Do końca meczu Benfica – Real Madryt została minuta, a mnie zostało jeszcze pięć do planowego wyłączenia światła. Myślałam, że planowo także pójdę spać, ale wyczyn Anatolija Trubina rozchwiał mój dobowy rytm snu, nie mogłam więc zasnąć.
Oto ukraiński bramkarz klubu Benfica w ostatniej doliczonej minucie meczu na polecenie trenera wybiega z bramki. Następnie głową strzela gola Realowi Madryt. Nie wiedząc nawet, jak potem przyznał, że ta bramka radykalnie zmienia pozycję jego drużyny w tabeli. Wszystko to dzieje się na oczach Andrzeja Łunina – drugiego ukraińskiego bramkarza, który gra dla Realu Madryt, ale siedzi na ławce rezerwowych. Mecz skończył się wynikiem 4:2, awansem Benfiki do kolejnej rundy Ligi Mistrzów, krzykiem komentatora i moim stuporem.
Weszłam na Internet, żeby przeczytać komentarze kibiców. Przeanalizowałam je na polskich i ukraińskich oraz dla pewności francuskich stronach sportowych. Zgoda i jednomyślność: to była bramka, która przejdzie do historii. Bez hejtu, bez wątpliwości, bez stronniczości, bez dyskusji – Anatolij Trubin to bohater świata sportu. Piłka nożna ponad wszystko. Wyciąga kwintesencję, pokazuję «istotę». W tym sporcie wszystko jest mierzalne, podlega jasnym zasadom i najczęściej obiektywnej ocenie.
Oczywiście trzeba przyznać, że wszechświat mu się ukłonił i wszystko zagrało na jego sukces. Znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie. Ale pewnie tylko on wie, ile czasu tego miejsca szukał i jak precyzyjnie wybierał moment. Badania w psychologii twórczości dowodzą przecież, że żadne dzieło sztuki nie jest przypadkowe. Za każdym z nich kryje się ciężka i długa praca autora oraz jego charakter.
Kiedy temperatura na stadionie w Lizbonie osiągała wyżyny, w Równem spadała do -22, a ja siedziałam «w szatni» i wybierałam termiczną odzież zastanawiając się, jak przetrwać do końca sezonu. W stanie zimowej hibernacji nie chciało mi się słuchać psychologów, czytać porad, analizować dzieciństwa, a już tym bardziej nie chciało mi się wychodzić ze sławnej «strefy komfortu».
A tu masz ci los! Anatolij Trubin, który mnie wcale nie ciekawi, na kanale, który rzadko oglądam, strzela bramkę, która mnie nie dotyczy, i robi zamieszanie w mojej psychice, które wybudza mnie z zimowego letargu i wyrywa z informacyjnego, negatywnego szumu. Dzieło sztuki, którym jest gol w ostatniej chwili meczu i najlepszym momencie sezonu, okazuje się być dziełem nie tylko dla sztuki, ale i dla postępu… w głowie.
A Wy co robicie, jak zostaje Wam tylko jedna minuta? Zostajecie w swoim polu i bronicie bramki czy ryzykując wybiegacie i zdobywacie gole? Słuchacie trenera czy stawiacie na swoim? Gracie w najlepszej drużynie świata siedząc na ławce rezerwowych czy gracie w słabszej drużynie, ale w podstawowym składzie? Drążycie temat i dłubiecie w szczegółach czy idziecie na całość i dokonujecie niemożliwego przy okazji dowiadując się, że zrobiliście to, co najważniejsze? Poświęcacie życie na doskonalenie się i odkładacie sukces na potem czy próbujecie go osiągnąć za każdym razem, kiedy jest okazja? Jesteście tu i teraz czy «a kiedyś to było» albo «już niedługo będzie»?
Dziękuję Anatolijowi Trubinowi za to, że pomógł mi wyjść z «psychologicznej szatni» w ten zimowy, depresyjny czas. Teraz czekając na ocieplenie będę oglądać igrzyska zimowe we Włoszech i czytać «Samotność Bramkarza» Victora Valdesa. Zostanę też w bezpiecznej «strefie komfortu», bo Trubin nie jest jeden. Takich, jak on, w Ukrainie są tysiące. Zdobywają bramki głównie na pierwszej linii frontu. W innych kostiumach, w fatalnych warunkach, ale z taką samą finezją i skutecznością. A my tu na tyłach z polskimi flagami kibicujemy, jak tylko można, i bierzemy przykład.
Gdyby Gary Lineker komentował ten mecz, powiedziałby: «Futbol to prosta gra: 22 mężczyzn biega za piłką przez 98 (!) minut‚ a na końcu wygrywa… Ukraina!»
Ewa Mańkowska,
Ukraińsko-Polski Sojusz im. Tomasza Padury w Równem
Fot. Pixabay
P. S.: Gary Lineker to angielski piłkarz, dziś komentator sportowy. W oryginale jego cytat brzmi: «Futbol to prosta gra: 22 mężczyzn biega za piłką przez 90 minut, a na końcu wygrywają Niemcy».