierdzić musimy, że Feliński pokusił się o pismo, które i teraz mogłoby nam zaimponować rozległym kręgiem zainteresowań, szlachetnymi założeniami i podstawami ideowymi, troską o to, by czytelnik na jego lamach znalazł wszystko, co «może być użyteczne i przyjemne».

Zakreślono mu ramy olbrzymie, nawet dziś trudno znaleźć czasopismo o podobnym charakterze, które by obejmowało tyle i tak nieraz krańcowo różnych dziedzin życia, nauki, sztuki. Bo i pomyśleć tylko, jakie działy uwzględnia prospekt! Teorię i krytykę literatury, kronikę literacką i naukową polską i zagraniczną, historię i geografię, technikę i rolnictwo, «instrukcję publiczną» i inne «kunszta» wszelakie!

Wobec tak szerokich założeń i zadań, jakie sobie postawił, miał «Dziennik Wołyński» słuszną ambicję, by zapełnić lukę powstałą w kulturalnym życiu Polski po «Pamiętniku Warszawskim» i «Dzienniku Wileńskim». Ambicję tym słuszniejszą, że pismo miało objąć swym zasięgiem nie tylko Wołyń (…).

Dla ogólnej charakterystyki pisma należałoby zwrócić uwagę jeszcze na apolityczny charakter dziennika, którego redaktor wyraźnie zastrzega się przed dotykaniem jakichkolwiek «materyi politycznych»; natomiast podkreśla w różny sposób jego charakter narodowy, chęć służenia Polakom, wystawienia trafnie obrazu rodaków. A choć nieraz wzorem będzie angielski «Spektator», to tylko dlatego, że «nikt od Anglików nie był szczęśliwszy w malowaniu charakterów własnego narodu», i że od nich należy się uczyć, jak «nie Anglików, ale rodaków nam trzeba malować».

Na koniec wypadałoby się zastanowić nad tym, czy pismo o tak szerokim widnokręgu ujrzało światło dzienne, czy też może wskutek wyprawy napoleońskiej i śmierci Czackiego (1813 r.) pozostało tylko niezrealizowanym, choć bardzo chlubnie świadczącym o Wołyniu, projektem? Sprawa to otwarta, godna zainteresowania, wymagająca dla jej rozstrzygnięcia gruntownych badań i poszukiwań! W zbiorowym wydaniu pism Felińskiego (Wrocław 1842) i przejrzanych w Bibliotece Krasińskich notatkach nie ma o tym żadnej wzmianki. Faktem jednak jest, że Czacki w jednym z listów z 1812 r. do prefekta ks. Jarkowskiego, donoszącym, że chce powołać na profesora Felińskiego, dodaje: «którego katedra i dziennik zrobią sławę Wołyńskiemu Gimnazjum».

Tak czy inaczej – stwierdzić należy, że Wołyń Anno Domini 1812 marzył o wielkim miesięczniku, za pomocą którego spełniałby doniosłą rolę kulturalną na ziemiach Rzeczypospolitej. Mimo, że pismo według wszelkiego prawdopodobieństwa pozostało tylko niezrealizowanym projektem, ambicje kulturalne Wołynia były widać bardzo silne, skoro odżyły znowu w r. 1820, kiedy to Wołyń ponownie myślał o wydawaniu czasopisma o podobnym charakterze, aczkolwiek pod zmienionym tytułem.

***

Przypisy:

1. Istniały trzy wydawnictwa w różnych czasach zwane «Pamiętnikami Warszawskimi». Pierwsze to – «Pamiętnik polityczny i historyczny przypadków, ustaw, osób, miejsc i pism, wiek nasz szczególnie interesujących», wychodzący w Warszawie od 1782–1792 i redagowany przez ks. Pawła Świtkowskiego. Drugie pod tytułem «Nowy Pamiętnik Warszawski» pod redakcją Fr. Dmochowskiego wychodziło od 1801–1805 r., trzecie zaś pod nazwą «Pamiętnik Warszawski», redagowany przez Ludwika Osińskiego od 1809 do 1811 jako wznowienie «Nowego Pamiętnika Warszawskiego». Prawdopodobnie chodzi tu Felińskiemu tylko o te dwa ostatnie wydawnictwa. Znał je bowiem dobrze i w jednym z nich drukował swój wiersz «Do Tad. Czackiego».

2. Pismo o poważniejszym zakroju będące odpowiednikiem «Pamiętnika Warszawskiego» wychodziło od 1805–1806 redagowane podobnie jak «Pamiętnik» przy współudziale profesorów uniwersytetu. Było organem literackim.

3. Rulhiere Klaudiusz Karloman, historyk francuski (1735–1791) był w Polsce dwukrotnie i owocem jego pobytu było 4-tomowe dzieło wydane w Paryżu u Daumona pt. «Histoire de ťanarchie de Pologne et du démembrement de cette republique». Na język polski przetłumaczono tylko tom pierwszy, który ukazał się w Warszawie w 1808 r.

