Stosunki rówieńsko-polskie: Tydzień życzliwości na drodze
Artykuły

Przysięgam, że jeszcze tydzień temu chciałam napisać felieton o tym, jakie straszne jest życie kobiety matki-Polki, która jest kierowcą na Ukrainie, w Polsce i na całym świecie.

Możecie mi nie wierzyć, ale na pulpicie mam zaczęty tekst o tym, jak bezczelni są kierowcy. Chciałam Wam na nich naskarżyć, obrzucić ich błotem, powiesić na nich psy, sponiewierać i mieć nadzieję, że i wy obrócicie rzucicie w duszy mięsem w geście solidarności ze mną.

Miałam perwersyjną chęć donieść na nich całemu światu. Donos w postaci tego gorzkiego felietonu opublikować w gazecie, następnie udostępnić go jeszcze kilka razy na Facebooku, a potem czekać na braterskie komentarze pod nimi i mówić w sercu: «A nie mówiłam» oraz «Dobrze Wam tak!»

Nic z tego. Nie napiszę. Wypluwam każde słowo, odpukuję. Właśnie dzisiaj zmieniłam zdanie.

Że nie umiem zbyt dobrze jeździć, to prawda. Może nie manewruję swoim lanosem zręcznie, ale za to prowadzę powoli, zgodnie z przepisami i przepuszczam ludzi na przejściu dla pieszych. Głównie tych, których nawet nie widzę, ale po cieniach zgaduję, że gdzieś tam są i chcą przejść na drugą stronę ulicy. Bo oświetlone pasy są w Równem rzadkością. Po co niby je oświetlać? Jak ktoś chce sobie przejść, to niech leci przez pasy robiąc po drodze rachunek sumienia. Może przeżyje, to wtedy już ma z głowy na jakiś czas.

Wyjeżdżałam z parkingu tyłem, kiedy właśnie dokładnie w tym samym miejscu na ul. Solomii Kruszelnickiej, z którego wyjeżdżam codziennie, oprócz sobót i niedziel, w okolicach godziny 13.30, po raz trzeci uderzyłam w samochód stojący za mną. Rutyna. Do trzech razy sztuka. Dwa pierwsze razy mi się upiekły, wjechałam na hak holowniczy sąsiedniego samochodu robiąc dziurę w swoim zderzaku. Psychologicznie jednak zostałam surowo ukarana przez kierowców. Prawie, ze opluta.

Wyskakiwali z samochodu w szoku pourazowym, z twarzą siną i żyłą na czole. Jakby nie chodziło o karoserię, lecz o ich własne organy wewnętrzne, których nie da się przeszczepić. Ledwo zachowując świadomość obrzucali mnie wyzwiskami i zadawali zawsze pytania zamknięte – paradoksalnie na temat mojego zdrowia psychicznego. Choć żaden samochód nie został uszkodzony, kierowcy na wszelki wypadek dawali mi szkołę. Pewnie w nadziei, że jak się spotkamy po raz drugi, to już w ich hak nie wjadę?

Tym razem trafiłam na auto bez haka. Otarłam mu zderzak. Koniec – to pierwsze i jedyne słowo, jakie mi przyszło do głowy. Wiecie, jak to bywa z ofiarami wypadku? W szoku pourazowym często uciekają na dwóch połamanych nogach. Byłam na to gotowa. Wysiadłam z rękoma uniesionymi w górę. «Zabije mnie i będą transportować moje ciało do Polski, żeby spoczęło w ojczystej ziemi» – pomyślałam tylko. Czekam. Nikt nie wychodzi z samochodu… Może ładuje broń traumatyczną?

Wychodzi mężczyzna. Rozmawia przez telefon. Śmieje się do słuchawki i pokazuje, żebym chwilkę poczekała. «Jedyna szkoda, że to się stało, bo tak już byśmy sobie pojechali. A teraz trzeba wszystko załatwiać» – mówi. Zadzwoniliśmy do firmy ubezpieczeniowej, wymieniliśmy dane, spisaliśmy europrotokół. Wesoło było, chociaż zimno i w sumie okoliczności takie sobie. Pan Paweł pomógł mi wypełnić formalności. Potem przyszli jego koledzy. Zaczęły się męskie chichotki: «Jedzie na mnie i myślę: chłopie, przed żinką nie ucieczesz!»

