«Jest bardzo oddana ludziom» – mówią o Emilii Wolanickiej krzemienieccy Polacy. Całe życie pracowała jako nauczycielka, zawsze była i pozostaje aktywną parafianką kościoła Świętego Stanisława w Krzemieńcu, w przeszłości była prezesem Towarzystwem Odrodzenia Kultury Polskiej im. Juliusza Słowackiego, obecnie należy do Komitetu Seniorów tej organizacji. Jednak najważniejsza dla niej zawsze była rodzina. Dlatego dziś proponujemy naszym Czytelnikom rodzinne historie Emilii Wolanickiej.
Ksiądz Andrzej Kwiczala pomagał Ukrainie modlitwą i czynem. Miał prawdziwie przyjazne stosunki z wiernymi ze wszystkich parafii, w których pracował. Drzwi jego domu były zawsze otwarte dla każdego. Swoimi wspomnieniami o księdzu podzielili się wierni i duchowni diecezji łuckiej.
Kolejny szkic w cyklu o funkcjonariuszach polskiej Policji Państwowej represjonowanych przez władze radzieckie w latach 1939–1941 jest poświęcony Edmundowi Kastnerowi – policjantowi z Klewania. Na początku 1940 r. razem z kolegami i konfidentami został oskarżony o «aktywną działalność przeciw ruchowi rewolucyjnemu» і «przygotowanie zbrojnego powstania», a następnie rozstrzelany.
Taki już z nas dziwny gatunek, że od czasu do czasu kłamiemy jak najęci. Język nas świerzbi, żeby tylko pleść trzy po trzy jakieś androny w celu wprawienia w zachwyt i podziw albo zazdrość naszego otoczenia.
23 czerwca mieszkańcy Łucka po raz kolejny uczcili pamięć więźniów Łuckiego Więzienia zamordowanych przez katów z NKWD w 1941 r. W jednym z miejsc straceń duchowni Prawosławnej Cerkwi Ukrainy odprawili nabożeństwo żałobne.
O obecnej sytuacji w branży wydawniczej, ukraińskich książkach w Polsce, polskich książkach w Ukrainie i nowych projektach rozmawialiśmy z Dmytrem Hołowenką, dyrektorem wołyńskiego wydawnictwa «Klucze».
Maria Bożko przez ponad 20 lat kierowała Dubieńskim Towarzystwem Kultury Polskiej. W rozmowie opowiada o życiu swojej rodziny w okresie międzywojennym, tragicznych wydarzeniach II wojny światowej i odrodzeniu kulturowym polskiej społeczności miasta w latach 90. XX w.
Uroczystość wręczenia medali Virtus et Fraternitas odbyła się 15 czerwca w Warszawie. Wśród odznaczonych ponownie znaleźli się Wołynianie.
Po dramacie I i II wojny światowej pozostały tony dokumentów. Napisano wiele książek, opublikowano niebywałą ilość wspomnień ludzi, którym udało się przeżyć piekło. Stali się oni żywymi pomnikami tego, co nie powinno już nigdy się wydarzyć w cywilizowanym świecie.
Tysiące Ukraińców od wczesnej wiosny spontanicznie sprzątają polskie miejsca pamięci znajdujące się w Ukrainie, szczególnie cmentarze. Ich zdaniem to nie tylko znak wdzięczności, ale także solidarności i przyjaźni z Polakami oraz wyjątkowa historyczna szansa, aby przenieść nasz sojusz na jakościowo nowy poziom – pisze Anatol OLICH, ukraiński dziennikarz polskiego pochodzenia, osobiście angażujący się w akcję.