«Teraz jesteś dla mnie prawie synonimem szafirowego koloru» – pisał Mehoffer do żony w trakcie pracy nad «Dziwnym ogrodem», jednym z najpiękniejszych ze swoich obrazów.
Jej książki są interesującym eksperymentem nowej prozy, innego języka, mieszania wątków, czasu i przestrzeni. Jest lubiana i odrzucana jednocześnie. Czy coś zostanie z jej twórczości? Zweryfikują to następne lata.
Ten fotoreportaż poświęcam pamięci por. Władysława Dachowskiego, kierownika szkoły w Stepaniu i jednego z kilku oficerów zamordowanych w Katyniu, a pochodzących ze Stepania i okolicy. Jego miejscem spoczynku powinien być ten cmentarz, a nie dół śmierci w Katyniu.
W latach 2011–2018 odbyło się już osiem edycji Międzynarodowego Sympozjum Artystyczno-Naukowego «Spotkania w Krzemieńcu».
Wśród osób represjonowanych przez władze sowieckie na Wołyniu w latach 1939–1941 szczególną grupę stanowią nauczyciele polskich szkół. W większości byli oni rezerwistami Wojska Polskiego, część brała udział w wojnie polsko-bolszewickiej w latach 1919–1921. Po zajęciu tego terenu w 1939 r. przez reżim sowiecki, dołączyli oni do polskiego podziemia.
W poprzednim numerze naszej gazety w tekście o Wołyńskiej Wystawie Rolniczo-Przemysłowej krajoznawca Wiktor Litewczuk, opowiadając o targach ją poprzedzających, wspomniał o pierwszej takiej wystawie w Łucku, która odbyła się w 1908 r. 
Przed samą wojną w Ożgowie poświęcono plac pod budowę kościoła. W Krwawą Noc 16 lipca 1943 r. mieszkańcy nie mieli możliwości uciec do Huty Stepańskiej, więc ukryli się w lasach i na bagnach. Banderowcy rozpoczęli polowanie. Zamordowano wówczas kilkadziesiąt osób. Po kolonii nie pozostał żaden ślad.
Malczewski to świat mitów, legend i symboli. Był nim przepełniony, wchłonął go, ale i ten świat wchłonął artystę. Do swych uczniów mawiał często: «Maluję tak, by Polska zmartwychwstała».
W 1928 r. w Łucku odbyła się Wołyńska Wystawa Rolniczo-Przemysłowa. Wzięły w niej udział duże i małe przedsiębiorstwa z całego Wołynia oraz różnych zakątków II Rzeczpospolitej.
«Mój dziadek Adam Zaleski jest bratem Mariana Zaleskiego, ojca Piusa Zaleskiego» – napisał do redakcji Przemysław Zaleski z Lublina.