Bohaterka z domu Felińskich
Rozmowy

Ona i dziś przypomina «Kropkę» – takie pseudonim wybrano dla niej w odległym już 1944 roku w czasie Powstania Warszawskiego. Niewysoka, zgrabna i niestrudzona – w swoje 95 lat, z jasnym spojrzeniem, patrząca prosto w oczy.

Kobieta-epoka, kobieta-historia. Nie zgorzkniała i nie osądzająca. Pragnie jeszcze w miarę swoich możliwości przekazać swoje wspomnienia następnym pokoleniom. Dzisiaj pani Józefa Marciniak z domu Felińska uprzejmie zgodziła się na udzielenie wywiadu «Monitorowi Wołyńskiemu».

– Pani Józefo, pierwsze i ważne dla nas pytanie, to pytanie w związku z Pani nazwiskiem. Czy ma Pani powiązania z rodem słynnej Ewy Felińskiej i arcybiskupa Felińskiego? Skąd Pani pochodzi?
– Nazywam się Józefa Felińska. Urodziłam się 21 października 1921 r. na wsi Adamówka, gmina Ludwipol, powiat Kostopol na Wołyniu. Rodzice – Stanisław i Bronisława z domu Bronowicka, z zawodu rolnicy. Rodzina nasza przeniosła się na Wołyń pod koniec XIX wieku z Podola. Ciocia Aniela Miklaszewska przechowywała herbowy dokument oprawiony w skórę. Kronikarski dokument świadczył, że «pan» właściciel posiadanych włości potrzebował do pracy krawca i rymarza. Z tą potrzebą zwrócił się do swojego przyjaciela z Podola, który polecił mu dwóch braci Felińskich. Nasze nazwisko było dość popularne – nie ma powiązania z rodem św. Zygmunta Felińskiego.

– Mamy zaszczyt znać Panią od dawna, kiedy po odnowieniu Kościoła Katolickiego na Ukrainie, udzielała się Pani aktywnie uczestnicząc w odnowieniu struktur harcerstwa polskiego na Wołyniu. Czy możemy też dzisiaj powitać Panią tradycyjnym harcerskim «Czuwaj»? Czy harcerzem zostaje się na zawsze? I jakie ono było – przedwojenne harcerstwo wołyńskie?
– Szkołę powszechną ukończyłam w Ludwipolu. Byłam typowana do Liceum Krzemienieckiego, miałam przyznane stypendium, ale rodzice nie zgodzili się. Skończyłam Szkołę Rolniczą w 1939 r. Należałam do Związku Harcerstwa Polskiego i także do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W harcerstwie byłam przyboczną. Złożone przyrzeczenie w tej służbie zobowiązuje na całe życie. Harcerką zostaje się na zawsze. Stąd wynikła potrzeba napisania historii organizacji harcerek. Będąc na emeryturze uzależniłam się od pisania – przynagla mnie potrzeba upamiętnienia historii, utrwalenia wartości. «Trzeba wciąż w górę iść, choć męczy życie, a gdy przyjdzie w drodze paść – to paść na szczycie» – tak śpiewaliśmy w harcerstwie.

Harcerstwo wychowywało też uczniów ukraińskich. Harce, obozy, biwaki były wspólne, braterskie. Śpiewano:
Tut Ukraincy iz Polakami
wse zło peremożem,
my dwa narody złuczym rukamy,
w neszczasti sobi pomożem.
Z wiroju kraszcze
Zawtra Wolyni.
Pidem z oswitoju pid strihy.
Lubimś, jak brattia,
I żyjmo w zhodi,
My je wolynska rodyna.

– Przeżyła Pani też Rzeź Wołyńską...
– Przeminęło wszystko. Wojna zmieniła dotychczasowy ład. Zastępowy koła Rudyk i koła Targoni zginęli na Sybirze za udział w UPA. W sąsiedniej wsi Bystrzyce mieszkał ataman Maksym Boroweć, «Taras Bulba» w sąsiedztwie Wandy Szenher, z którą się bardzo przyjaźnił. W początkach swojej działalności nawoływał do zgody z Polakami, a kiedy «bulbowcy» ograbili rodzinę Szenherów – bo «byli bogaci» – «Bulba» dla przykładu skazał na rozstrzelanie trzech grabieżców, ostrzegając innych przed taką samowolą. Mój ojciec kochał konie, miał stajnię arabów. I po te konie z zaprzęgiem wpadali «bulbowcy», a przy okazji grabili wszystko, co wpadło w ręce, przy tym nie mogli się załagodzić. Zamęt, konflikty, mordy bestialskie nasilały się. Wrogość do Polaków rosła. Rozzuchwalone bandy grabowały. Wiosną 1943 r. ożywiła sie działalność wszystkich ugrupowań partyzanckich. Nawet Borowiec palił wioski. Polska ludnośc była zagrożona ze wszystkich stron. Wędrówki Polaków stały się codziennym zjawiskiem.

