Ludwik Żytyński i jego droga życiowa
Artykuły

Rodzina Żytyńskich, jak i główny bohater tego tekstu, dziś jest prawie nieznana, ale na pewno zasługuje co najmniej na ten skromny artykuł. Jest on poświęcony Ludwikowi Żytyńskiemu – jednemu z pierwszych wołyńskich archeologów, kolekcjonerów, numizmatyków i historyków, uczestnikowi Powstania Styczniowego, którego 160. rocznica jest obchodzona w tym roku.

Obecnie jego życie i działalność zgłębia historyk i genealog Artur Aloszyn. Swoje odkrycia publikuje w ramach projektu Volynia.

Zamieszczamy tekst o Ludwiku Żytyńskim w wersji skróconej. Całość można przeczytać na stronie volynia.com.

***

Zaczniemy od Konstantego Żytyńskiego, bo gdyby nie on, nie byłoby ani Ludwika, ani tego artykułu. Urodził się ok. 1800 r. w rodzinie Czesława Żytyńskiego (szambelan Stanisława Augusta Poniatowskiego) i Franciszki z Wiśniewskich na południu Wołynia.

Herb szlachecki Abdank, do którego należał ród Żytyńskich

W latach 20. XIX wieku, będąc dość biednym młodym człowiekiem, Konstanty Żytyński razem z łuckim marszałkiem Stanisławem Lipskim i kilkoma innymi Wołynianami pojechał do Warszawy. Przez kilka dni załatwiali swoje sprawy, odpoczywali, poznawali ludzi, pili. Jeden z kolegów spróbował zeswatać Konstantego z miejscową dziewczyną mającą na imię Marysia, która prowadziła kawiarenkę. Kobieta nie posiadała tytułów, ale prowadziła interesy. Konstanty odwrotnie, oprócz szlacheckiego pochodzenia nie miał nic do zaoferowania. Propozycji tej Marysia nie przyjęła, bo nie chciała, by Wołynianki mówiły, że przez ślub kupiła sobie ich towarzystwo. Wracając z Warszawy, prawie za ostatnie pieniądze, Żytyński kupił bilet loterii klasycznej, dzięki któremu wygrał 50 000 rubli srebrem. Tak się potoczył los, że biedny szlachcic otrzymał fortunę.

W listopadzie 1828 r. w parafii Nieświcz Konstanty Żytyński wziął ślub z 17-letnią Leonildą Bromirską z Ceperowa. Przez kilka lat małżeństwo mieszkało w Ceperowie, gdzie urodziło się im dwóch synów. W sierpniu 1834 r. Żytyńscy kupili część wioski Lubitów w powiecie kowelskim. Tu 29 sierpnia 1836 r. urodził się Ludwik Cezary Żytyński. Na początku 1838 r. za 21 000 rubli srebrem rodzina kupiła Semerenki (znane także jako Semerynki, teraz Semeryńskie) oraz Zubilne z karczmą i pastwiskami, a w roku 1841 – Rykanie (są Wielkie i Małe Rykanie, w czasach radzieckich wsie otrzymały nazwy odpowiednio Wełyke i Zahatynci) z przysiołkami Topule i Łahodówka. Rodzina od czasu do czasu mieszkała w Semerenkach oraz pod Rykaniami.

Akt chrztu Ludwika Żytyńskiego z metryki w parafii Kowel

O młodości Żytyńskiego na razie prawie nic nie wiadomo, oprócz tego, że dość blisko przyjaźnił się z Włodzimierzem Czetwertyńskim z Woronczyna.

W 1856 r. umarł Konstanty Żytyński, trzy lata później – jego owdowiała żona Leonilda. Pozostało siedmiu synów-spadkobierców, w tym jeden niepełnoletni. Zaopiekował się nimi kuzyn ich ojca – Jan Turkułł z Kisielina. Wpadł na pomysł, by skorzystać z nietypowej wtedy metody podziału spadku z pomocą losowania, więc każdy z synów wyciągnął sobie los. W ten sposób Ludwik Żytyński otrzymał po ojcu i matce Rykanie Wielkie z Łahodówką.

Po skończeniu II Gimnazjum Męskiego w Kijowie zaczął się nowy ważny etap życia Ludwika Żytyńskiego – studia na Uniwersytecie św. Włodzimierza. W latach 1856–1860 studiował na Wydziale Historyczno-Filologicznym. Poznał wówczas znanych działaczy XIX wieku. Byli wśród nich m.in. Włodzimierz Antonowicz, Leon Głowacki, Włodzimierz Milowicz, Antoni Chamiec, Tadeusz Rylski, Władysław Kozłowski, Marian Dubiecki, Fortunat Nowicki, Wacław Lasocki, Narcyz Jankowski.

