Gość w dom – Bóg w dom
Artykuły

2014 rok dobiega końca. W Polsce przedświąteczne zamieszanie, a na drugim krańcu Ukrainy wojna. Giną ludzie. Ze wschodu, najmniej oczekiwany «gość», próbuje wedrzeć się do jej domu.    

 

Opłatek 2014
Dzień 13 grudnia 2014 roku nie był dla mnie zwykłym, codziennym dniem, a wielkim świętem. Jestem zaproszona do Konsulatu RP w Łucku na spotkanie opłatkowe. Cieszę się, bo mają przyjechać moi dobrzy znajomi, Polacy z Tarnopola, Równego, Krzemieńca i Kowla. Oni nawet nie wiedzą, jak są dla mnie tutaj, w rzeczywistości ukraińskiej ważni. Tym zaproszeniem poczułam się wyróżniona i zaszczycona, i dumna z tego, że jestem Polką, mimo iż byłam jedną z wielu osób w lustrzanej sali. Z wielką radością wsłuchuję się w polską mowę. W rogu, na podeście, stoi wspaniała, przystrojona choinka. Jest ciepło, jasno i uroczyście. Bliżej ściany luster czeka na gości nakryty stół.


Biskup rozpoczyna modlitwę. Za chwilę zabrzmią kolędy. Głos zabiera Gospodyni – Konsul Generalna i Goście. Wszyscy w ciepłych słowach życzą sobie nawzajem «z okazji przynoszących nową nadzieję Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku wszelkiej pomyślności, radości, szczęścia i dostatku w życiu osobistym oraz zadowolenia z pracy», ale najważniejsze słowa padają odnośnie Ukrainy, aby te święta stały się świętem spokoju i pojednania, a rok 2015 przyniósł pomyślność w życiu politycznym i w życiu zwykłych ludzi.


Czuję się tutaj jak w domu, dobrze i bezpiecznie. Patrzę na ludzi, którzy jednoczą się przy opłatku. Chciałabym, aby takie wspólne spotkania zmieniały ludzi. Ja również, przez pryzmat dzisiejszego obrazu, staję się lepsza.

 

Watykan 1997
W sobotę 20 grudnia 1997r. o godz. 11.30 Jan Paweł II spotkał się w Auli Pawła VI z 4 tys. Polaków, którzy przybyli do Watykanu z różnych zakątków Polski i świata, aby złożyć Ojcu Świętemu życzenia i połamać się symbolicznie wigilijnym opłatkiem.


«Moi drodzy – powiedział wówczas w przemówieniu Jan Paweł II – biorę z waszych rąk wigilijny opłatek i w duchu łamię się nim z wami wszystkimi i każdym z osobna, ze wszystkimi moimi Rodakami, którzy znajdują się w Ojczyźnie i poza jej granicami, z Kościołem w Polsce i ze sprawującymi rządy w naszym kraju. W naszych obchodach Świąt Bożego Narodzenia szczególne miejsce zajmuje stół, wokół którego gromadzi się rodzina, aby modlić się, łamać opłatkiem, składać sobie życzenia i spożywać wieczerzę wigilijną. Pięknym zwyczajem pozostawia się przy stole jedno miejsce wolne dla kogoś, kto może przyjść z drogi, dla nieznajomego. Te proste gesty znaczą bardzo wiele. Symbolizują one dobroć ludzkiego serca, które w drugim człowieku dostrzega – zwłaszcza w człowieku potrzebującym – obecność Chrystusa i wzywa, by wprowadzić brata i siostrę w klimat rodzinnego ciepła, zgodnie ze staropolskim: «Gość w dom – Bóg w dom». Stół wigilijny niejako tworzy i buduje ludzką wspólnotę. To znaczenie stołu jeszcze bardziej staje się czytelne, gdy spoczywa na nim chleb, z którego każdy może wziąć i dzielić się z innymi. Miłość, przebaczenie, pokój z Bogiem i ludźmi znajdują w tym wigilijnym geście wspaniały wyraz. Myślę w tej chwili nie tylko o naszym stole w domu rodzinnym, ale mam także na uwadze wielki stół naszego wspólnego domu – Matki Ojczyzny».

 

Rok 1981. «Gość w dom – Bóg w dom»
13 grudnia 1981 roku, jak zwykle o dziewiątej rano włączyłam telewizor. Ekran śnieżył. Pomyślałam, że coś się zepsuło. Do dziś pamiętam ten strach i grozę gdy usłyszałam od sąsiada: Nie wiesz, co się stało? Wojna. – Na pewno zabiorą męża do wojska, a ja zostanę sama z dwójką malutkich dzieci – pomyślałam w pierwszej chwili. Zima wtedy była bardzo ciężka. Hałdy śniegu i mróz. Wszystko trzeba było wystać w długich wielogodzinnych kolejkach, a mięso czy cukier były tylko na kartki. Często nie wystarczało tego co «rzucili» akurat do sklepu. Bo to nie nazywało się, że dostarczono towar, tylko rzucili. Jak ochłapy dla psów. Szarość i dzikość tłumu w takich sklepach były przerażające. My, młodzi nauczyciele, mieszkaliśmy w tragicznych warunkach. W kuchni woda w wiadrze zamarzała, pomimo tego, że w piecu ciągle płonął ogień. Komunistyczna wiejska rzeczywistość była straszna, a noce przygnębiająco ciche i trwożne. Od godziny 22-ej do 6-tej rano wprowadzono godzinę milicyjną.


Pamiętam pierwsze święta Bożego Narodzenia. To była skromna wigilia. W Boże Narodzenie przez odkopaną drogę pod nasz dom zajechał milicyjny uaz bez tablic rejestracyjnych. Ze strachem patrzyłam, jak wysiada z niego milicjant i idzie do naszych drzwi. Okazało się, że był to sąsiad moich rodziców. Za nim, z różnymi świątecznymi przysmakami, wysiedli Matka i Ojciec. Jakąż sprawili nam wtedy radość, tego nie da się opisać. Milicjant zjadł z nami co nieco, położył się na kanapie i natychmiast zasnął. «Niech śpi – powiedział ojciec. – Miał nocny dyżur. Ale to dobry chłop, posłuchał się i przyjechaliśmy do was podzielić się opłatkiem. Przecież wiadomo, że w pierwszy dzień świąt nie kursują żadne autobusy. Ciężko się jechało, bo drogi zawiane. Ale to pierwszorzędny kierowca i dobry człowiek». Jakby chciał podkreślić, że nie każdy milicjant w tamtych parszywych czasach, musiał być zły. Gość w dom – Bóg w dom…


Ten obraz Świąt Bożego Narodzenia sprzed 33 lat towarzyszy mi co roku, gdy siadam do wigilijnego stołu z moimi bliskimi. Słowa ojca «dobry człowiek» stają się, przynajmniej w tym dniu – najważniejsze. Dzięki temu doświadczeniu staram się być trochę lepsza. Staram się również, aby każde święta były radosne, ale kiedy zaczynam dzielić się opłatkiem z moją Rodziną, to wzruszenie zaczyna dławić mi gardło.

 

Moim Rodzicom
Czasem odwiedzam dom moich Rodziców. Tyle tu było życia, śmiechu, rozmów, kłótni, śpiewu i płaczu. Złość i miłość mieszała się z cierpieniem, zmęczeniem i obawą. Jak w życiu. A tyle z tego pozostało, co rozproszonej modlitwy po kątach. Na ścianie jeszcze wisi obraz z wieczną lampką przywiezioną, aż z Częstochowy. Ale poczerniała i już nie świeci. Spaliła się. Nigdzie nie można było kupić takiej żarówki z krzyżykiem w środku… A i do Częstochowy nikt już nie pojechał…


Święta to oczekiwanie na cud, wiara w spełnianie rzeczy niemożliwych, a bardzo bym chciała, aby przy moim stole, w nowym domu, zasiedli wszyscy nieobecni, którym nie zdążyłam powiedzieć głośno rzeczy najważniejszej, tego jak bardzo ich kocham.

 

Jadwiga DEMCZUK,
nauczycielka języka polskiego delegowana
przez Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą

Powiązane publikacje
Prosił, by pochowano go na Ukrainie. W Łucku pożegnano poległego na wojnie Kolumbijczyka
Wydarzenia
15 września Łuck pożegnał Kolumbijczyka Carlosa Arturo Bojórqueza Velasco, który zginął w walce o Ukrainę.
15 września 2026
Krzyż nie ma ostatniego słowa. Odpust w Torczynie
Wydarzenia
«Cierpienie nie ma ostatniego słowa, bo Krzyż nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do Chrystusa – i tym słowem jest zmartwychwstanie» – te słowa stały się głównym przesłaniem uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego, która 14 września odbyła się w katolickiej parafii w Torczynie na Wołyniu.
15 września 2026
Wieczór muzyki sakralnej w Dubnie
Wydarzenia
14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, parafia Świętego Jana Nepomucena w Dubnie obchodziła drugi odpust.
15 września 2026
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026