Był rok 1932. Franciszek Żwirko bierze udział w Challenge’u zorganizowanym w dniach 11–28 sierpnia przez Aeroklub Niemiecki. Po zakończeniu zawodów za najlepszą załogę uznano porucznika Żwirkę i inżyniera Stanisława Wigurę, a maszynę, na której tego dokonali, za najlepszy samolot turystyczny w Europie.
Pierwszy numer «Wiadomości Turystycznych» z 1932 r. (czasopismo ukazywało się w II RP w latach 1931–1939) poświęcony został województwu wołyńskiemu. Opowiada się w nim o województwie, powiatach i miastach. Numer zawiera m.in. informacje o Kowlu przekazane przez ówczesnego burmistrza Ludwika Rzeszowskiego.
W 1983 r. na łamach obwodowego czasopisma młodzieżowego rozpocząłem dyskusję o perspektywach Starego Miasta w Łucku, której skutkiem była rządowa uchwała z 1985 r. o utworzeniu Rezerwatu Historycznego. Przywołuję w pamięci żywe epizody współpracy kierownictwa Rezerwatu z polskimi fachowcami, która w czwartej dekadzie jego funkcjonowania przyniosła znakomite rezultaty.
Jego charakterystyczny, niezwykły tembr głosu i niesamowitą grzywkę rozpoznawali wszyscy Polacy. Swoje życie poświęcił muzyce oraz działalności społecznej, udowodniając, że można łączyć miłość do muzyki z działaniami na rzecz ratowania zabytków polskiej kultury. Charakteryzowały go cięty język i poczucie humoru.
Współczesny herb Łucka przedstawia Świętego Mikołaja. Kwestię symboliki Łucka w poprzednich stuleciach rozważał Tadeusz Świszczowski w artykule «Herb miasta Łucka», umieszczonym w numerze 1 z 1939 r. miesięcznika «Ziemia Wołyńska».
O Korneliuszu Disterhoffie, naczelniku Urzędu Śledczego policji w Łucku, oraz losach jego żony i córek dowiedzieliśmy się z akt sprawy karnej z archiwum w Łucku oraz ze wspomnień Jadwigi Dąbkowskiej z Wołynia.
W kwietniu minie kolejna rocznica zbrodni katyńskiej. Przez wiele lat po mordzie dokonanym przez sowieckie NKWD na polskich oficerach ani ofiary stalinowskich represji, ani ich rodziny nie mogły doczekać się tzw. dziejowej sprawiedliwości. Dokumenty potwierdzające zbrodnię leżały głęboko zakopane w czeluściach rosyjskich urzędów i nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.
Kończymy naszą opowieść o Kortelisach drugą częścią artykułu «Kortelisy – zagubione sioło» Mykoły Borowskiego, ucznia gimnazjum z Kowla. Publikacja ukazała się w przededniu II wojny światowej, numerze 6–7 z 1939 r. «Ziemi Wołyńskiej». Był to ostatni numer w dziejach tego czasopisma.
Mimo chłodnego wiatru, słońca za chmurką i od czasu do czasu kilku płatków śniegu, co to się pojawiają nie wiadomo skąd, wiosna ruszyła pełną parą. Znaki na ziemi i na niebie nieomylnie wskazują, że odwrotu już nie ma.
Życiorysem Mariana Turskiego: historyka, dziennikarza i więźnia obozów w Auschwitz, Buchenwaldzie i Theresienstadt można byłoby obdarzyć kilkoro ludzi. Pogodny, uśmiechnięty, niezwykle ciepły i życzliwy – tak o nim mówili i pisali wszyscy, którzy mieli szczęście poznać go osobiście.