Moje pierwsze ukraińskie Święto Niepodległości
Artykuły

Jestem młodą Polką, rówieśniczką Ukrainy. Do Łucka przyjechałam na praktyki studenckie, co stanowi moją pierwszą wizytę na Wołyniu.

Wcześniej zwiedziłam dwukrotnie Lwów oraz dworce i lotnisko w Kijowie, miałam również okazję uczestniczyć w ukraińskim Święcie Niepodległości, co skłoniło mnie do refleksji i napisania tego felietonu. Jakie są moje spostrzeżenia na temat tego państwa i jego mieszkańców? Swoje wrażenia opiszę poniżej

Święto Niepodległości
Pierwszy raz zdarzyło mi się spędzać Święto Niepodległości w innym kraju, niż w Polsce. Byłam przyzwyczajona do defilad wojskowych, mszy za Ojczyznę, wręczania orderów, weteranów na ulicach, pieśni patriotycznych, biało-czerwonych flag, patosu... Na Ukrainie wszystko jest inne, luźniejsze. Wydaje mi się, że mieszkańcy tego państwa podchodzą bardziej spontanicznie do kwestii odzyskania niepodległości, niż Polacy. Byłam w szoku, że w „taki dzień” ludzie masowo ubierają się we wspaniałe ludowe wyszywanki, wychodzą na ulice, by spędzać wspólnie czas, uczestniczą w imprezach. No właśnie – w imprezach, nie w sztywnych uroczystościach państwowych. Poza tym zaskoczyła mnie mała liczba wywieszonych flag oraz ... otwarte sklepy i supermarkety, co jest nie do pomyślenia w Polsce. Jednak moje wrażenia z ukraińskiego Dnia Niepodległości są bardzo pozytywne. Uświadomiłam sobie, że święta narodowe nie muszą opierać się tylko na wspominaniu martyrologii narodu i historii, czasem lepiej jest zorganizować pokaz fajerwerków. Na chwałę Ojczyzny!

Ogromne przestrzenie
Podróż busem (nazywanym tutaj marszrutką) z Kijowa do Łucka była dla mnie koszmarem. Warunki jazdy komfortowe, ludzie mili, ale hektary stepów wywoływały we mnie strach i frustrację. Z utęsknieniem wypatrywałam jakiegokolwiek budynku, człowieka lub zwierzęcia. Stado krów lub wioska uspokajały mnie tylko na moment. Ukraińskie stepy są naprawdę piękne, lecz trudne dla osoby z państwa o wyższym zagęszczeniu ludności. Nie wyobrażałam sobie wcześniej, że jeszcze istnieją w ciasnej Europie tak wielkie, niezagospodarowane przestrzenie.

Wioski jak ze skansenu
Kilka razy zwiedzałam skanseny w Polsce, wydając na to cenne złotówki. Na Ukrainie widziałam skansen na żywo. Oczywiście są nowoczesne wsie, ale są również drewniane, pobielane chaty z kolorowymi wzorami. Wyglądają naprawdę pięknie, oby jak najdłużej! W takich miejscach łatwiej jest wyobrazić sobie sceny rodem z „Chłopów”.

Brak magicznych słów
Tłumy na ulicy, tłumy w sklepie. Ktoś Cię szturchnie łokciem, ktoś nadepnie na stopę. Niestety, ani razu nie usłyszałam jeszcze słowa „przepraszam”, nawet, gdy ewidentnie wymagałaby tego sytuacja. Natomiast na moje ciągłe „poproszę”, „dziękuję”, „dzień dobry”, „do widzenia” czy właśnie „przepraszam” wielu ludzi reaguje co najmniej zdziwieniem. Oczywiście – nie każdy postępuje w ten sposób.

