Przychodzi facet do lekarza w Polsce i mówi: «Mam poważne problemy z sercem». «Może Pan przyjść na wizytę 23 kwietnia» – odpowiada lekarz. «Ale to za pół roku! Umrę do tego czasu!» – denerwuje się pacjent. «To zapiszemy ołówkiem, żeby łatwiej było Pana wymazać» – mówi lekarz.
To był mecz «Veresa» – naszego rówieńskiego klubu piłkarskiego. Chodzę nie raz ich zobaczyć. W ten dzień grali w domu.
«Potrzebuję natychmiast koła ratunkowego» – powiedziałam dyrektorowi aquaparku «Termy Bolesławiec», gdy go wreszcie spotkałam. Wychodziłam właśnie z ubikacji, a na dworze była połowa grudnia. Śnieg zacinał, jak w «Annie Kareninie» w scenie na dworcu. Byłam ubrana jakbym miała zdobyć Himalaje. A to był występ naszego polsko-ukraińskiego musicalu w Polsce.
Twórca Facebooka Mark Zukerberg ogłosił ostatnio swoje postanowienia noworoczne na 2018 rok. Postanowiłam iść w jego ślady i też złożyć sobie noworoczne obietnice.
Świadoma odpowiedzialności, jaką ponoszę za prezentowanie «skrajnie antypolskiego stanowiska» oraz ryzyka nie wpuszczenia mnie do Polski oświadczam co następuje:
Kiedy wsiadam do taksówki i automatycznie zaczynam szukać pasów, żeby się zapiąć, słyszę: «Pani, tu jest Ukraina. Nie trzeba się zapinać».
Dwa tygodnie temu przyjechała do mnie moja siostra. Nadmienię, że od kiedy tu mieszkam (w Równem, – red.) jest pierwszą osobą z rodziny, która pofatygowała się znad Bobru (Bolesławiec – województwo dolnośląskie) za Bug.
Cztery lata temu pracownica Urzędu Stanu Cywilnego w Równem wymieniała wszystkie obowiązki wynikające z założenia rodziny i zapytała, czy się zgadzamy na nie, patrząc wyczekująco prosto na mojego męża. Odpowiedział, że tak, więc ja swoją zgodę wyraziłam «sobie a muzom» w sercu (!).
«Jeżeli wyjadę na studia do Polski, to na pewno nie po to, żeby wrócić na Ukrainę – mówi chłopiec lat 16, który w czerwcu przygotowywał dokumenty do złożenia na jeden z polskich uniwersytetów. Dziś już przygotowuje walizkę przed wyjazdem.
«Przemytnicy i celnicy, czyli orgazm na granicy» śpiewał polski zespół Big Cyc w piosence «Berlin Zachodni», gdy w latach 90. Polacy zaczęli jeździć do Niemiec bez wiz. Po prawie trzydziestu latach czekamy na cover w wykonaniu jakiegoś ukraińskiego rockowego zespołu…