4. Jak widać z dalszych słów Felińskiego ma on na myśli nie pojedynczy «artykuł» lecz «dział». Potwierdza to słownik Lindego, który słowo «artykuł» objaśnia jako «część główną rzeczy, mowy, pisma», «podział» itp.

5. Autorem «Powrotu posła» jest, jak wiadomo, Niemcewicz, nie Krasicki. Prawdopodobnie brak w tekście jedynie przecinka, który usunąłby błąd, zmieniłby sens wyrażenia, a mianowicie: Krasicki, autor «Powrotu posła» i wielu innych. Trudno bowiem przypuszczać, by Feliński, który znał Niemcewicza dobrze jeszcze z czasów warszawskich, popełnił taką omyłkę utożsamiając go z Krasickim.

6. «The Spektator» słynny na cały świat tygodnik angielki o charakterze moralnym, redagowany w latach 1711–1712 przez Addisona. Artykuły «Spektatora» znane były również w Polsce w różnych tłumaczeniach zwłaszcza Krasickiego, ogłaszanych w «Monitorze», piśmie polskim o podobnym pokroju.

Opracował Anatol Olich

Powiązane publikacje
Perspektywy wołyńskich muzeów z punktu widzenia Jana Fitzkego
Artykuły
Przedstawiamy Czytelnikom artykuł autorstwa wybitnego badacza wołyńskiego Jana Józefa Fitzkego zamieszczony w 1939 r. w czasopiśmie «Ziemia Wołyńska». Jego autor znany jest przede wszystkim jako archeolog, ale wniósł również znaczący wkład w rozwój wołyńskiej historii i muzealnictwa.
18 maja 2026
W teatrze okresu międzywojennego
Artykuły
Za kulisy międzywojennego życia teatralnego Łucka pozwala nam zajrzeć artykuł Janusza Babinicza «Ostatnie premiery Teatru Wołyńskiego im. Juliusza Słowackiego», opublikowany w nr. 1 «Ziemi Wołyńskiej» z 1938 r.
27 marca 2026
Kraszewski w Muzeum Wołyńskim
Artykuły
19 marca przypada kolejna rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego, wybitnego polskiego pisarza, który spędził znaczną część swojego życia na Wołyniu. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem archeologa, muzealnika i krajoznawcy Jana Józefa Fitzkego pt. «Pamiątki po Józefie Ignacym Kraszewskim w Muzeum Wołyńskim», opublikowanym w nr. 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
19 marca 2026
Twórca przemysłu wołyńskiego. Część 3
Artykuły
Pod koniec swojego artykułu o Józefie Klemensie Czartoryskim, umieszczonym w «Ziemi Wołyńskiej» w 1938 r., Julian Nieć wymienia osiągnięcia księcia i podaje liczby, które pokazują efektywność przedsiębiorstw przez niego zbudowanych.
04 marca 2026
Twórca przemysłu wołyńskiego. Część 2
Artykuły
W drugiej części tekstu o Józefie Klemensie Czartoryskim, który ukazał się w «Ziemi Wołyńskiej» w nr. 6–7 z 1938 r., Julian Nieć skupił uwagę na jego planach gospodarczych oraz głównych inicjatywach przez niego realizowanych.
18 lutego 2026
Twórca przemysłu wołyńskiego. Część 1
Artykuły
Książę Józef Klemens Czartoryski jest postacią obecnie niemal zapomnianą. W swych czasach był dość znanym politykiem, ale mimo to pozostał w historii Wołynia jako budowniczy pierwszych dużych przedsiębiorstw przemysłowych na tym terenie.
05 lutego 2026
Ignacy Radliński na łamach «Ziemi Wołyńskiej»
Artykuły
Nazwisko Ignacego Radlińskiego (1843–1920), pochodzącego z Dubna, znane jest jedynie wąskiemu kręgowi badaczy zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Jest on jednak autorem kilkudziesięciu prac, które wniosły znaczący wkład do nauki. Zajmował się historią, filologią, religioznawstwem i studiami biblijnymi.
16 stycznia 2026
Wizyta Piłsudskiego w Dubnie
Artykuły
Proponujemy dziś uwadze Czytelników ciekawy dokument – artykuł «Pobyt Józefa Piłsudskiego w Dubnie» w roku 1921», opublikowany w nr 3 «Ziemi Wołyńskiej» za 1939 r., autorstwa miejscowego badacza Mieczysława Lubicza Szułmińskiego. Całość zachowujemy bez zmian, nawet duże litery, aby nie zniekształcać ducha tamtej epoki współczesnym pojmowaniem historii.
05 grudnia 2025
Wkład jezuitów w rozwój oświaty na Wołyniu. Część 2
Artykuły
W drugiej części artykułu o szkolnictwie jezuickim, który ukazał się w nr. 12 «Ziemi Wołyńskiej» z 1938 r., Herman Rappaport pisze o procesie edukacyjnym w szkołach jezuickich oraz ocenia działalność jezuitów na Wołyniu.
13 listopada 2025