Helena Mazur: «Legitymację członkowską Stowarzyszenia otrzymałam w 1992 roku»
Artykuły

Gościem «Monitora Wołyńskiego» jest Helena Mazur, która już ponad 20 lat jest członkinią Stowarzyszenia Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu. Na początku lutego pani Helena obchodziła swoje 90. urodziny.

- Pani Heleno, co Pani pamięta z dzieciństwa?

- Urodziłam się 3 lutego 1923 roku w obwodzie kijowskim, na wsi Szamrajówka. Byliśmy biedni, ojciec pracował jako mechanik na cukrowni, matka opiekowała się trójką dzieci. Rodzice byli Polakami. Tam na wsi chodziliśmy do szkoły, ukończyliśmy po siedem klas.

W 1937 roku rodziców wywieziono na prace przymusowe. Matka była aż w Kazachstanie, a gdzie był ociec, nawet nie wiedzieliśmy. Ale on i tak nie wrócił. Mnie i siostrę oddali do Domu Dziecka, ale brat nas później zabrał do domu.

IMG 7253

- Czy po powrocie z Domu Dziecka została Pani na wsi?

- Tak, ale po jakimś czasie siostra matki, nasza ciocia, zaprosiła nas do siebie. Ona mieszkała w Azji Środkowej, w Samarkandzie. My z siostrą pojechałyśmy tam w 1939 roku. A brat pozostał w domu, z babcią. Ciocia nami się zaopiekowała. Niedługo po tym, jak przyjechałyśmy do cioci, zaczęła się wojna. Niemcy zajęli obwód kijowski i nie miałyśmy gdzie wracać – wszystko było zniszczone. Babcia zmarła, a brata wzięli na front. Pozostałyśmy u ciotki w Samarkandzie. Potem ciocia zabrała do siebie mamę.

IMG 7256

- A gdzie Pani uczyła się i pracowała?

- Ukończyłam szkołę położnictwa. Pracowałam jako pielęgniarka w klinice obwodowej w Samarkandzie.

Podczas oblężenia Leningradu, Leningradzka Akademia Wojskowo-Medyczna została przeniesiona do Samarkandy, zwłaszcza do szpitala, w którym pracowałam. Zaledwie po miesiącu otrzymałam zawiadomienie, aby stawić się w komisariacie wojskowym. Okazało się, że przygotowują eszelon wojskowy i muszą z nim wysłać na front jednego lekarza i dwie pielęgniarki. Miałam 19 lat. W naszym wagonie były różne leki i minimalny sprzęt – coś w rodzaju gabinetu lekarskiego. Zawieźli nas daleko w głąb Rosji, wyrzucili w polu.Rozładowano nas i zaczęliśmy wyposażać gabinet lekarski, ale w tej chwili przyleciały samoloty i zaczęły zrzucać bomby.... Każdy się ratował jak potrafił! Wszyscy się rzucili do lasu obok. Nie wyobrażacie sobie, co to było… Straszny sąd. Gdzie uciekać? Tylko ogień i bomby spadają, eksplodują pociski…

Następnego dnia przyszedł dowódca i mówi: jeśli chcecie, zostańcie, pójdziecie na front. A kto chce iść na front? Nasza pani doktor, która była Żydówką poprosiła, aby wysłać nas z powrotem. I oni się zgodzili zawieźć nas do Moskwy, zaprowadzić do komisariatu wojskowego i wtedy wysłać do domu. Gdy wróciłam do Samarkandy, znowu zaczęłam pracować w szpitalu.

- Kiedy przyjechała Pani do Łucka?

- W Łucku mieszkam od 1946 roku. Pracowałam w naszym szpitalu wojskowym ponad 30 lat. Już od 32 lat nie pracuję, jestem na emeryturze.

- Pani Heleno, jak Pani dowiedziała się o Stowarzyszeniu? Przecież Pani jest jego członkinią od samego początku.

IMG 7255

- Jestem Polką, moi rodzice też byli Polakami, kultura polska jest mi bardzo bliska. Dowiedziałam się o założeniu Stowarzyszenia od sąsiadów, którzy też z pochodzenia byli Polakami. Pomagałam im, leczyłam dzieci, gdy one chorowały. I oto sąsiadka mówi do mnie, że w Łucku będzie otwarty kościół. Oj, jak przypomnę sobie, jaki tam był bałagan! Można uważać, że odbudowaliśmy ten kościół. Chociaż połowa tych ludzi już nie żyje… A legitymację członkowską Stowarzyszenia otrzymałam w 1992 roku.

- Przeżyła Pani i wojnę, i epokę radziecką, i okres niepodległości Ukrainy. Osoby starsze często porównują Ukrainę ze Związkiem Radzieckim. Według Pani, kiedy życie było lepsze?

- Byliśmy ubodzy, jak to się mówi – proletariat. Z jednej strony, za czasów radzieckich było lepiej, chociaż i teraz też. Teraz jest mniej dyscypliny. W Związku Radzieckim bez problemów można było dostać mieszkanie, obecnie to jest niemożliwe. Kiedyś wszystko było bezpłatne, a teraz za wszystko się płaci. Na przykład, w szpitalu. Kiedyś medycyna była bezpłatna, a teraz żeby pobrać krew z palca, i to trzeba zapłacić. Ostatnio gościłam córkę. Ona skręciła nogę, to jeździła do trzech szpitali i nigdzie nie mogli zrobić jej prześwietlenia, dopóki nie zapłaciła pieniędzy. Mówili, że nie ma kliszy. A jak dała pieniądze, od razu się wszystko znalazło.

Trudno jest oceniać, kiedy lepiej żyć. Najważniejsze jest zdrowie, a cała reszta się doda.

- Jak Pani uważa, jako pracownik medyczny, na czym polega tajemnicą długowieczności?

- W mojej rodzinie wszyscy długo żyli. Mama zmarła w 87 lat, mąż w 75 lat, siostra w 88, brat w 89. Mam dwoje dzieci – córka ma już 66, a syn w maju skończy 60 lat. Mam troje wnuków, czworo prawnuków, najmniejszy z nich ma dwa latka.

Dlatego wszystkim życzę długich lat życia, dużej i szczęśliwej rodziny, żeby nikt nie chorował, rodzinnej zgody i miłości – to jest tajemnica długowieczności każdego człowieka.

Rozmawiała Tetiana ZUBRYK

Powiązane publikacje
Prosił, by pochowano go na Ukrainie. W Łucku pożegnano poległego na wojnie Kolumbijczyka
Wydarzenia
15 września Łuck pożegnał Kolumbijczyka Carlosa Arturo Bojórqueza Velasco, który zginął w walce o Ukrainę.
15 września 2026
Krzyż nie ma ostatniego słowa. Odpust w Torczynie
Wydarzenia
«Cierpienie nie ma ostatniego słowa, bo Krzyż nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do Chrystusa – i tym słowem jest zmartwychwstanie» – te słowa stały się głównym przesłaniem uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego, która 14 września odbyła się w katolickiej parafii w Torczynie na Wołyniu.
15 września 2026
Wieczór muzyki sakralnej w Dubnie
Wydarzenia
14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, parafia Świętego Jana Nepomucena w Dubnie obchodziła drugi odpust.
15 września 2026
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026