28 grudnia w Wołyńskiej Obwodowej Powszechnej Bibliotece Naukowej im. Oleny Pcziłki w Łucku został zaprezentowany projekt «Ścieżki pamięci».
Bohater tego tekstu był jednym z tych polskich policjantów, którzy trafili na Wołyń w czasie ewakuacji spowodowanej przez agresję Wehrmachtu na II Rzeczpospolitą. Wielu z nich zostało aresztowanych przez radzieckie organy ścigania.
Zapewne można pokusić się o postawienie tezy, iż «Cztery pory roku» Antonio Vivaldiego to niewątpliwie jeden z najpopularniejszych i najbardziej rozpoznawalnych utworów wszechczasów. Ten cykl czterech koncertów skrzypcowych wpada w ucho i zapada w pamięć z niezwykłą łatwością.
Eugenia Woźna z Polskiego Centrum Kultury i Edukacji im. prof. Mieczysława Krąpca w Tarnopolu opowiada o międzywojennym życiu swojej rodziny na Tarnopolszczyźnie, o Holocauście i latach powojennych.
Kwietne bukiety, snopy pachnącego zielska, wykwintne wiązanki lub klasyczne i okazałe, eleganckie pojedyncze kwiaty. Właściwie to prawie wszystko jedno jaki wiecheć dostaniemy. Za każdym razem taki upominek sprawia, nam kobietom, jednakową radość i przyjemność.
Mieszkająca w Zdołbunowie Jełyzaweta Wojtanowska urodziła się na Chełmszczyźnie w przededniu II wojny światowej. Była świadkiem tragedii wsi Wierzchowiny.
Uważana jest za aktorkę jedyną w swoim rodzaju, błyskotliwą, wyjątkową i zjawiskową. Po ukończeniu Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie zaczęła występować w wielu przedstawieniach teatralnych, a potem szturmem zdobyła ekran filmowy.
Leoncjusz Kot przez 10 lat pracował na posterunku policji w Basowym Kącie. W 1941 r. został skazany przez NKWD na osiem lat poprawczych obozów pracy.
Wiceministrowie spraw zagranicznych Ukrainy, Polski i Litwy podpisali w Łucku plan wspólnych przedsięwzięć państw Trójkąta Lubelskiego w ramach przeciwdziałania dezinformacji na lata 2022–2023.
«Na stronie internetowej «Monitora Wołyńskiego» przeglądałem z zainteresowaniem pracę Pani Tetiany Samsoniuk «Jeńcy września 1939». Jednocześnie w ostatnim czasie zająłem się spisywaniem (…) dziejów życia mojego dziadka śp. Stanisława Stefańskiego» – napisał do nas Zbigniew Wosik z Polski.