Ta niezwykła kobieta urodziła się 25 grudnia 1872 r. w krakowskim Podgórzu. Świat otrzymał w prezencie osobę, która z niczego, bo zaledwie z 12 słoiczków kremu wywiezionego z rodzinnego domu, stworzyła imperium.
Ofiarowała płci pięknej twarz bez zmarszczek i zrelaksowane ciało. Urodę. Zwykła mawiać, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko leniwe. Gdyby żyła w dzisiejszych czasach, byłaby niewątpliwie królową mediów społecznościowych. Helena Rubinstein tak naprawdę miała na imię Chaja. Tak nazywano ją w rodzinie i pod tym imieniem miała wyjść za mąż za dużo starszego wdowca.
Aby uniknąć zaaranżowanego przez rodzinę małżeństwa ucieka z domu i już jako Helena melduje się na statku płynącym do Australii. Wypływając na szerokie wody wielkiego i nieznanego świata zapewne w najśmielszych marzeniach nie przypuszczała, że jest tak znakomitą pływaczką. W swoją pierwszą podróż zapakowała do walizki 12 słoiczków kremu dr Jackoba Lykusky’ego.
Jej niezwykle jasna, wręcz porcelanowa cera, dobra reklama, wysoka cena i odrobina legendy sprawiają, że kosmetyk stanie się specyfikiem najbardziej pożądanym przez bogate panie. Receptura, na którą składają się wyciąg z ziół (rosnących, według Cesarzowej tylko w Karpatach), esencja z migdałów, ekstrakt z kory drzewa iglastego, była najpilniej strzeżoną tajemnicą imperium.
W Melbourne otwiera pierwszy salon kosmetyczny, a potem powstają filie w Sydney i na Nowej Zelandii. Dla przedsiębiorczej damy to wszystko za mało. Po Australii do stóp dziewczyny z Podgórza pada Londyn, a potem Paryż. Helena Rubinstein wypowiada wojnę zmarszczkom na całym świecie. Nie osiada na laurach. Jest pracoholiczką, szkoli się u najlepszych dermatologów i dietetyków, promuje zdrowe jedzenie, a jej książka «Dieta dla urody» staje się bestsellerem.
W jej otoczeniu musi panować porządek. Swoje diamenty układa alfabetycznie. Cerę dzieli na: suchą, tłustą, normalną i mieszaną. Jest niestrudzona i genialna. Do każdego rodzaju tworzy odrębną linię kosmetyczną, a maseczka przeciwtrądzikowa robi furorę wśród angielskich dam zakradających się tylnymi drzwiami do salonu kosmetycznego.
Niezwykła Helena ma także dar przekonywania do rzeczy wydawałoby się niemożliwych. Nakłania żonę premiera Wielkiej Brytanii do przetestowania różu do policzków w publicznym miejscu. Promocja ociera się o skandal, ale jej, Cesarzowej piękna, jak nazywał ją Jean Cocteau, uchodzi wszystko. Madame, tak mówi o niej świat, lubi koloryzować i upiększać swój życiorys.

Helena Rubinstein, 1926 r. Public domain
Odejmuje sobie lat, a wzrostu dokłada bardzo wysokimi obcasami. Mierzyła tylko 147 cm. W swoim życiu miała dwóch największych wrogów. Pierwszym było słońce, które pokonuje produkując krem z filtrem. Drugim jest Elizabeth Arden, o której mówi «ta Druga». Obie panie toczą wojnę do końca życia nie tylko na kremy, tusze czy puder. Kiedy Arden podkupuje rywalce menedżera, ta zatrudnia jej byłego męża.
Gdy świat tonie we krwi II wojny światowej Rubinstein wysyła na front transporty z opatrunkami, środkami na oparzenia i kosmetyki do kamuflażu. Wspiera działalność polskiego Czerwonego Krzyża. Nie zapomina przy tym o swoim imperium i nowych specyfikach. Na rynku pojawia się wodoodporny tusz do rzęs i krem ujędrniający. Imperium pracuje pełna parą, a jego właścicielka, jak najlepszy buchalter, prowadzi go wprawną ręką.
Księgowości nauczyła się już w Krakowie, gdzie prowadziła księgi rachunkowe swojego ojca handlującego naftą i jajami. Z ogólnoświatowego kryzysu wychodzi bogatsza o 6 milionów dolarów. Otaczając się luksusem, jest jednocześnie chorobliwie oszczędna. Sekretarkę wysyła po przecenione pończochy, a pracownikom organizuje szkolenia z oszczędzania energii.
Na ścianach jej apartamentu wiszą obrazy Renoira, Picassa, Chagalla. Salwador Dali projektuje dla niej znak firmowy HR. Maluje także słynny portret Heleny, na którym jest przykuta do skały sznurem szmaragdów. W wieku 66 lat poślubia młodszego od siebie o 23 lata księcia z Gruzji. Po jego śmierci rzuca się w wir pracy. Oddaje się jej bez reszty odnajdując w tym całkowity sens swojego życia.

Portret Heleny Rubinstein autorstwa Salvadora Daliego, 1943 r. Public domain
W wieku 95 lat dostaje wylewu w biurze i dzień później, 1 kwietnia 1965 r., umiera jako najbogatsza kobieta świata z majątkiem wartym przeszło 100 mln dolarów.
Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG