Zorij Fajn: «Ukraina jest krajem jedynym, ojczystym, niezastąpionym»
Rozmowy

Zorij Fajn z powodzeniem realizuje siebie w różnych dziedzinach życia kulturalnego nie tylko na Ukrainie. Jest specjalistą w dziedzinie fotografii artystycznej, kompozytorem, dziennikarzem, krytykiem sztuk pięknych i pedagogiem. Jest również laureatem wielu konkursów międzynarodowych. Jego fotografie były prezentowane na 60 wystawach autorskich w różnych krajach. Zdjęcia Zorija Fajna ilustrują liczne albumy i książki. O swojej twórczości i szczegółach pracy fotograficznej, opowiedział czytelnikom «Monitora Wołyńskiego».

«W przyszłości zawód fotografa zniknie»

- Panie Zoriju, jak wiadomo, że założył Pan szkołę fotografów. Czy wszyscy, którzy zapoznają się z techniką robienia zdjęć, stają się dobrymi fotografami?

- Niestety, nie. Obeznanie techniczne jest ważnym aspektem, ale jeśli fotograf nie posiada szczególnego «wejrzenia», obrazu nie będzie. Internet jest zasiany różnymi pięknymi obrazkami, jednak nie da się w nich rozpoznać ani autora, ani jego charakteru, ani stylu. Takie zdjęcia nie mają przyszłości. Niestrudzenie powtarzam swoim uczniom, że oprócz zajęć technicznych w domu, należy jak najpełniej fotografować świat i dyskutować na ich temat w grupie – to jedyny sposób, aby przekazać uczniowi «wizję» obrazu.

- Robienie zdjęć ogarnęło wszystkie sfery życia. Aparaty fotograficzne są niemal w każdej rodzinie. Czy to może doprowadzić do zniknięcia zawodu fotografa? Po co zamawiać specjalistę, gdy samemu można zrobić zdjęcie lub poprosić o to znajomego?

- Całkowicie się zgadzam. Uważam, że w przyszłości zawód fotografa zniknie. Powodem tego jest po pierwsze, dostępność środków technicznych i obumieranie gustów. Po drugie, bezpośrednia więź państwa z gospodarką i polityką: gdy brak chleba, człowiek nie myśli o święcie. W celu porównania opowiem przykład: na chwilę włączyłem telewizor w czasie pobytu w Hong Kongu. Orkiestra symfoniczna składała się z dzieci w wieku od 5 do 12 lat. Wykonywały Czajkowskiego. Ale te dzieciaki grały z taką pasją, że nie każdy dorosły tak potrafi.

- Jakie fotografie są dziś najbardziej popularne wśród widzów i klientów?

- Zawsze ceniono prace autorskie, jednak przez ostatni rok czy dwa, szczególną popularnością, cieszy się kicz spleciony z bezpłatnie ściągniętych presetów.

- Z zawodu jest Pan kompozytorem i krytykiem sztuk pięknych. Czy miał Pan okazję pracować w tej dziedzinie? Nie żałuje Pan, że obecnie, więcej uwagi poświęca zdjęciom?

- Nie, nie żałuję tego. Fotografia jest pełnoprawną formą sztuki i działalności artysty, po prostu są to inne drzwi do Piękna! (Uśmiecha się - Aut.). W zawodzie pracowałem przez pierwszą część swego życia – jest to opisane na moim blogu.

- Wiem, że proponowano Panu, aby zostać osobistym fotografem wielu znanych ludzi. Z którymi gwiazdami i politykami miał Pan okazję pracować i jakie ciekawe momenty były związane z tą pracą?

- Łatwiej jest wyliczyć, z kim nie pracowałem. Ciekawe, zwłaszcza pikantne sytuacje były wszędzie. Ale opowiadać o nich – to nie według moich zasad. Być może, w przyszłości, kiedy to straci na aktualności, napiszę książkę.

- Jest Pan laureatem wielu nagród i wyróżnień międzynarodowych. Która z nich była najtrudniejsza do zdobycia?

- Najtrudniej, pamiętam o tym do dziś, było zdobyć pierwszą nagrodę – wyróżnienie otrzymane w wieku 6 lat za solo w piosence «Błękitny wagon». W dzieciństwie miałem czysty głos – byłem solistą chóru szkolnego. Przypominam sobie ulubioną piosenkę tamtych czasów «Skrzydłate karuzele».

- Fotografia stała się sprawą rodzinną? Pana brat jest także zawodowym fotografem...

- Tak, brat również jest dobrym fotografem. On wszystko wchłania, jak gąbka, dlatego jest odporny na wynalazek koła.

«Proszę sprzedać solidny aparat i kupić sobie najtańszy»

- Jeśliby Pan nie miał żadnych prywatnych zleceń, to w którym kraju wolałby Pan mieszkać i fotografować?

