Proponujemy uwadze naszych Czytelników tekst pt. «O konserwacji zamku Lubarta w Łucku», opublikowany w nr. 2 «Ziemi Wołyńskiej» z 1938 r.
Notatka Jana Suszyńskiego «O konserwacji zamku Lubarta w Łucku» poświęcona jest zagrożeniom, z którymi zamek mierzył się w okresie międzywojennym XX wieku, gdy na jego terenie mieściły się m.in. remiza strażacka i szkoła.
Dziś zamek działa, można by rzec, zgodnie z przeznaczeniem: odwiedzają go wycieczki, na dziedzińcu odbywają się festiwale i koncerty, a na terenie twierdzy mieszczą się różne muzea i wystawy. Łucki Zamek uważany jest za jeden z najlepiej zachowanych zamków na Ukrainie. Stało się tak m.in. dzięki staraniom licznych entuzjastów i miłośników dawnych czasów.
Zachęcamy do zapoznania się z inicjatywami troskliwych mieszkańców Łucka, którzy przed prawie stu laty starali się ocalić dla przyszłych pokoleń tę prawdziwą perłę Łucka.
Tekst podajemy bez skrótów.
***
Od roku 1922 po dzień dzisiejszy niejednokrotnie dawne Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości, następnie przekształcone w Wołyńskie T-wo Krajoznawcze i Opieki nad Zabytkami Przeszłości, a obecnie istniejące jako Polskie T-wo Krajoznawcze, Oddział w Łucku, stale poruszało i porusza sprawę konserwacji zamku Lubarta i uporządkowania jego zewnętrznego otoczenia, jako też rozwiązania wnętrza.
Zamek księcia Lubarta znany jest na kartach historii Polski; wiele dawnych, doniosłych wypadków dziejowych łączy się z łucką warownią. Wspomnijmy choćby tylko zjazd monarchów z roku 1429, odbyty w Łucku z królem polskim Władysławem Jagiełłą na czele. Od XIV w. do r. 1794 zamek Lubarta był siedzibą wielkorządców Wołynia: książąt litewskich, następnie marszałków i wojewodów wołyńskich.
Ochrona każdego zabytku jest pożądana i niezbędna z wielu względów, a już wprost konieczna dla podtrzymania tradycji narodu. Dawne kościoły bowiem, ruiny starych zamków, gmachy byłych klasztorów, kurhany tak hojnie rozsiane na ziemiach wschodnich, przemawiają do nas, szepcą nam cudną, wspaniałą, wielką historię o Kresach.
I zaiste mają o czym mówić, jest czego słuchać i nad czym dumać. Zabytki są natchnieniem dla poetów, materiałem naukowym dla niejednego badacza. Dookoła zabytków powstaje nie tylko historia pisana, ale piękne legendy, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Patrząc na ruiny dawnych zamków, całe zastępy młodzieży uprzytomniają sobie ciągle i uczą się zamierzchłych sławnych dziejów, a przez to pogłębiają swoje wiadomości o ojczyźnie i o złączonej z nią ziemi wołyńskiej. Dlatego też opieka nad zabytkami wszystkich zainteresowanych w tym czynników państwowych, samorządowych i społecznych, winna być nie tylko jak najserdeczniejsza, ale przede wszystkim skuteczna. Zabytki trzeba kochać i starać się za wszelką cenę zachowywać je dla potomności.

Dziedziniec Zamku Lubarta. Zdjęcie z 1934 r. Public domain
Sprawa zamku Lubarta była już rozpatrywana w r. 1928 na radzie miejskiej m. Łucka. Wówczas to Wołyńskie T-wo Krajoznawcze i Opieki nad Zabytkami Przeszłości wysunęło pewne konkretne wnioski, które warto przypomnieć:
1. Straż ogniowa, znajdująca się obecnie na zamku Lubarta – z jednej strony jako czynnik szpecący zamek przez budkę i sygnały ogniowe, znajdujące się na jednej z wież, przez stajnię, warsztaty i składy siana, z drugiej jako czynnik wpływający na zrujnowanie ścian i wież, przez ciągłe wstrząsy przy wjeździe i wyjeździe straży – powinna być natychmiast z zamku usunięta.
2. W najbliższym czasie powinna być przeniesiona do innego miejsca szkoła powszechna, znajdująca się obecnie w tak zwanym domku szlacheckim na zamku.
3. Wszystkie naleciałości na podwórzu zamkowym, jak płoty, stajnie, warsztaty, przybudówki e. t. c. powinny być usunięte.
4. W domku, gdzie zamieszkuje obecnie komendant Straży Ogniowej, powinno być muzeum.
5. Po zabraniu z zamku szkoły powszechnej, w domku szlacheckim można będzie rozszerzyć Muzeum Wołyńskie, a również urządzić bibliotekę dzieł naukowych i sale do pracy naukowej.
6. Przeprowadzić niezbędne roboty zabezpieczające od dalszego rujnowania się wież zamkowych, a równie jego ścian. Zewnętrznie zabezpieczyć stoki góry zamkowej od zrujnowania.
Polskie T-wo Krajoznawcze, Oddział w Łucku, w roku bieżącym znów podjęło tę sprawę, wyznaczając komisję techniczną, złożoną z rzeczoznawców. w celu określenia niezbędnych robót przy konserwacji zamku, a również podania minimalnej sumy potrzebnej dla przeprowadzenia tych prac. Następnym etapem pracy ma być powołanie przez T-wo Krajoznawcze specjalnego komitetu ochrony zamku Lubarta, który będzie musiał w jak najkrótszym czasie zebrać niezbędne środki i nakreślić plan robót konserwatorskich.
Pamiętajmy, że zamek Lubarta stanowi jedną z główniejszych i ciekawszych atrakcji przy zwiedzaniu Łucka, czy to przez całe grupy turystów, czy przez pojedyncze osoby z kraju lub zagranicy. Nie jest to tylko przeświadczeniem nas, mieszkańców Wołynia. Dla przykładu pozwolę sobie przytoczyć następujący fakt: Kilka łat temu odwiedził Łuck profesor uniwersytetu w Montrealu dr W. Cealdwell, członek Londyńskiego T-wa Geograficznego. Przy zwiedzaniu zamku, wczuwając się w jego historyczną przeszłość powiedział, że gdyby taki zabytek posiadała Ameryka, to trzymałaby go pod kloszem.
My oczywiście tak daleko nie chcemy iść, nie rozporządzamy na to odpowiednimi środkami. Miejmy jednak nadzieję, że przy poparciu czynników miarodajnych, a szczególnie w tym wypadku zarządu m. Łucka, zamek Lubarta jeszcze w tym roku zostanie doprowadzony do należytego porządku tak, że konserwacja jego murów uchroni go od zagłady.

Zamek w Łucku. 2025 r. Fot. Olga Szerszeń
Opracował Anatol Olich
Na głównym zdjęciu: Główne wejście do Zamku Lubarta. Pocztówka 1918 r. Public domain
***
Inne teksty z cyklu «Ziemia Wołyńska» można przeczytać tu.