Pomocni i uczciwi ludzie
Niestety w Polsce nadal pokutuje przeświadczenie, że Ukraińcy są co najmniej nieuczciwi. Natomiast powiedziałabym, że jest dokładnie na odwrót. Tutaj wielu ludzi zaczepia mnie, by do czegoś zachęcić, skomentować w pozytywny sposób. A tym bardziej cieszą się, gdy mogą mi pomóc. Przykładów jest mnóstwo, chociażby kierowca marszrutki, który bardzo się przejął, iż przyjechałam sama z obcego państwa i nie wiem, jak dojechać do hotelu. Albo pan, który widząc, że robię zdjęcia kościoła ewangelickiego, otworzył specjalnie dla mnie jego wrota, wpuszczając do środka i opowiadając historię świątyni. Lub też panie sprzątaczki z hotelu, nazywające mnie „naszą dziewczyną”. Ponadto nie mogę się nadziwić, że podawane z ręki do ręki 2 hrywny w marszrutkach faktycznie dochodzą do kierowcy. W Polsce zapewne zginęłyby w czeluściach kieszeni pasażerów.

Kultura jazdy
Niestety kultura jazdy niektórych ukraińskich kierowców pozostawia wiele do życzenia. Od niesłychanych prędkości, poprzez wymuszanie pierwszeństwa i lekceważenie przepisów, po bezsensowne naciskanie klaksonów. Nie zdarzyło mi się jeszcze, by ktoś mnie przepuścił na pasach dla pieszych, doznałam natomiast stanu przedzawałowego, gdy w trakcie przechodzenia przez ulicę zmieniły się światła sygnalizatora, z czerwonego na zielone. Kierowca momentalnie wystartował, lekceważąc przechodniów, którym brakowało kilka kroków do chodnika. Na szczęście uciekliśmy.

Język
Nieznajomość ukraińskiego jest najbardziej prymitywną wymówką, jaką wymyślają Polacy, by uniknąć kontaktów ze wschodnimi sąsiadami. Uczę się rosyjskiego i według mnie, język ukraiński jest łatwiejszy i bardziej zbliżony do polskiego. Tutaj naprawdę nie ma co kombinować. Mam kilku znajomych Ukraińców w Łucku i Lwowie, z każdym z nich utrzymuję kontakt. Ja mówię po polsku, oni po ukraińsku i nie mamy problemu z komunikacją. Wystarczy chcieć, choć dobrze jest znać cyrylicę.

Mit tanich produktów
W Polsce ciągle pokutuje mit tanich produktów na Ukrainie. „Wymienię złotówki na hrywny, pojadę do Lwowa i obkupię się, że hej!” – słyszałam kilkakrotnie. Dopóki kupuje się „suveniry” większej różnicy nie widać. Natomiast rzeczywistość widać, gdy trzeba wynająć mieszkanie, kupić jedzenie, zapłacić rachunki. Zdziwiło mnie, że na ukraińskim rynku jest nieco drożej, niż w Polsce, przy czym pensje są dużo niższe. Bardzo drogie są produkty spożywcze. Jednak różnicę widzę również w cenach ubrań, biżuterii, kosmetyków czy elektroniki. Nie jest to raj dla kupujących. Ale krówki, chałwę i kilka innych produktów można kupić za niewielkie pieniądze, delektując się najlepszym smakiem.

Melony i arbuzy
Melony i arbuzy były zawsze dla mnie jednymi z tych najbardziej egzotycznych owoców, rodem z Afryki lub Ameryki Południowej. Otóż, nie! Owoce te znajdziemy zaraz za wschodnią granicą! Są niedrogie, wielkie i pyszne.

Elegancja i szyk
Słyszałam kiedyś opinię pewnego Niemca, który twierdził, że Słowianki są zawsze zadbane i dobrze ubrane. Sama się przekonałam o tym, patrząc na ulice Lwowa, Kijowa i Łucka. Mit ukraińskiej baby w chuście na głowie to już przeszłość. Ciekawe, że Ukraińcy są przeważnie szczupli – nie dopadła ich jeszcze zachodnia, fast-foodowa cywilizacja.

Komunikacja miejska
Wychodzę na marszrutkę i ... już podjeżdża – jedna, druga, trzecia, nie muszę długo czekać. Komunikacja miejska na Ukrainie jest tania, bez rozkładów jazdy, biletów, kasowników, kanarów czy kart miejskich. Minusem jest fakt, że marszrutki nie jeżdżą w nocy, a niektóre z pojazdów wyglądają trochę, jak ... z muzeum.

