Jurij Wynnyczuk: «Lubię odkrywać przed czytelnikami nieznane…»
Artykuły

Jurij Wynnyczuk – twórca ukraińskiego «czarnego» humoru, wirtuoz słowa artystycznego, mistrz tłumaczenia, zdolny kompilator antologii, poważny dziennikarz – wiosną skończył 60 lat, a dzisiaj gości go «Monitor Wołyński».

«W duszy i wyobraźni nie zmieniłem się»

- Ukończył Pan 60 lat, ale kiedy czyta się Pana utwory, odnosi się wrażenie, że napisał je bardzo młody człowiek...

- Dla mnie życie realne nie jest o tyle ważne, co w wyobraźni. Dlatego w duszy i wyobraźni nie zmieniłem się.

- Z wykształcenia jest Pan filologiem. Czy pracował Pan jako nauczyciel języka ukraińskiego i literatury ukraińskiej? Bo ja nie wyobrażam sobie Pana w roli nauczyciela.

- Też nie wyobrażam sobie siebie w tej roli. Miałem jednak kilka miesięcy praktyki w szkole. Akademię pedagogiczną ukończyłem w 1973 roku, a w kwietniu 1974 roku zostałem zweryfikowany i nie mogłem pracować w oświacie.

- Od ponad pięciu lat jest Pan szefem lwowskiej edycji «Post-Postup» – wydawnictwa niezwykle ciekawego i niezbędnego na krajowym rynku informacyjnym. Ma Pan jednak trudności...

- «Post-Postup» to jeden z załączników najbardziej rozpowszechnionej gazety ukraińskiej „Ekspres". Obie gazety są opozycyjne i niebezpieczne w okresie przedwyborczym. Władze lokalne mają wytyczone zadanie – wprowadzić do Parlamentu określoną liczbę swoich przedstawicieli i wiernie temu służą.

- Pan zawsze zaskakuje czytelnika jakąś tajemnicą, szczerością i wrażliwością słowa. Kto był dla Pana wzorem takiego stylu twórczości?

- Języka uczyłem się od pisarzy i tłumaczy ukraińskich, a pisania – od pisarzy zagranicznych. Jest ich wielu. Kupuję ksiązki nie tylko na Ukrainie, lecz również w Polsce, Czechach. Stamtąd otrzymuję również czasopisma.

- W czasie „świtu" ukraińskiej niepodległości był Pan reżyserem Lwowskiego Teatru Wodewilu «Nie martw się». Czy teatr jest nadal dla Pana bliski?

- Teatr już dawno nie funkcjonuje. Zrodził się, na fali głodu prawdy i wolności słowa. Teraz jest Internet i powtórne takie poruszenie jest niemożliwe.

- Niezwykłe zainteresowanie wywołują Pana projekty antologii. Gromadził Pan i wydawał: legendy, podania, anegdoty, fantastykę, erotykę, bajki... Proszę opowiedzieć o tej pasji.

- Fascynuje mnie odkrywanie przed czytelnikiem nieznanego. Ułożyłem kilka antologii ukraińskich bajek literackich i trzy antologie ukraińskiej prozy gotyckiej – czwarta jest w trakcie przygotowania. Przygotowałem też tom «Diabeł to wie». W szkole uczono nas, że ukraińscy klasycy pisali wyłącznie o ciężkim życiu ludzi pracy, a okazuje się, że nie tylko – mieli też dużo tekstów i o diable. Przygotowuję następną antologię demonologiczną, która jest poświęcona wiedźmie ukraińskiej – planowane są dwa tomy, bo materiałów jest o wiele więcej. Wizerunek naszego diabła i wiedźmy jest pozytywny w przeciwieństwie do średniowiecznego literackiego obrazu diabła. U pisarzy XIX wieku przyjmuje on postać raczej komiczną. Podobnie było z wiedźmą. Wiedźma w literaturze ukraińskiej jest osobą erotyczną i wiążą się z tym ciekawe historie. Układam dwa tomy antologii poetów, którzy zginęli tragicznie w czasie wojen czy represji – zgromadziłem już około 300 nazwisk.

Układanie antologii jest dość nudną rzeczą. Jak Pan widzi, nikt za to się nie bierze. Szukam tekstów w starych gazetach i czasopismach. Jest do dla mnie ciekawe, szczególnie kiedy odkrywam całkiem nieznanego autora czy nieznany lub zapomniany tekst – jest to dla mnie największą przyjemnością.

Dużo lat poświęciłem temu, żeby ułożyć antologię 322 ukraińskich poetów, którzy zginęli wskutek wojen i represji. Wydrukowano dwa grube tomy. Od państwa na „Ukrzyżowaną Muzę" nie otrzymałem ani grosza. Przejrzałem wiele starych czasopism, ale widziałem, że tego zadania, oprócz mnie, nikt się nie podejmie. Dlaczego? Bo taka praca wymaga finansowania, człowiek szperając w bibliotekach i archiwach musi za coś żyć. A ja z tym problemów nie mam. Zarabiam swoją twórczością dostatecznie, więc mogę sobie pozwolić na oddanie się swoim pasjom. Czuję się do tego zobowiązany – wskrzesić imiona od zapomnienia, ponieważ większość autorów jest nieznana nawet fachowcom. Jeślibym mógł, wydałbym jeszcze dużo książek z dziełami zapomnianych obecnie pisarzy. W archiwach pozostaje jeszcze tyle skarbów!

Wynnyczuk3

«Czytałem dużo klasyki polskiej...»

