100 lat temu w Berezowicy Małej na Tarnopolszczyźnie urodził się Mieczysław Krąpiec – dominikanin, wybitny filozof i teolog, rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W 1993 r. Tarnopolski Instytut Edukacji Publicznej nadał mu tytuł doktora honoris causa.
21 maja członkowie Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Michała Ogińskiego w Lubomlu uporządkowali polski cmentarz wojskowo-cywilny w Rymaczach.
5 kwietnia udał się w ostatni swój rejs za horyzont zdarzeń i teraz śpiewa przed Bogiem, któremu ufał zawsze i bezwarunkowo.
Jak sięgam pamięcią do lat 50. i 60. ubiegłego wieku, widzę dom rodzinny zawsze pełen gości, niezliczonej liczby kuzynów, którzy wspominali przodków, mówili o wydarzeniach z zamierzchłych czasów. Rozmawiali o miejscach, których próżno szukać na mapie współczesnej Polski. W «nowoczesnej» Polsce jakże archaicznie brzmiały słowa rycerz, dworianin, herb, wiorsta czy katorżnik.
Chciałoby się rzec, że kasztany wybuchły z całą mocą swych niezwykłych kwiatów, że słońce świeci cudnym majowym światłem. I zaraz dodać, że odziani dostojnie w granat i biel abiturienci podążają radośnie do swych szkół średnich, aby zasiąść do jednego z najważniejszych egzaminów w życiu.
Na Rówieńszczyźnie ukazały się przetłumaczone na język ukraiński wspomnienia Reginy Szabłowskiej-Lutyńskiej pt. «Mizocz bezpowrotnie minionej przeszłości».
Szelmowski uśmiech i wypisana w oczach skłonność do ironizowania, przejaskrawiania, a także ukazywania zastanej rzeczywistości w krzywym zwierciadle. To portret jednego z najbardziej rozpoznawalnych, a jednocześnie kontrowersyjnych, niepokornych i prowokacyjnych malarzy przełomu XX i XXI w., Edwarda Dwurnika.
Jakiś czas temu na antenie jednej z najpopularniejszych w Polsce rozgłośni radiowych została przeprowadzona rozmowa z super ważną, wpływową i ogólnie rzecz biorąc nadzwyczajną osobą, od której decyzji zależało bardzo dużo w obszarze tzw. kultury.
W okresie II Rzeczypospolitej Ludwik Kamiński pracował jako nauczyciel w Kamionce i Jabłonce w powiecie kostopolskim, a po wkroczeniu sowietów – w Hucie Stepańskiej.
Wśród cudownych obrazów związanych z Wołyniem większość to ikony maryjne, a tylko trzy z nich przedstawiają Jezusa Chrystusa. Pisaliśmy już o obrazie Jezusa Tarnorudzkiego, teraz proponujemy czytelnikom zapoznanie się z historią obrazu Pana Jezusa Dederkalskiego.