Szwankująca turystyka
Ukraina ze swoimi zabytkami i przyrodą mogłaby śmiało startować w konkursach na najbardziej atrakcyjne turystycznie państwo. Wielu Polaków chętnie zwiedziłoby kraj zza wschodniej granicy, jednak wydaje się, że Ukraińcy nie wykorzystują tej szansy. Brak komunikacji do mniejszych miejscowości, fatalny stan dróg, drogie hotele o niskim standardzie, brak promocji – te czynniki zniechęcają turystów. Ale jeszcze wszystko przed nami. Łuck zaczął już działać w tym kierunku, uruchamiając rok temu Centrum Informacji Turystycznej i Usług.

Agnieszka BĄDER

Powiązane publikacje
TKP w Kowlu uporządkowało polską kwaterę wojskową na miejscowym cmentarzu
Wydarzenia
22 lipca członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności, by uporządkować polskie pochówki.
24 lipca 2026
Łuck otrzymał agregat prądotwórczy z Białegostoku
Wydarzenia
W ramach wsparcia partnerskiego miasto Białystok przekazało Łuckiej Hromadzie, jako pomoc humanitarną, agregat prądotwórczy o mocy 80 kW – podał Wydział Współpracy Międzynarodowej i Działalności Projektowej Łuckiej Rady Miejskiej.
23 lipca 2026
Po Polsce z Wiesławem: Świętokrzyskie – kraina legend, czarów i magii
Artykuły
W samym sercu Polski leży kraina, która pamięta czasy sprzed setek milionów lat, czasy nim na Ziemi pojawiły się dinozaury, a nawet czasy przed wykształceniem się znanych nam dziś kontynentów.
23 lipca 2026
Związki frazeologiczne: Prawdziwe gwiazdy i takie sobie gwiazdeczki
Artykuły
Jeszcze niedawno gwiazdy kojarzyły się z czymś odległym, migoczącym wysoko nad głową, wymagającym teleskopu, cierpliwości i odrobiny romantyzmu. Dziś wystarczy smartfon, stabilne łącze i umiejętność robienia miny zaskoczonej, ale naturalnej, by w ciągu jednego popołudnia znaleźć się na świeczniku.
22 lipca 2026
Lato w Małopolsce dla uczniów Stowarzyszenia im. Ewy Felińskiej z Łucka
Wydarzenia
Uczniowie Szkoły Sobotnio-Niedzielnej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu zakończyli dziesięciodniowy pobyt edukacyjno-integracyjny w Krakowie. Wyjazd odbył się w ramach XXIV edycji akcji Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski «Podarujmy Lato Dzieciom ze Wschodu».
21 lipca 2026
Życzenia dla Anny Sobolewej z Kostopola z okazji 80. Urodzin
Wydarzenia
20 lipca 80. urodziny obchodzi Anna Sobolewa z Kostopola, członkini miejscowego Towarzystwa Kultury Polskiej, parafianka kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Redakcja «Monitora Wołyńskiego» oraz Towarzystwo Kultury Polskiej w Kostopolu składają Pani Annie najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu.
20 lipca 2026
W Równem powstanie seria filmów animowanych o książętach Lubomirskich
Wydarzenia
Przez prawie 250 lat Równe i Dubno należały do książąt Lubomirskich, którzy wywarli ogromny wpływ zarówno na ówczesny rozwój, jak i na współczesny wygląd tych miast. W tym roku ich dziedzictwu poświęcona zostanie seria animowanych opowieści. Projekt zostanie zrealizowany przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury.
20 lipca 2026
Życzenia dla Jana Piejki z okazji 70. urodzin
Wydarzenia
18 lipca 70. urodziny obchodzi Jan Piejko, prezes Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego, które działa w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie w obwodzie tarnopolskim. Z tej okazji przesyłamy solenizantowi najserdeczniejsze życzenia.
18 lipca 2026
Łuck pożegnał żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra
Wydarzenia
17 lipca w prawosławnej katedrze Świętej Trójcy w Łucku pożegnano żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra.
17 lipca 2026