W dzisiejszym szkicu opowiemy o historii Jana Malinowskiego. Podzielił on losy wielu polskich urzędników państwowych, którzy zostali ofiarami pierwszej fali «czystek», przeprowadzonych przez organy NKWD wiosną 1940 r.  
«Uratował Józefa, sam zginął. Biblia zaś ocalała». Mieszkaniec Łucka znalazł w rodzinnym archiwum książkę, która przetrwała obronę Warszawy w roku 1939.    
W czasie, gdy cała Polska ogarnięta jest myślą związaną z uchodźcami z Bliskiego Wschodu i Afryki, Najwyższa Izba Kontroli, przedłożyła raport, z którego wynika, że nader marnie przedstawiają się efekty repatriacji.  
Od 3 do 7 października 2015 r. z inicjatywy Stanisława Adamiaka, Konsula Honorowego Ukrainy w Chełmie, prof. dr hab. Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego przekazał do dyspozycji ukraińskich studentów z okręgu konsularnego 15 miejsc na wizytę studyjną do Strasburga.  
Delegacja Harcerskiego Hufca «Wołyń» wzięła udział w pielgrzymce organizacji harcerskich do miejsca odejścia na wieczna wartę Patrona Harcerstwa Polskiego błogosławionego ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego.  
70 lat temu pod pretekstem «wymiany ludności» zaczęła się deportacja Polaków z terenów Ukrainy.
Kontynuując szkice biograficzne o Polakach, którzy w 1939 r. trafili do niewoli sowieckiej, przedstawiamy historię Jerzego Szmigulanta, syna Jana, starszego policjanta posterunku policji w Bereźnem.
Niedawno w Równem ukazała się książka pisarza, malarza i krajoznawcy Walerija Wojtowycza «Tomasz Oskar Sosnowski. Rzeźba klasycyzmu». Po raz pierwszy na Ukrainie zwrócono uwagę na dorobek twórczy artysty światowego formatu pochodzącego z Wołynia.    
Od kilku miesięcy toczy się dyskusja publiczna na temat uchodźców. Państwa Unii Europejskiej wahają się, czy przyjąć Syryjczyków na swoje terytoria. Nie każdy pamięta, że Polacy także mają w sąsiedztwie potrzebujących wsparcia ludzi. Są nimi Ukraińcy, którzy nie mogą liczyć na uzyskanie statusu uchodźcy.  
– Wasze czyny podejmowane w imię miłości Boga i Ojczyzny, po wielu latach zapomnienia, zostają wreszcie dostrzeżone i właściwie docenione. W mrocznych czasach komunistycznego bezprawia byliście torturowani, zabijani i potajemnie grzebani, bez krzyża i mogiły. Bez rodziny, kapłana i modlitwy. Dopiero dziś odbieracie należną wam cześć – mówił biskup polowy Wojska Polskiego gen. bryg. Józef Guzdek podczas uroczystości pogrzebowych Żołnierzy Wyklętych.