W dzisiejszym numerze «Monitora Wołyńskiego» piszemy o rzeźbiarzu naiwiście z Łucka Stanisławie Sarcewiczu, Marii Fedorczuk i jej muzeum w Topczy k. Korca, łuckim strażaku Zygmuncie Potuszyńskim oraz o kulturze muzycznej na Wołyniu.
Gazeta jest dostępna w wersji papierowej w polskich organizacjach na terenie obwodu wołyńskiego, rówieńskiego i tarnopolskiego oraz w wersji elektronicznej w zakładce «Archiwum PDF» na naszej stronie.
***
Ogród Stanisława Sarcewicza przy obecnej ul. Dolnej w Łucku w latach 60–80 był znany wielu mieszkańcom miasta. Rzeźbiarz naiwista gromadził tu własne rzeźby. Przychodzili do niego również wybitni artyści, historycy sztuki, fotografowie i reżyserowie. Dziś tę postać przypomina nam Platforma Algorytm Działań. W ramach badań prowadzonych przez nią nad życiem i twórczością artysty trwają m.in. poszukiwania w archiwach dot. rodziny Stanisława Sarcewicza. Więcej o tym piszemy na str. 1–3.
Maria Fedorczuk pochodzi z polsko-ukraińskiej rodziny z Kostopola. Jest parafianką kościoła Najświętszego Serca Jezusa Chrystusa w Kostopolu oraz członkinią miejscowego Towarzystwa Kultury Polskiej. Jednocześnie prowadzi założone przez siebie muzeum etnograficzne w Topczy w Hromadzie Korzec, skąd pochodził jej mąż Oleksandr Fedorczuk. Dziś «Monitor Wołyński» przedstawia jej rodzinną historię. Zapraszamy na str. 4–6.
Zygmunt Potuszyński był strażakiem w Łucku. Akta jego sprawy karnej, przechowywane obecnie w Archiwum Państwowym Obwodu Wołyńskiego, doskonale obrazują metody stosowane przez NKWD podczas prowadzenia śledztwa w celu osiągnięcia pożądanych rezultatów. Na szczęście bohater tego eseju przeżył więzienie, obóz i II wojnę światową. Więcej o tym piszemy na str. 7.
W Kowlu i Dubnie praca wrze. Członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu pomalowali polskie groby żołnierskie z I wojny światowej. Natomiast parafia Świętego Jana Nepomucena w Dubnie zakończyła akurat malowanie dachu kościoła. Zapraszamy na str. 8–9.
W Łucku odbyło się Ukraińskie Forum Urbanistyczne – coroczne wydarzenie poświęcone rozwojowi i przyszłości ukraińskich miast. Udział w nim wzięli m.in. architekci, urbaniści, projektanci, muzealnicy, historycy, socjolodzy, ekolodzy z Ukrainy, Szwecji, Polski i Australii. Na str. 14 pisze o tym Roman Pawluk.
Józef K. Lasocki z Łucka w nr. 3 «Ziemi Wołyńskiej» z 1938 r. opisał ówczesny stan kultury muzycznej na Wołyniu. Autor poruszył temat szkół muzycznych, chórów wołyńskich, działalności Wołyńskiego Towarzystwa Muzycznego, ruchu koncertowego na Wołyniu oraz kultury muzycznej we wsiach wołyńskich. Artykuł ten można znaleźć na str. 12–13.
Zapraszamy do lektury!
***
Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za Granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Projekt «Polska Platforma Medialna Ukraina 2023–2025» realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych.