Infułat Feliks Sznarbachowski. Grób, którego nie ma
Artykuły

Dziś tylko nieliczni mieszkańcy Kowla wiedzą, kim był Feliks Sznarbachowski, choć w międzywojennej Polsce był bez wątpienia jednym z najbardziej poważanych kapłanów w mieście. Ksiądz cieszył się szacunkiem wszystkich mieszkańców, bez względu na wyznawaną religię.

W ciągu zaledwie kilku dekad obraz demograficzny miasta uległ znacznym zmianom. Podczas okupacji nazistowskiej niemal wszyscy mieszkańcy Kowla pochodzenia żydowskiego zostali zamordowani, a po powrocie władzy sowieckiej deportowano mieszkańców pochodzenia polskiego. W tym samym czasie prowadzono proces eliminowania nielojalnego wobec nowego reżimu elementu «burżuazyjnego»: ukraińskiego i rosyjskiego. W rezultacie w Kowlu z rdzennej ludności pozostała jedynie niewielka grupa Ukraińców i Rosjan oraz niezwykle mała liczba Polaków i Żydów. Jednak nawet ocaleni zmuszeni byli milczeć na temat przeszłości. Doprowadziło to do stopniowej utraty lokalnej pamięci i tożsamości kulturowej miasta.

Dlatego w ramach tego eseju chciałbym spróbować odkurzyć zapomniane karty historii i opowiedzieć o wybitnej postaci Kowla – infułacie Feliksie Sznarbachowskim.

Feliks Sznarbachowski

Nasz bohater urodził się 29 maja 1876 r. na Zaporożu w polskiej rodzinie szlacheckiej. Po udziale w powstaniu styczniowym w 1863 r. rodziny nie można było uznać za zamożną, ale wszystkie z pięciorga dzieci otrzymały możliwość zdobycia wyższego wykształcenia. Feliks ukończył gimnazjum w Kijowie, a następnie, wbrew woli rodziców, wstąpił do Seminarium Duchownego w Żytomierzu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1899 r. W tym samym roku młody, zdolny ksiądz został wysłany do Akademii Teologicznej w Petersburgu.

Droga jego posługi duszpasterskiej przebiegała przez wiele parafii Podola, Polesia i Wołynia, m.in. przez Czeczelnik, Berszadź, Brahiłów, Szarówkę, Żytomierz, Berdyczów, Ołykę, Włodzimierz i Kowel.

Uważano go za jednego z najpopularniejszych księży na Kresach. Prałat Feliks Sznarbachowski wyróżniał się wszędzie gorliwością duszpasterską, niewyczerpaną energią i zdolnościami organizacyjnymi. Budował i odnawiał kościoły, a także zajmował się działalnością duszpasterską i gospodarczą. W 1920 r. został uhonorowany przez Kościół tytułem protonotariusza apostolskiego.

W tym samym 1920 r. ordynariusz łucki Ignacy Dub-Dubowski wysłał Sznarbachowskiego do Stanów Zjednoczonych, gdzie ten zaangażował się w działalność publiczną wśród polskiej emigracji. Później ksiądz powrócił do Polski i został skierowany do Kowla, gdzie rozpoczął budowę największej świątyni w diecezji łuckiej – kościoła pw. Świętego Stanisława.

Feliks Sznarbachowski pomagał wszystkim, bez względu na narodowość i religię. Dzięki swojej otwartości zyskał autorytet nie tylko wśród katolików, ale także wśród Żydów i prawosławnych.

Ksiądz nie dożył ukończenia budowy kościoła Świętego Stanisława, zmarł 10 sierpnia 1931 r. Pogrzeb, który odbył się 12 sierpnia, był pięknym wyrazem szacunku ze strony mieszkańców Wołynia.

Około 30 tys. osób przyszło pożegnać księdza (wiemy, że liczba mieszkańców Kowla w 1939 r. wynosiła ok. 32 tys.). Mieszkańcy miasta, powiatu, 50 duchownych z ordynariuszem łuckim, biskupem Adolfem Piotrem Szelążkiem na czele – wszyscy zebrali się, aby odprowadzić zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku. Na grobie umieszczono ponad 200 wieńców pogrzebowych z różnych kościołów i kaplic Wołynia.

Gazeta z opisem pogrzebu Sznarbachowskiego z dnia 18 sierpnia 1931 r.

