W Centrum Integracji Zamłynie odbyły się «Warsztaty Pojednania» – pierwszy projekt powstałego niedawno stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie.
W dniach 3–7 lipca w Centrum Integracji Zamłynie niedaleko Lubomla, utworzonym przez Misję Religijną Caritas-Spes Diecezji Łuckiej Kościoła Rzymskokatolickiego, zrealizowana została kolejna inicjatywa poświęcona 80. rocznicy Rzezi Wołyńskiej. Były to «Warsztaty Pojednania» – cykl wydarzeń i zajęć kulturalno-edukacyjnych, w których brali udział Polacy i Ukraińcy.
Projekt «Warsztaty Pojednania» został zrealizowany przez organizację społeczną Pojednanie Polsko-Ukraińskie we współpracy z Centrum Integracji Zamłynie, Ochotniczymi Hufcami Pracy (OHP) w Lublinie oraz Towarzystwem Przyjaciół Krzemieńca i Ziemi Wołyńsko-Podolskiej. Aktywnie brali w nim także udział ukraińscy wolontariusze nienależący do żadnych organizacji, ale dla których ważne jest porozumienie polsko-ukraińskie.
Kapelanem projektu był ks. kanonik Jan Buras, założyciel i dyrektor Centrum Integracji Zamłynie, laureat nagrody «Semper Fidelis». W warsztatach brał również udział ojciec Iwan Kwik, proboszcz prawosławnej parafii Świętego Michała w Kisielinie.
Jak powiedział Jacek Bury, zastępca komendanta OHP w Lublinie, pierwszą połowę każdego dnia realizacji projektu uczestnicy spędzali na porządkowaniu cmentarzy, na których pochowani są Polacy zamordowani podczas Rzezi Wołyńskiej w latach 1943–1944. W sprzątaniu pomagali im miejscowi mieszkańcy, Ukraińcy. Udało się posprzątać na katolickich nekropoliach w Lubomlu, Ostrówkach, Kisielinie i Zasmykach. Jacek Bury wraz ze swoimi podopiecznymi od wielu lat zajmuje się porządkowaniem opuszczonych polskich cmentarzy w Ukrainie, a także opiekuje się kilkoma zaniedbanymi cmentarzami ukraińskimi w Polsce.


Drugą połowę dnia poświęcano wspólnemu oglądaniu filmu lub spektaklu na temat Rzezi Wołyńskiej, a następnie dyskusji widzów, Polaków i Ukraińców.
Pierwszym był dokument «Sad dziadka» w reżyserii Karola Starnawskiego. Film opowiada o młodej Polce, która specjalnie jedzie na Wołyń, by znaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące przeszłości swojej rodziny. Jest to Karolina Romanowska, dziennikarka z Londynu, której przodkowie pochodzą ze wsi Ugły niedaleko Sarn. Wydarzenia na Wołyniu są dla Karoliny bolesnym tematem, ponieważ podczas ataku na Ugły 12 maja 1943 r. zginęło 18 członków jej rodziny.
Dokument nakręcili wspólnie Polacy i Ukraińcy, to pierwsza wspólna polsko-ukraińska produkcja filmowa o Rzezi Wołyńskiej. Jej premiera w polskiej telewizji odbyła się 11 lipca, w dniu Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa popełnionego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej. W maju tego roku Karolina Romanowska założyła stowarzyszenie Pojednanie Polsko-Ukraińskie, a warsztaty w Zamłyniu stały się pierwszym zrealizowanym projektem tej organizacji.

Następnego dnia obejrzano i omówiono etiudę teatralną «Romeo i Julia. XXI PL–UA», której autorem jest Jacek Bury. Reżyserem był Ryszard Stępień, aktorami – młodzież z OHP. Spektakl opowiada o miłości młodej Ukrainki, uchodźczyni z wojny rosyjsko-ukraińskiej i Polaka. Ich związek zderza się z przeszłością – jej dziadek był w Ukraińskiej Powstańczej Armii, a jego – w Armii Krajowej. Kolejnym filmem, o którym dyskutowano, był «(nie)Ocaleni», nakręcony przez dziennikarzy TVP Lublin Wiesławę Szymczuk, Annę Dudę i Tomasza Smyka. Został zadedykowany Polakom, którzy zginęli, ale których pamięć ocalają współcześni Polacy i Ukraińcy.
Ponadto uczestnicy projektu mieli wspólny program rozrywkowo-edukacyjny. Był to koncert pieśni wołyńskich w wykonaniu tria z Domu Kultury wsi Melnyky pod przewodnictwem Fedora Girycza, a także całodobowe symboliczne wybijanie na bębnach rytmu pojednania. Grzegorz Krowicki zapoznał wszystkich z ciekawym i użytecznym systemem terapii ruchem stworzonym przez Moshe Pinhasa Feldenkraisa z Wołynia.

«Ta forma realizacji projektu nie została wybrana przypadkowo. Sprzątając cmentarze chcieliśmy zwrócić uwagę na to, że kiedyś mieszkali tam Polacy. Chodzi nam tylko i wyłącznie o pamięć i szacunek dla zmarłych. Jednocześnie to wspólne sprzątanie bardzo nas jednało, zbliżało do siebie» – mówi Karolina Romanowska, inicjatorka projektu.
W trakcie prac nad «Sadem dziadka» doszła do wniosku, że Ukraińcy, w przeciwieństwie do Polaków, prawie nic nie wiedzą o wydarzeniach z lat 1943–1944. Za jedną z głównych przyczyn uważa sowietyzację Wołynia. Potrzebne są więc przede wszystkim działania edukacyjne, m.in. wspomniane wyżej filmy, które Polacy i Ukraińcy wspólnie obejrzeli w ramach projektu.
«Pierwszego dnia obejrzeliśmy «Sad dziadka». Wzbudził dużo emocji i łez. I muszę powiedzieć, że jest to zdecydowanie film, który nas, Polaków i Ukraińców, łączy. Usłyszałam bardzo dużo przychylnych słów zarówno od polskiej jak i ukraińskiej publiczności. A już następnego dnia w ukraińskiej części naszych warsztatów pojawiło się więcej pytań. Czyli świadomość się zmienia» – dzieli się swoimi wrażeniami.
«Nie możemy nikogo zmusić do poznawania historii, możemy najwyżej zachęcić. Nie możemy jej zmienić, musimy ją zaakceptować i po prostu iść razem. Musimy razem pamiętać tamte wydarzenia, tylko po to, żeby tego typu rzeczy nigdy na świecie więcej się nie powtórzyły. Chcę też pokazać, że mimo trudnej historii możemy żyć w przyjaźni. Właśnie dlatego jest ten projekt, właśnie dlatego powstało nasze stowarzyszenie» – uważa Karolina Romanowska.
Na pamiątkę Warsztatów Pojednania w Zamłyniu będą rosły Dęby Pamięci, posadzone przez uczestników projektu. Ich splecione korzenie z założenia będą symbolizować splot losów dwóch narodów, polskiego i ukraińskiego.
Zwieńczeniem projektu była wspólna modlitwa uczestników z premierem RP Mateuszem Morawieckim na cmentarzu katolickim w nieistniejącej wsi Ostrówki, msza żałobna przy grobie 173 zamordowanych Polaków w również nieistniejącej już wsi Parośla, a także nabożeństwo w łuckiej katedrze Świętych Piotra i Pawła z udziałem Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego i Prezydenta RP Andrzeja Dudy.
Anatol Olich
Zdjęcia udostępnione przez Jacka Burego