Mój mąż poradził mi skserować formularz europrotokołu w kilku egzemplarzach, wypełnić go i tylko dopisywać daty. Dobra myśl.

Wszystkim kierowcom i pieszym – wszystkiego najlepszego! 19 marca zaczął się Międzynarodowy tydzień życzliwości na drodze. Wytrzymajmy do końca.

Ewa MAŃKOWSKA,
Ukraińsko-Polski Sojusz imienia Tomasza Padury w Równem
Fot. Wikipedia. Autor: Rudolf Stricker. Public Domain

CZYTAJ TAKŻE:

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: U NAS NA OSIEDLU

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: «ASTRAZENECA» – TAK NAZWAŁABYM CÓRKĘ

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: DOM DLA SMOKA WAWELSKIEGO, CZYLI PROJEKT INFRASTRUKTURALNY W RÓWNEM

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: PYTANIA NA NOWY ROK

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: KONIEC DZIWNEGO ROKU SZKOLNEGO

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: PRZETRWAĆ KWARANTANNĘ

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: CO WYSZŁO NA JAW W FINALE TRIATHLONU INTELEKTUALNEGO

Powiązane publikacje
Stosunki rówieńsko-polskie: Trubin (nie) jest jeden
Artykuły
Do końca meczu Benfica – Real Madryt została minuta, a mnie zostało jeszcze pięć do planowego wyłączenia światła. Myślałam, że planowo także pójdę spać, ale wyczyn Anatolija Trubina rozchwiał mój dobowy rytm snu, nie mogłam więc zasnąć.
04 lutego 2026
Stosunki rówieńsko-polskie: Spokojnie jak na wojnie. Część 1
Artykuły
Zawsze wszyscy chcą wypić kawę pod wieżą Eiffla. Romantycznie i z widokiem na Paryż. Ja już piłam.
29 sierpnia 2024
Stosunki rówieńsko-polskie: «AstraZeneca» – tak nazwałabym córkę
Artykuły
Całe szczęście, że to nie ja musiałam wymyślić szczepionkę na COVID-19. Po pierwsze to spore wyzwanie moralne, a po drugie sztuka łączenia wielu dyscyplin naukowych niezbędna do odkryć, przychodziłaby mi z trudem.
22 marca 2021
Stosunki rówieńsko-polskie: Dom dla Smoka Wawelskiego, czyli projekt infrastrukturalny w Równem
Artykuły
Dlaczego właśnie Polacy z Równego mieliby dostać od państwa polskiego środki na wyremontowanie i wyposażenie swojego miejsca?
15 października 2020
Stosunki rówieńsko-polskie: Koniec dziwnego roku szkolnego
Artykuły
Przygotowując się do oficjalnego zakończenia roku 2019/2020, które odbyło się tym razem online, zastanawiałam się, jaki to był rok?
26 czerwca 2020
Stosunki rówieńsko-polskie: Co wyszło na jaw w Finale Triathlonu intelektualnego
Artykuły
Jest u nas taki Robert Korzeniowski. Polski lekkoatleta – chodziarz. Na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w 1992 r. przeszedł 50 km. Już zbliżał się do stadionu, kiedy sędzia pokazał mu czerwoną kartkę za nieprawidłowy krok. Został zdyskwalifikowany, chociaż walczył najdzielniej ze wszystkich.
02 czerwca 2020
Stosunki rówieńsko-polskie: Przetrwać kwarantannę
Artykuły
Niby wydawałoby się, że jak jest kwarantanna, to ma się dużo czasu na wszystko. Przeczytałam porady pewnego astronauty, który poleciał na rok w kosmos, żeby naukowcy zbadali na nim, jak człowiek radzi sobie w izolacji.
06 kwietnia 2020
Stosunki rówieńsko-polskie: Jak uratował mnie Wiatrowycz
Artykuły
Dwa ostatnie top newsy w ukraińskim Internecie: pierwszy ciekawy dla konsumentów gazu, drugi zaś dla osób, podróżujących po Ukrainie autobusem.
12 lutego 2020
Stosunki rówieńsko-polskie: Pytania na nowy rok
Artykuły
2 stycznia przychodzi kobieta na siłownię. Mówi, że od nowego roku postanowiła dbać o formę fizyczną i pyta o ofertę. 
20 stycznia 2020