Artykuły
Chcemy z radością poinformować, że dnia 12 grudnia Wydawnictwo Liturgiczne przy Konferencji Rzymskokatolickich Biskupów Ukrainy «Luceoria books» otrzymało pierwsze gotowe egzemplarze Mszału Rzymskiego w języku ukraińskim.
Artykuły
7-8 grudnia 2012 roku we Lwowie odbyła się VI konferencja absolwentów polskich programów stypendialnych - edukacyjnych, naukowych i artystycznych.
Artykuły
W Łucku odbyła się konferencja prasowa, podczas której, uczestnicy opowiedzieli o pierwszym etapie realizacji projektu «Mapa kultury Łucka». Chodziło zwłaszcza o eksperyment, który miał pokazać, z czym mieszkańcy Łucka utożsamiają pojęcie «kultura» i «sztuka».
Rozmowy
68 lat temu, w listopadzie, Josyp Struciuk z rodziną, został deportowany z ojczystej wsi Strzelce na Chełmszczyźnie na Ukrainę radziecką. Od tego czasu dużo wody upłynęło, jednak on nie zapomniał swojej ziemi ojczystej, tak bliskiej jego sercu. Utracony dom pojawia się w smutnych wspomnieniach i licznych utworach wygnańca. Już ponad sześćdziesiąt lat Josyp Struciuk jest Wołyniakiem. W jego dorobku twórczym znajduje się kilkadziesiąt zbiorów poetyckich i 12 książek pisanych prozą. Jest także autorem wielu dramatów, licznych zbiorów dla dzieci, redaktorem antologii, autorem filmów i pieśni... Znany pisarz sześćdziesiątnik, jest pierwszym laureatem Nagrody Literacko-Artystycznej imienia Agatangela Krymskiego, Honorowym Działaczem Sztuk Ukrainy i honorowym obywatelem Łucka. Jednak wielka praca Josypa Struciuka, dotychczas nie została należycie doceniona przez współczesnych.
Artykuły
Kiedyś przepływała tu rzeka, a nawet pływano na łodziach.
Artykuły
Kulturę i język narodu najłatwiej poznać poprzez jego piosenki.
Artykuły
Na jego przedstawieniach nigdy ani reżyser, ani aktorzy nie wychodzą na brawa. To, że spektakl Leszka Mądzika w Łucku nie miał, według wielu wielbicieli sztuki teatralnej, logicznego końca, chyba wywołało w widzach pytanie – „Co to było?"
Artykuły
Do redakcji „Monitora Wołyńskiego" zwróciła się mieszkanka Łucka Pani S. Była wyraźnie zdenerwowana z powodu swojej „wizowej męczarni" w łuckim Punkcie Przyjmowania Wniosków Wizowych. Sytuacja wyglądała następująco.