Rodzina Żytyńskich, jak i główny bohater tego tekstu, dziś jest prawie nieznana, ale na pewno zasługuje co najmniej na ten skromny artykuł. Jest on poświęcony Ludwikowi Żytyńskiemu – jednemu z pierwszych wołyńskich archeologów, kolekcjonerów, numizmatyków i historyków, uczestnikowi Powstania Styczniowego, którego 160. rocznica jest obchodzona w tym roku.
Polacy nigdy nie godzili się, by o ich losach decydowali inni. W tę postawę wpisuje się XIX-wieczne Powstanie Styczniowe – heroiczna partyzancka wojna z rosyjskim okupantem.
Dzięki współpracy Związku Harcerstwa Polskiego i Funduszu Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci ukraińska młodzież szkolna miała możliwość wypoczynku w Polsce. Dzieci z Wołynia również spędzały ferie zimowe w kraju nad Wisłą.
W ostatnich dniach 2022 r. ekspozycja Muzeum Ikony Wołyńskiej wzbogaciła się o medalik przedstawiający Matkę Bożą Łucką. O nowym eksponacie, a także o obrazie, na podstawie którego został wykonany, rozmawialiśmy z pracownikiem muzeum Ludmiłą Karpiuk.
W filmie zadebiutował, kiedy miał 11 lat. Kinomaniacy z mojego pokolenia pamiętają «Historię żółtej ciżemki» z roku 1961, w której zagrał chłopca o imieniu Wawrzek. Potem jako nastolatek wystąpił jeszcze w filmie «Między brzegami» i w kultowym serialu z lat 60. «Wojna domowa».
W 1772 r. nastąpił pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej. Około miliona katolików obrządków zachodniego i wschodniego, zamieszkujących ziemie polskie zajęte przez Rosję, znalazło się w innym państwie. Więcej o tym w kolejnym odcinku wspomnień św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego.
Blisko 100 «TIR-ów» z pomocą humanitarną; ewakuacja kilkuset ukraińskich sierot z wojennej pożogi; blisko 6 tys. dzieci i młodzieży z terenów wojennych z profesjonalną pomocą; schronienie dla ponad 6 tys. Polaków uciekających z Ukrainy; 7,2 tys. ukraińskich rodzin z kompleksowym wsparciem rzeczowym i finansowym oraz pomocą ratującą życie – to tylko niektóre działania realizowane przez Fundację Wolność i Demokracja od pierwszych dni wojny.
Wanda Rad jest najstarszą członkinią Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu, do którego należy od założenia organizacji. 7 stycznia obchodziła 97 lat. Od urodzenia mieszka na Starym Mieście w Łucku, niedaleko Zamku Lubarta. W jej domu rozmawialiśmy o międzywojennym Łucku, pracy w Niemczech w czasie II wojny światowej i powojennej adaptacji do pokojowego życia w sowieckich realiach.
«Miałem kolorowe życie i niczego nie żałuję. Robiłem to, co lubiłem i to jest moja największa nagroda» – mówił Jerzy Połomski. Jego piosenki nuciła cała Polska. Ten niezwykle utalentowany muzycznie i wokalnie artysta był z nami przez wiele pokoleń, zmieniających się mód i trendów, zawsze wierny swojemu stylowi muzycznemu.
O charytatywnej działalności Józefy Polanowskiej, jednej z najsłynniejszych mieszkanek Łucka, zachowało się dosyć dużo wiarygodnych świadectw historycznych. Jeden z nich to «Dzieje dobroczynności krajowej i zagranicznej z wiadomościami ku wydoskonaleniu jey służącemi» z początku XIX w., o którym pisaliśmy już na łamach «Monitora Wołyńskiego». Ukazały się w nim dwa dokumenty, które pragniemy Czytelnikowi przedstawić, także w tłumaczeniu na język ukraiński.