Prawdopodobnie już od momentu kiedy homo sapiens schylił się po kamień i wziął po raz pierwszy do ręki patyk, pojawiła się także rywalizacja. O coś lub o kogoś. Kto dalej, kto wyżej, kto więcej i w ogóle kto lepiej.
Potrzeba porównywania się z innymi w jakiejkolwiek dziedzinie czy dyscyplinie życia, jeśli tylko bywa w mądry sposób stosowana i nie meandruje w niebezpieczne rejony, jest motorem pozytywnych zmian, samodoskonalenia oraz niewątpliwie przyczynia się do rozwoju grupy społecznej, czy nawet całego państwa.
Od zarania wieków człowiek doskonalił i pogłębiał swą wiedzę a także umiejętności nie tylko w obszarze coraz nowszych technologii, własnej fizyczności, ale także w sferze duchowości. Począwszy od pierwszych naskalnych malunków aż do dnia dzisiejszego przedstawiciele gatunku ludzkiego wyrażali przy pomocy środków artystycznych wszelkie emocje nieodłącznie związane z ludzkim życiem.
Jeśli więc powstała sztuka i pojawili się artyści to siłą rzeczy, wcześniej czy później, musiały rozpocząć się także zmagania tej materii dotyczące. Zapewne najbardziej rozpoznawalnym, o ogólnoświatowym zasięgu, konkursem w tym zakresie rozgrywającym się w Polsce jest Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Choć wówczas byłam małą dziewczynką, pamiętam do dziś, jak przez kraj przetoczyła się dyskusja rozpalająca emocje do czerwoności na temat jednego z uczestników wspomnianego konkursu.

Budynek Filharmonii Narodowej w Warszawie. Autor: Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0
Ivo Pogorelić, chorwacki pianista, w 1980 r. nie został dopuszczony do koncertu finałowego. Na znak protestu jedna z jurorek, argentyńska pianistka Martha Argerich zrezygnowała z udziału w pracach jury, ponieważ Chorwata uznała za pianistycznego geniusza i nie potrafiła, podobnie jak rzesze melomanów, pogodzić się z werdyktem swoich kolegów. Pogorelić dawał recitale na całym świecie w najbardziej znanych salach koncertowych i z najlepszymi orkiestrami. Ponadto w 1988 r. otrzymał tytuł, nadawany przez UNESCO, ambasadora dobrej woli za działalność charytatywną na rzecz poszkodowanych w czasie wojny mieszkańców Sarajewa.
Pierwszy Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie odbył się w 1927 r. za sprawą prof. Jerzego Żurawlewa, polskiego pianisty oraz nauczyciela. Finansowego wsparcia przedsięwzięciu udzielił Henryk Rewkiewicz – biznesmen, a jednocześnie miłośnik muzyki i członek Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki. Zmagania pianistów odbyły się w Filharmonii Warszawskiej i wzięło w nich udział 26 wirtuozów z ośmiu krajów.
Z roku na rok konkurs przyciągał coraz większą liczbę pianistów z całego świata. W 2020 r. zarejestrowano ponad 500 zgłoszeń. Tak wielkie zainteresowanie potwierdza absolutną ponadczasowość muzyki genialnego polskiego kompozytora i zapewne konkurs jest czymś więcej, o czym świadczą emocjonalne reakcje obserwatorów, niż jedynie turniejem muzycznym na najwyższym, mistrzowskim poziomie.
Skupia na sobie uwagę nie tylko melomanów i międzynarodowego środowiska muzycznego, ale także tych, którzy na co dzień z muzyką klasyczną niewiele mają wspólnego. W Polsce jest pewnego rodzaju świętem narodowym, a informacje na temat jego przebiegu zajmują pierwsze strony gazet. W skali świata jest niewątpliwie jednym z najważniejszych, odbywającym się co pięć lat, wydarzeń muzycznych.
Obok popularyzacji muzyki Chopina spełnia także olbrzymią rolę w odkrywaniu największych talentów pianistycznych interpretujących muzykę genialnego kompozytora w niezwykle różnorodny sposób. Dotychczas Konkurs im. Fryderyka Chopina wygrało czworo Polaków. W 1949 r. zrobiła to pochodząca z arystokratycznej rodziny Schwarzenbergów Halina Czerny – Stefańska. 1955 r. przyniósł wygraną Adamowi Harasiewiczowi, absolwentowi krakowskiej PWSM. Harasiewicz zasiadał później pięciokrotnie w składzie jury turnieju muzycznego, w którym wcześniej odebrał palmę zwycięstwa. Krystian Zimerman, kiedy odbierał pierwszą nagrodę, miał tylko 18 lat. W wieku 19 lat rozpoczał współpracę z Filharmonią Berlińską. Współpracował z takimi sławami jak Leonard Bernstein czy Herbert von Karajan. Od 13 grudnia 1981 r., czyli od dnia, gdy w PRL wprowadzono stan wojenny, do dziś, konsekwentnie, nie wystąpił na terenach byłego ZSRR. Ostatnim równie młodym, bo zaledwie dwudziestoletnim, zwycięzcą z 2005 r. jest pochodzący z Nakła nad Notecią Rafał Blechacz.

Rafał Blechacz, 2005 r. Autor: Michał Kobyliński, CC BY-SA 2.5
Z niecierpliwością słuchacze na całym świecie oczekują następnego konkursu. W jego trakcie szacowne jury złożone z wybitnych artystów i pedagogów wybierze tych, którzy przez kolejne dekady będą współtworzyć kształt muzycznego świata. Albowiem muzyka jest tu na pierwszym miejscu. Jej niepowtarzalne piękno, wartość oraz to, co wnosi w nasze życie.
Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG
Na głównym zdjęciu: Wnętrze sali koncertowej podczas Konkursu Chopinowskiego w 2005 r. Autor: Jialiang Gao, CC BY-SA 3.0