Oleksandr Kotys: „Zrozumiałem, jak bardzo kocham Łuck...”
Artykuły

Dzisiaj rozmawiamy z Oleksandrem Kotysem – badaczem historii Łucka z powołania, dziennikarzem z zawodu, fizykiem z wykształcenia.

- Panie Oleksandrze, kim Pan jest w życiu?

- Jestem chyba filozofem. W 8 klasie trafił do moich rąk podręcznik z historii filozofii. Zacząłem się nią interesować, dużo czytałem i nawet sam coś pisałem. W 2011 roku ukończyłem Kijowski Uniwersytet Narodowy im. Tarasa Szewczenki. Studiowałem na Katedrze Astronomii i Fizyki Kosmosu na Wydziale Fizyki.

- Podobała się Panu od dziecka filozofia, a tu nagle fizyka?

- Prawdę mówiąc, tu trzeba oddzielić fizykę od astronomii. A na zajęciach filozofii w ogóle nie było. Mieliśmy tylko w jednym semestrze historię filozofii.

- Filozofia, astronomia, a obecnie zajmuje się Pan historią. W Pana pracach jest dusza i dobra wizja historyczna. Skąd się wzięło to zainteresowanie historią?

- Nawet nie wiem, kiedy to się zaczęło. Po dwóch latach studiów w Kijowie, zapragnąłem wrócić do domu. Zacząłem szukać w Internecie wiadomości o Łucku. Trafiłem na www.volynnews.com, następnie znalazłem łuckie forum http://board.lutsk.ua. W 2009 roku – „Monitor Wołyński”, w którym czytałem działy o historii i kulturze. Uświadomiłem sobie i zrozumiałem, jak bardzo kocham Łuck, jego historię, zabytki, ulice, budynki. Wszystko, do najmniejszego szczegółu. Łuck – miasto unikalne z oryginalną atmosferą, którą po prostu trzeba zachować. Chcę, aby ludzie zobaczyli nasze miasto i zaczęli chociażby trochę go lubić. To jest mój główny cel.

- Kochać Łuck i pisać o nim, to różne rzeczy. Jak powstała Pana „łucka baza”?

- Myślę, że chęć i umiejętność pisania były zawsze. Moja baza składa się zasadniczo z dwóch części: z literatury, którą znajduję w bibliotece lub kupuję w księgarniach i z badań – chodzę, patrzę, szukam, porównuję. Dużo ciekawych rzeczy znajduję: jakieś daty na budynkach, na włazach kanalizacyjnych, na krawężnikach, na pomnikach.

- Czy Pana zdaniem istnieje różnica między radziecką a współczesną ukraińską bazą historyczną?

- Tak. W radzieckich książkach rzeczywistość pokazywano tendencyjnie. Np. zbiór dokumentów „Łuck 900 lat”, który ukazał się w 1985 roku, nie jest interpretacją badacza, a tylko zwykłym zbiorem dokumentów. Ale czasem, niemożliwie go czytać, bo dokumenty dobrane zostały w sposób tendencyjny. O polskim okresie znajdziemy tam tylko teksty z gazet o jakichś zamieszkach, a przecież wiemy, jakie odrodzenie było wówczas w Łucku.

Pozytywne zmiany są. Mogę wymienić kilku autorów, np. Natalię Sinkewycz albo Mychajła Dowbyszczenka, który na podstawie dokumentów sprostował mit o tzw. presji religijnej i narodowej Ukraińców w XVII wieku, dokonywanej przez Polaków. Pokazał on, że 98 proc. „religijnych” konfliktów zaczynało się z przyczyn ekonomicznych.

- Szkoda mowy o tych tendencjach, czego tylko jest warta „postradziecka” ekspozycja w Wołyńskim Muzeum Narodowym! Wrócił Pan do rodzimego Łucka i zaczął pisać...

- Nie, zacząłem pisać jeszcze przed powrotem, w 2007 roku. Najpierw pisałem dla strony http://lutsk.myneformat.com, następnie dla Wikipedii, później na blogu na www.volynnews.com, a teraz dla www.volynpost.com.

- Jaką informację Pan uzupełniał w Wikipedii?

- Informację o Łucku, której po prostu nie było. Napisałem już ok. 60 artykułów, w tym 40 w języku ukraińskim.

- Jakie Pan widzi główne kierunki w swojej działalności literackiej oraz w pracy historyka?

Są dwa kierunki, związane z tematycznymi badaniami oraz z różnymi okresami historii. Interesuje mnie architektura różnych okresów, szczególnie okres od połowy XIV wieku do dnia dzisiejszego. Jestem zainteresowany także badaniem życia różnych narodowości. Jest to bardzo skomplikowany temat, do którego podchodzę z pozycji równoprawności.

- Interesuje się Pan okresem Rzeczypospolitej?

- Jest to według mnie jeden z najciekawszych okresów historii, ale o nim w naszej literaturze niewiele informacji. W perspektywie chciałbym bliżej zapoznać się z dokumentami, które są w archiwach.

- Jaki język Pan zna, oprócz ojczystego ukraińskiego?

- Rosyjski, znam też trochę angielski. Niektóre artykuły o Łucku w Wikipedii piszę po angielsku. Chciałbym nauczyć się także polskiego, ale brak mi czasu.

- Czy można analizować źródła nie znając języka narodu, który kształtował przestrzeń historyczną?

- Mnie się taki paradoks udaje. Wiem, że kiedy nauczę się języka polskiego, otworzy się przede mną jeszcze jedna warstwa historii. Istnieje fundamentalna książka „Sefer Łuck”, czyli „Księga Łucka” napisana chyba w języku jidysz czy po hebrajsku. Gdyby znać język i przeczytać tę książkę, można by było odkryć dla siebie, zupełnie nieznany świat. Żydowski temat Łucka jest bardzo interesujący.

- Jakie nowe materiały planuje Pan napisać w najbliższym czasie?

- Chyba wezmę się za temat podziemia. Staram się opowiedzieć nie tylko o podziemiach pod kościołem, ale także pod całym rezerwatem historycznym w Łucku. Chcę także napisać artykuł o architekturze lat 70-tych minionego wieku.

- Współczesna łucka architektura...

- Współczesne projekty dysharmonizują z historycznym środowiskiem. Nie trzeba być specjalistą, żeby to zauważyć. Budynki, które powstają obecnie w starej części Łucka, nie wytrzymują żadnej krytyki. Nikt tym się nie zajmuje.

- Ma Pan jakieś inne hobby? Jakie książki czyta Pan, oprócz historycznych?

- Czytam klasykę XIX i XX wieku. Podoba mi się egzystencjalizm – Camus, Sartre, Kafka, Céline i romantyzm – Hugo, Oscar Wilde. Bardziej lubię XX wiek, bo pod względem artystycznym jest on burzliwy, dynamiczny i ciekawy.

- Ogląda Pan telewizję?

- Prawie nie oglądam. Przede wszystkim z powodu jej antyukraińskich nastrojów. Lubię kanał Viasat History, ponieważ są tam programy o całym świecie, nie ma reklamy, kanał jest niezależny. Jeszcze kanał Mega, który pokazuje wiele popularnych, naukowych i edukacyjnych programów.

- Jakiej muzyki Pan słucha?

- Ostatnio przeważnie jazzu, chorałów gregoriańskich...

- Co Panu przeszkadza w budowaniu własnego Domu i Kraju?

- Trudno odpowiedzieć. Po prostu chciałbym, żebyśmy byli bardziej twórczy i patriotyczni, żeby było mniej korupcji, mniej pozorowania działalności, mniej ograniczeń i zaangażowania.

- Czym według Pana jest patriotyzm?

- Dla mnie jest ważne bycie patriotą swojej małej ojczyzny – swojego miasta i swojego regionu. Patriota przede wszystkim musi kochać swoje miasto, interesować się nim, jego problemami, starać się być aktywnym w ich rozwiązywaniu. I oczywiście interesować się jego historią.

Rozmawiał Walenty WAKOLUK

Powiązane publikacje
TKP w Kowlu uporządkowało polską kwaterę wojskową na miejscowym cmentarzu
Wydarzenia
22 lipca członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności, by uporządkować polskie pochówki.
24 lipca 2026
Łuck otrzymał agregat prądotwórczy z Białegostoku
Wydarzenia
W ramach wsparcia partnerskiego miasto Białystok przekazało Łuckiej Hromadzie, jako pomoc humanitarną, agregat prądotwórczy o mocy 80 kW – podał Wydział Współpracy Międzynarodowej i Działalności Projektowej Łuckiej Rady Miejskiej.
23 lipca 2026
Po Polsce z Wiesławem: Świętokrzyskie – kraina legend, czarów i magii
Artykuły
W samym sercu Polski leży kraina, która pamięta czasy sprzed setek milionów lat, czasy nim na Ziemi pojawiły się dinozaury, a nawet czasy przed wykształceniem się znanych nam dziś kontynentów.
23 lipca 2026
Związki frazeologiczne: Prawdziwe gwiazdy i takie sobie gwiazdeczki
Artykuły
Jeszcze niedawno gwiazdy kojarzyły się z czymś odległym, migoczącym wysoko nad głową, wymagającym teleskopu, cierpliwości i odrobiny romantyzmu. Dziś wystarczy smartfon, stabilne łącze i umiejętność robienia miny zaskoczonej, ale naturalnej, by w ciągu jednego popołudnia znaleźć się na świeczniku.
22 lipca 2026
Lato w Małopolsce dla uczniów Stowarzyszenia im. Ewy Felińskiej z Łucka
Wydarzenia
Uczniowie Szkoły Sobotnio-Niedzielnej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu zakończyli dziesięciodniowy pobyt edukacyjno-integracyjny w Krakowie. Wyjazd odbył się w ramach XXIV edycji akcji Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski «Podarujmy Lato Dzieciom ze Wschodu».
21 lipca 2026
Życzenia dla Anny Sobolewej z Kostopola z okazji 80. Urodzin
Wydarzenia
20 lipca 80. urodziny obchodzi Anna Sobolewa z Kostopola, członkini miejscowego Towarzystwa Kultury Polskiej, parafianka kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Redakcja «Monitora Wołyńskiego» oraz Towarzystwo Kultury Polskiej w Kostopolu składają Pani Annie najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu.
20 lipca 2026
W Równem powstanie seria filmów animowanych o książętach Lubomirskich
Wydarzenia
Przez prawie 250 lat Równe i Dubno należały do książąt Lubomirskich, którzy wywarli ogromny wpływ zarówno na ówczesny rozwój, jak i na współczesny wygląd tych miast. W tym roku ich dziedzictwu poświęcona zostanie seria animowanych opowieści. Projekt zostanie zrealizowany przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury.
20 lipca 2026
Życzenia dla Jana Piejki z okazji 70. urodzin
Wydarzenia
18 lipca 70. urodziny obchodzi Jan Piejko, prezes Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego, które działa w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie w obwodzie tarnopolskim. Z tej okazji przesyłamy solenizantowi najserdeczniejsze życzenia.
18 lipca 2026
Łuck pożegnał żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra
Wydarzenia
17 lipca w prawosławnej katedrze Świętej Trójcy w Łucku pożegnano żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra.
17 lipca 2026