W Kijowie powstał tzw. Związek Trojnicki pod przywództwem Antonowicza, Głowackiego i Milowicza, do którego wkrótce dołączył także Żytyński. Młodzież uniwersytecka aktywnie wspierała uwłaszczenie chłopów oraz poznawanie tradycji i obyczajów ludowych.

Cały 4 kurs Polaków Wydziału Literackiego w roku akademickim 1859/1860: 1. Władysław Kamiński. 2. Konrad Gąsiorowski. 3. Leon Głowacki. 4. Ludwik Żytyński. 5. Włodzimierz Antonowicz. 6. Ludwik Lewicki. 7. Stanisław Miaskowski. 8. Władysław Kozłowski. 9. Marian Dubiecki

Po studiach Ludwik Żytyński udał się w krótką zagraniczną podróż, a następnie powrócił na Wołyń.

Lata studenckie i podróż zagraniczna zaowocowały tym, że Żytyński próbował wprowadzać wolność dla «swoich» włościan jeszcze przed reformą uwłaszczeniową. Rozumiejąc, jak ważna dla młodzieży wiejskiej jest nauka, w marcu 1862 r. zaczął uczyć u siebie w domu siedmiu chłopców z Semerenek. Nauczywszy ich alfabetu, opowiadał im o sylabach. Ówczesna policja dość szybko tę działalność Żytyńskiego przerwała, otrzymawszy od historyka pisemną obietnicę, że nie będzie uczył w swoim domu miejscowej ludności.

Razem z wieloma Wołynianami, w tym z przyjacielem z dzieciństwa Włodzimierzem Czetwertyńskim, Ludwik Żytyński jako szeregowy żołnierz brał udział w Powstaniu Styczniowym.

8 marca 1864 r. o świcie do Żytyńskiego do dworu w Semerenkach przyjechała policja w celu rewizji. Został wówczas znaleziony zepsuty pistolet i kilka numerów lwowskiej «Gazety Narodowej». Żytyński kilka dni siedział w areszcie domowym, a następnie przeniesiono go do więzienia w dawnym klasztorze trynitarskim w Łucku. Młodzi więźniowie zdecydowali się wziąć winę na siebie, by ich koledzy, którzy już mieli rodziny, mogli do nich wrócić. Po czterech miesiącach Żytyński został wypuszczony z więzienia za poręką.

Po powrocie do Semerenek Żytyński kontynuował swoje badania rozpoczęte jeszcze w latach studiów.

Ponad rok prawie wolnego życia w areszcie domowym skończył się 8 września 1865 r. Żytyńskiego, Czetwertyńskiego i innych uczestników powstania uwięziono w dawnym klasztorze dominikańskim w Łucku, gdzie ich po kolei pilnowali żołnierze 44 Kamczackiego Pułku Piechoty oraz 43 Ochockiego Pułku Piechoty.

Wkrótce więźniów wysłano do Żytomierza, gdzie przez rok trwał proces sądowy uczestników powstania.

Latem 1866 r. Żytyński razem z Włodzimierzem Czetwertyńskim, Narcyzem Żarnowskim i Ludwikiem Młodzianowskim wyjechali z Żytomierza na zesłanie do okręgu minusińskiego. Późnej koledzy się rozdzielili.

Żytyński przyjechał do okręgu minusińskiego, gdzie mieszkał przy kopalniach złota. Jakiś czas spędził w Karatuzie. Tam do Żytyńskiego przyjechał jego brat, który poważnie chorował. Ludwik nie podał imienia brata w swoich wspomnieniach, ale najprawdopodobniej był to Marian. Dzięki chorobie brata obaj otrzymali pozwolenie na zmianę miejsca odbywania zesłania z powodu klimatu. Bracia wyjechali z Karatuza do Astrachania. W 1873 r. powrócili na Wołyń.

Wieloletnie zesłanie Żytyński opisał w pamiętniku, który jeszcze czeka na opracowanie i publikację. Zawiera wiele wspomnień o zesłańcach z Litwy (Białorusi), Polski i Ukrainy.

Pierwsza strona wspomnień Żytyńskiego

Po powrocie na Wołyń Żytyński mieszkał w Łahodówce niedaleko Rykań Wielkich. Obydwie te miejscowości należały do niego. Dwa razy brał ślub, ale o pierwszej żonie, która przedwcześnie zmarła, nic nie wiemy. Drugi raz ożenił się 24 listopada 1887 r. w Warszawie z Wołynianką Marią Jełowicką, córką Henryka i Kamili. Nie posiadamy informacji o jego potomkach, prawdopodobnie był bezdzietny.