- To jest dobre pytanie. Jest to moje marzenie! Kraju bym nie zmienił, mieszkałbym tutaj. Jestem patriotą. Miałem różne propozycje zmian zamieszkania. Dużo podróżuję. do dalekich krajów. Jednak Ukraina jest krajem jedynym, ojczystym, niezastąpionym. A fotografować wolę te miejsca, gdzie ludzi w ogóle nie ma – wyłącznie pejzaże.

- Praca paparazzi, którzy za wszelką cenę pragną zrobić zdjęcie słynnej osoby z perspektywy skandalicznej, obecnie jest bardzo popularna. Czy miał Pan zlecenie «złapać za rękę» gwiazdę?

- Tak, miałem podobne zlecenia. Ale paparazzi – to nie mój styl i profil. Chociaż umiejętności «śledzenia» przydają się w praktyce fotografa.

- Ilustrowanie książek i albumów wymaga wiele wysiłku. Nowoczesne książki są projektowane według wysokiej jakości czy nadal przeważa brak gustu?

- Dość mały procent współczesnych książek jest ilustrowany profesjonalnie. Nie jest to zaskakujące – zaangażowanie fachowca wymaga kosztów. Ale często mamy do czynienia z faktem, że piesek na billboardach sfotografowany w hałaśliwym podpitym środowisku, na zlecenie szefa, ilustruje każdy towar, a my to wizualnie konsumujemy.

- Czego Pan życzy osobom, które kupiły solidny aparat i marzą o karierze zawodowej?

- Proszę sprzedać solidny aparat i kupić sobie najtańszy: być może, wtedy pozostaniecie niezauważalni dla otoczenia, a Państwu się uda na tyle nie poruszyć przestrzeni, że nagle któryś strzał fotograficzny, okaże się bardzo udany.

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK

Powiązane publikacje
Rodzinne Warsztaty Wielkanocne w Towarzystwie im. Tadeusza Kościuszki
Wydarzenia
W ramach przygotowań do Wielkanocy Towarzystwo Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki, działające w Łucku, zorganizowało dla uczniów szkoły sobotnio-niedzielnej oraz członków ich rodzin Warsztaty Wielkanocne.
20 marca 2026
Uczniowie Łuckiej Hromady recytowali polską poezję. Na najlepszych czeka obwodowy konkurs
Wydarzenia
W Łucku odbył się etap miejski XXXI Konkursu Recytatorskiego im. Juliusza Słowackiego. Jego uczestnicy recytowali utwory polskich poetów, w tym patrona konkursu oraz Antoniego Słonimskiego, Danuty Wawiłow, Czesława Kuriaty i ks. Jana Twardowskiego.
20 marca 2026
«LEGIO Wołyń»: w Łucku po raz trzeci odbędzie się festiwal historii popularnej
Wydarzenia
Organizacja społeczna «Idealiści» we współpracy z agencją eventową «Różowy Taboret» oraz Wydziałem Historii, Politologii i Bezpieczeństwa Narodowego Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki zapraszają na trzecią edycję festiwalu historii popularnej «LEGIO Wołyń».
20 marca 2026
W obwodzie tarnopolskim zneutralizowano szczątki pocisku Ch-101 znalezione w polu
Wydarzenia
Fragmenty wrogiego pocisku na terenie między miejscowościami Kamianka (do 1955 r. Słobódka Strusowska) a Romanówka w rejonie tarnopolskim odkrył podczas prac polowych lokalny mieszkaniec. Mężczyzna zawiadomił o niebezpiecznym znalezisku policjantów.
19 marca 2026
Kraszewski w Muzeum Wołyńskim
Artykuły
19 marca przypada kolejna rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego, wybitnego polskiego pisarza, który spędził znaczną część swojego życia na Wołyniu. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem archeologa, muzealnika i krajoznawcy Jana Józefa Fitzkego pt. «Pamiątki po Józefie Ignacym Kraszewskim w Muzeum Wołyńskim», opublikowanym w nr. 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
19 marca 2026
Nowowołyńsk: kolejny atak na obiekt energetyczny w hromadzie
Wydarzenia
18 marca, podczas wieczornego alarmu powietrznego, odnotowano uderzenie w obiekt energetyczny w pobliżu Nowowołyńska. Poinformował o tym mer Nowowołyńska Borys Karpus.
18 marca 2026
Studium Europy Wschodniej UW przybliża ukraińskim studentom historię Polski
Wydarzenia
16–18 marca wykładowcy Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki gościnny cykl wykładów pt. «Historia i kultura Polski – dawna i współczesna».
18 marca 2026
W obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy rosyjskich pocisków rakietowych
Wydarzenia
Podczas prac polowych w obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy głowic bojowych wrogich pocisków rakietowych. Zostały one zneutralizowane przez saperów policji.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026