Od stycznia 1940 r. byłam nauczycielką w polskiej szkole, więc byłam cały czas prześladowana. W czerwcu 1943 r. byłam już w trzeciej szkole, w Janówce. Wszedł upowiec do klasy pełnej dzieci, na porcianym pasku miał zawieszone dwa granaty. «Dlaczego pani uczy?» – «Wasz kierownik nie zwalniał mnie». – «Co to za szkoła?» – «Szkoła polska, ale dzieci są ukraińskie»... Bóg ocalił dzieci i mnie. Od razu uciekłam do garnizonu niemieckiego, skąd wyruszał transport na roboty do Niemiec. Mijałam dwa kurgany wymordowanych Jezierzec – 360 osób, w tym moje dzieci szkolne, «pierwszokomunijne», których wcześniej w tej wsi uczyłam.

– W sierpniu tego roku uczestniczyła Pani w obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego, którym przewodniczył Prezydent Andrzej Duda. Wiemy, że walczyła Pani w Batalionie «Kiliński» w Śródmieściu Północnym i na Woli, była łączniczką 7. kompanii motorowej «Iskra». Co z tych wydarzeń utkwiło w Pani pamięci na zawsze? Czy Polska pamięta o tym bohaterstwie? I dlaczego nazwano panią «Kropką»?
– Od lipca 1943 r. zamieszkałam w Warszawie. Pracowałam i konspiracyjnie przygotowywałam młodzież do służby. W czasie Powstania Warszawskiego uczestniczyłam w walce batalionu szturmowego w zgrupowaniu «Kiliński», byłam łączniczką, jestem odznaczona Krzyżem Walecznych. Po kapitulacji zostałam skierowana do konspiracyjnej służby w komórce łączności zagranicznej w «Zagrodzie», do Krakowa.

Mój pseudonim «Kropka» jest przypadkowy. Komendantka Emilia Mallesa przekazując mnie adiutantowi «Wilczkowi» podała pseudonim. Ja witając chłopców podaję rękę i mówię «Kropka». Wysuwa się żołnierz ze wzrostem 180 cm i wagą 90 kg, podaje mi rękę i głośno, radośnie mówi: «Kropeczka» – «Jestem».

W Związku Kombatantów «Kiliński», w 27. Wołyńskiej Dywizji, w Związku Miłośników Wołynia i Polesia pracujemy, spotykamy się, póki jeszcze można i na ile możemy.

– Wiemy, że Pani wspomnienia wołyńskie zostały zebrane w pracy «Wołyńska ziemio moja...», która wyszła niedużym nakładem w Wydawnictwie Redemptorystów i obecnie już nie jest do nabycia. Co Pani w swoich opracowaniach chce przekazać następnym pokoleniom?
– Moje opracowania wspomnieniowe z Wołynia, Powstania Warszawskiego są oparte na relacjach wspólnych zmagań o losy umęczonego Wołynia, części kraju, która była i jest ukochaną ojcowizną. Okrucieństwo wrogów – nazistów niemieckich, zwyrodniałej części Ukraińców – są faktami historycznymi. Jednak i tym razem część ukraińskiej ludności solidaryzowała się z ludnością polską i brała udział w samoobronie, walce wojennej. Obecnie Ukraina to już dojrzały naród, brat, partner, polityczny sprzymierzeniec potrzebny do życia i współdziałania w Europie. Opisane wspomnienia to wykaz trudu naszego pokolenia ukazywanego w życiu, nauce, pracy, służbie AK dla dobra i dumy narodowej.

Rozmawiała Switłana SUCHARIEWA
Foto: dzieje.pl

CZYTAJ TAKŻE:

 SIERPNIOWE DZIEWCZĘTA’44 

WPŁYW POWSTANIA LISTOPADOWEGO NA LOSY RODZINY FELIŃSKICH

EWA FELIŃSKA – PATRIOTKA, MATKA, PISARKA

Powiązane publikacje
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026
Na kwaterze wojskowej w Kowlu pomalowano groby
Wydarzenia
9 września członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności.
11 września 2026
Ukazał się nr 17 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
Zapraszamy Państwa na łamy dzisiejszego numeru «Monitora Wołyńskiego». Wśród jego tematów są: uroczystości pogrzebowe w Ostrówkach, 30-lecie Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Zdołbunowskiej, Szkoła architektury w Równem, Narodowe Czytanie, Makrokosmos pola bitwy.
10 września 2026
Polskie Centrum w Tarnopolu czytało dramat Adama Mickiewicza
Wydarzenia
6 września członkowie Polskiego Centrum Kultury i Edukacji im. prof. Mieczysława Krąpca w Tarnopolu wzięli udział w corocznej akcji «Narodowe Czytanie», która jednoczy miłośników literatury polskiej w Polsce oraz poza jej granicami.
09 września 2026