W latach 1880–1890 Żytyński aktywnie prowadził działalność naukową. Razem z Adamem Wolańskim i Włodzimierzem Antonowiczem prowadził badania archeologiczne w różnych miejscowościach na Wołyniu, odczytywał referaty na IX i XI Zjazdach Archeologicznych, m.in. o znaleziskach z epoki kamienia w dorzeczu rzeki Styr oraz cmentarzu pogańskim we Rykaniach. W ciągu lat 90. opublikował wiele swoich notatek i artykułów w krakowskich «Wiadomościach Numizmatyczno-Archeologicznych» poświęconych wykopaliskom na terenie Wołynia, mogiłom i kurhanom.

W marcu 1897 r. Żytyński ukończył opracowanie wspomnień swego bezdzietnego stryja Jana Turgułła (1800–1892) i w tymże roku wydał je w Krakowie pod tytułem «Gawędy familijne». W latach 90. brał udział w pracach nad XV tomem «Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich», przekazując do niego informacje o różnych miejscowościach guberni wołyńskiej.

W tymże czasie Ludwik Żytyński zbierał kolekcję staroci i oddzielnie kolekcję numizmatyczną (liczyła ponad 2 000 sztuk), którą później przekazał do Muzeum w Krakowie (obecnie Muzeum Narodowe w Krakowie). Był to wówczas największy dar przekazany działowi numizmatycznemu, zanim otrzymał on kolekcję Czapskiego, ku którego czci ten dział dziś jest nazwany. Jest w tym jakaś ironia losu, że wydział nie został nazwany imieniem Ludwika Żytyńskiego tylko dlatego, że podarował mniej monet.

Niektóre przedmioty z kolekcji Ludwika Żytyńskiego w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie

9 marca 1900 r. 64-letni Ludwik Cezary Żytyński umarł w swoim majątku w Łahodówce. Archeolog nie zdążył skończyć i wydrukować swojej wieloletniej pracy pod tytułem «Opis historyczno-geograficzny osadnictwa w dorzeczu Styru». Jak dotąd nie udało się ustalić, gdzie jest przechowywany ten rękopis.

Po śmierci Żytyńskiego opublikowano kilka nekrologów. Jeden z nich był autorstwa jego przyjaciela Włodzimierza Antonowicza, a inny – nieznanego autora w lwowskiej gazecie «Słowo Polskie». Ludwik Żytyński prawdopodobnie został pochowany na cmentarzu w Nieświczu.

Nekrolog napisany przez Włodzimierza Antonowicza

W 1902 r. Maria Żytyńska przekazała resztę kolekcji męża do tego samego Muzeum w Krakowie, a sama prawdopodobnie wyjechała za granicę. Także w 1902 r. na stronach warszawskiego «Światowitu» okazał się ostatni artykuł autorstwa tego zasłużonego Wołynianina pod tytułem «Spis zabytków epoki kamienia gładzonego, znalezionych w gub. Wołyńskiej».

Obecnie nazwisko Ludwika Żytyńskiego pojawia się sporadycznie w odrębnych pracach poświęconych archeologii Wołynia. Nie ma pełnego zrozumienia, kim była ta niezwykła postać. W miejscach, w których mieszkał, nikt go nie zna. Po dworach Żytyńskich w Łahodówce i Semerenkach nie pozostało nawet śladu. Przedmioty przekazane przez niego jako dar do Muzeum w Krakowie nadal tam przebywają, ale przez zniszczenie inwentarzy w czasie wojny nie ma możliwości zidentyfikowania, jakie konkretnie eksponaty zostały przekazane właśnie przez Żytyńskiego.

Mamy nadzieję, że artykuł ten pomoże przywrócić nazwisko jednego z pierwszych archeologów, kolekcjonerów, numizmatyków i historyków Wołynia.

Artur Aloszyn dla strony volynia.com

Powiązane publikacje
Prosił, by pochowano go na Ukrainie. W Łucku pożegnano poległego na wojnie Kolumbijczyka
Wydarzenia
15 września Łuck pożegnał Kolumbijczyka Carlosa Arturo Bojórqueza Velasco, który zginął w walce o Ukrainę.
15 września 2026
Krzyż nie ma ostatniego słowa. Odpust w Torczynie
Wydarzenia
«Cierpienie nie ma ostatniego słowa, bo Krzyż nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do Chrystusa – i tym słowem jest zmartwychwstanie» – te słowa stały się głównym przesłaniem uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego, która 14 września odbyła się w katolickiej parafii w Torczynie na Wołyniu.
15 września 2026
Wieczór muzyki sakralnej w Dubnie
Wydarzenia
14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, parafia Świętego Jana Nepomucena w Dubnie obchodziła drugi odpust.
15 września 2026
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026