Zdjęcie pogrzebowe

Po śmierci Sznarbachowskiego na jego cześć nazwano ulicę, przy której mieszkał. Jednakże później sowieci przemianowali ją na ulicę Karola Marksa. Nazwa ta obowiązywała do 1991 r., po czym ulicę nazwano na cześć Witowskiego.

Feliks Sznarbachowski został pochowany obok kościoła Świętego Stanisława, w miejscu, w którym dziś znajduje się stadion «Weres» (dawniej «Silmasz»).

Na początku byłem dość sceptycznie nastawiony do zapewnień o 30 tys. ludzi na pogrzebie, ale zgłębiając historię Kowla, wielokrotnie natrafiałem na wzmianki o Sznarbachowskim jako o osobie, która jednoczyła ludzi. Jak świadczą wspomnienia wspólnoty żydowskiej w Kowlu, na ostatnie pożegnanie przybyli wszyscy Żydzi miasta. W 1939 r. w Kowlu mieszkało około 18 tys. Żydów. Jeśli doliczymy do tego katolików i prawosławnych z miasta i okolic, taka liczba osób na pogrzebie wydaje się całkiem realna.

Mieszkaniec Kowla Michał Friedman wspominał: «W latach 20. XX wieku Żydzi i Polacy żyli w zgodzie. W Kowlu był jeden prałat Feliks Sznarbachowski, który zbudował piękny kościół. Był przyjacielem Żydów i piętnował złe postawy z wysokości swojej ambony. Kiedy prałat zmarł, prawie wszyscy Żydzi towarzyszyli mu w jego ostatniej drodze. Ja też brałem udział w tym pogrzebie».

Historia Feliksa Sznarbachowskiego nie zakończyła się jednak na pogrzebie.

Podczas walk o Kowel w 1944 r. kościół Świętego Stanisława został całkowicie zniszczony. Po wojnie rozpoczęto odbudowę miasta, a pozostałości ruin świątyni rozebrano.

Ruiny kościoła Świętego Stanisława

Niektórzy mieszkańcy w rozmowach ze mną wspominali, że wiele lat po II wojnie światowej na terenie współczesnego boiska piłkarskiego, w pobliżu zachodniej bramy, można było zobaczyć betonową płytę, lekko wystającą ponad ziemię. Krążyły pogłoski, że jest to grób księdza. Według innych relacji, po otwarciu krypty pod płytą zobaczono, że jest obrabowana. Relacje te są jednak niejasne i niekompletne, co wcale nie jest dziwne – minęło przecież ponad 50 lat od momentu dewastacji grobu.

Ważnym świadkiem mógł być były kierownik Komunalnego Przedsiębiorstwa Zieleni w Kowlu, pod wodzą którego rozbierano ruiny kościoła i niszczono grób. Jednak nawet w poufnej rozmowie z jednym z kowelskich krajoznawców nie chciał opowiedzieć szczegółów tej historii i uporczywie milczał na temat tego, co zrobiono z grobem infułata. Zabrał swój sekret ze sobą do wieczności.

Zdjęcie lotnicze z lipca 1944 r. przedstawiające ruiny kościoła. Miejsce, w którym prawdopodobnie widoczny jest grób infułata Sznarbachowskiego, zostało zaznaczone na czerwono

Mało prawdopodobne, że kiedykolwiek dowiemy się, gdzie podziały się szczątki Feliksa Sznarbachowskiego. Ale niezależnie od tego, musimy pamiętać o ludziach, którzy jednoczyli wielonarodową i wielokulturową społeczność Kowla.

Tekst i zdjęcia: Andrij Myroniuk

Powiązane publikacje
Prosił, by pochowano go na Ukrainie. W Łucku pożegnano poległego na wojnie Kolumbijczyka
Wydarzenia
15 września Łuck pożegnał Kolumbijczyka Carlosa Arturo Bojórqueza Velasco, który zginął w walce o Ukrainę.
15 września 2026
Krzyż nie ma ostatniego słowa. Odpust w Torczynie
Wydarzenia
«Cierpienie nie ma ostatniego słowa, bo Krzyż nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do Chrystusa – i tym słowem jest zmartwychwstanie» – te słowa stały się głównym przesłaniem uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego, która 14 września odbyła się w katolickiej parafii w Torczynie na Wołyniu.
15 września 2026
Wieczór muzyki sakralnej w Dubnie
Wydarzenia
14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, parafia Świętego Jana Nepomucena w Dubnie obchodziła drugi odpust.
15 września 2026
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026