Wyjątkowo inaczej świętujemy w tym trudnym roku 2020. Z powodu pandemii członkowie Towarzystwie Kultury Polskiej im. Władysława Reymonta w Równem postanowili uczcić Dzień Niepodległości Polski w plenerze.
W lipcu 1920 r. 7 Eskadra Myśliwska im. Tadeusza Kościuszki poniosła dużo strat. 13 lipca w pobliżu wsi Bielów został zestrzelony dowódca eskadry Merian Cooper (zakończenie, początek tu).
Ilekroć myślę o towarzyskich spotkaniach, takich z rodziną, przyjaciółmi albo najlepszymi sąsiadami, zawsze przypomina mi się Andrzej Sikorowski i grupa «Pod Budą».
Listopad stanowił ważne wyzwanie organizacyjne dla członków Związku Strzeleckiego. W tym miesiącu przypadały bowiem ważne dla strzelców święta: Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, Święto Niepodległości oraz kolejna rocznica powstania listopadowego.
Pogorzeliska Folwarku, Ostów i Janówki, kolonii polskich położonych po sąsiedzku, straszyły swym wyglądem. Prawie nikt tam nie mieszkał, z wyjątkiem poszukiwaczy ukrytego w różnych, często ziemnych schowkach jedzenia. 
«Ktoś, kto kocha, nie jest tym, co umrze» – pisał polski poeta Rafał Wojaczek. W wieku 26 lat popełnił samobójstwo.
W 1920 r. 7 Eskadra Myśliwska im. Tadeusza Kościuszki, w której pilotami byli przeważnie amerykańscy lotnicy, poniosła straty w rejonie Hołób i Zwierowa na Wołyniu.
«Malowanie obrazów to jest przygotowywanie sobie przestrzeni, w której będziemy musieli żyć po śmierci, to jest budowanie sobie mieszkania. Jeśli nie kochasz tego, co malujesz, to szkoda czasu» – mówił Jerzy Nowosielski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów XX wieku.
Mam pewnego bardzo zacnego znajomego, który od wielu lat znacznie więcej światu daje niż od niego otrzymuje. Zawsze myślę o nim z niekłamanym podziwem i mówię (mu), że jest dobry jak chleb z masłem. On ciągle na te słowa czerwieni się jak burak, ni to ze wstydu, ni to z zażenowania i dziwi się też troszkę, że jego normalność oraz empatia są czymś wyjątkowym a nadzwyczajnym w dzisiejszym świecie.
Po kilku tygodniach podróży z Syberii powróciła Jadwiga Felińska zesłana tam w 1940 r. za przeprowadzane aborcje. Jej skazanie było wybawieniem, przeszła przemianę duchową i stała się inną kobietą.