- Pana dzieła były tłumaczone i wydawane w Anglii, na Białorusi, w Argentynie, Niemczech, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Chorwacji, Czechach, Francji, Polsce. Pan też dużo tłumaczył. Proszę opowiedzieć o połączeniu z Polską i jej literaturą.

– Od dzieciństwa czytam książki w języku polskim i czeskim, byłem zapisany, najpierw w Iwano-Frankowsku, a później we Lwowie, do biblioteki w językach obcych. Czytałem po polsku Prousta, Kafkę, Marqueza, Borgesa, Lawrenca Darrela i wielu innych pisarzy zanim zostali przetłumaczeni u nas. Czytałem dużo klasyki polskiej. Największe wrażenie na mnie wywarli Bruno Schulz, Witold Gombrowicz, Marek Hłasko, Czesław Miłosz, ale podobali mi się również Stefan Grabiński i Dołęga-Mostowicz. Wiele utworów Grabińskiego przetłumaczyłem. Teraz regularnie dostaję swoje ulubione czasopismo «Literatura na Świecie».

- Uważam Pana za jednego z najlepszych autorów, którzy piszą na tematy erotyczne. Utwory Pana są pełne humoru i satyry. Nie da się nie doczytać czegoś do końca. Jednak jest Pan krytykowany za nadmiar erotyki, a nawet elementy pornografii w swoich utworach. Jak się Pan odnosi do takiego postrzegania własnej twórczości?

- U mnie nigdy nie było żadnej pornografii. To oskarżenie powstało nie tak dawno, po słynnych wierszach antyreżimowych. Jeśli chodzi o erotykę, to ona rzeczywiście zajmuje jakieś 10% moich prac. Dziwi mnie, dlaczego lubią mówią właśnie o niej. Chociaż właściwie świadczy to o tym, że utwory z elementami erotyki są bardziej popularne.

- Ostatnio w jednym z Pana groteskowych wierszy dopatrywano się niemal nawoływania do zabójstwa najwyższego urzędnika Ukrainy, obalenia władzy itp...

- Ależ! Nie było tam żadnych perspektyw do rozpalenia konfliktu. Kto będzie udowadniał, że ped... to jest konkretny człowiek.

- Polityka i dziennikarstwo, polityka i literatura – zawsze są nierozłączne. Co ma czynić inteligencja ukraińska, aby została usłyszana na szczeblu najwyższym?

- Nadajemy na różnych falach. Dlatego słyszą nas dopiero wtedy, kiedy umrzemy. A za życia władze hołdują żałosnej grupie intelektualistów, których stawiają w uprzywilejowanej sytuacji i przymuszają do podpisywania różnych zbiorowych listów.

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK

Powiązane publikacje
TKP w Kowlu uporządkowało polską kwaterę wojskową na miejscowym cmentarzu
Wydarzenia
22 lipca członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności, by uporządkować polskie pochówki.
24 lipca 2026
Łuck otrzymał agregat prądotwórczy z Białegostoku
Wydarzenia
W ramach wsparcia partnerskiego miasto Białystok przekazało Łuckiej Hromadzie, jako pomoc humanitarną, agregat prądotwórczy o mocy 80 kW – podał Wydział Współpracy Międzynarodowej i Działalności Projektowej Łuckiej Rady Miejskiej.
23 lipca 2026
Po Polsce z Wiesławem: Świętokrzyskie – kraina legend, czarów i magii
Artykuły
W samym sercu Polski leży kraina, która pamięta czasy sprzed setek milionów lat, czasy nim na Ziemi pojawiły się dinozaury, a nawet czasy przed wykształceniem się znanych nam dziś kontynentów.
23 lipca 2026
Związki frazeologiczne: Prawdziwe gwiazdy i takie sobie gwiazdeczki
Artykuły
Jeszcze niedawno gwiazdy kojarzyły się z czymś odległym, migoczącym wysoko nad głową, wymagającym teleskopu, cierpliwości i odrobiny romantyzmu. Dziś wystarczy smartfon, stabilne łącze i umiejętność robienia miny zaskoczonej, ale naturalnej, by w ciągu jednego popołudnia znaleźć się na świeczniku.
22 lipca 2026
Lato w Małopolsce dla uczniów Stowarzyszenia im. Ewy Felińskiej z Łucka
Wydarzenia
Uczniowie Szkoły Sobotnio-Niedzielnej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu zakończyli dziesięciodniowy pobyt edukacyjno-integracyjny w Krakowie. Wyjazd odbył się w ramach XXIV edycji akcji Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski «Podarujmy Lato Dzieciom ze Wschodu».
21 lipca 2026
Życzenia dla Anny Sobolewej z Kostopola z okazji 80. Urodzin
Wydarzenia
20 lipca 80. urodziny obchodzi Anna Sobolewa z Kostopola, członkini miejscowego Towarzystwa Kultury Polskiej, parafianka kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Redakcja «Monitora Wołyńskiego» oraz Towarzystwo Kultury Polskiej w Kostopolu składają Pani Annie najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu.
20 lipca 2026
W Równem powstanie seria filmów animowanych o książętach Lubomirskich
Wydarzenia
Przez prawie 250 lat Równe i Dubno należały do książąt Lubomirskich, którzy wywarli ogromny wpływ zarówno na ówczesny rozwój, jak i na współczesny wygląd tych miast. W tym roku ich dziedzictwu poświęcona zostanie seria animowanych opowieści. Projekt zostanie zrealizowany przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury.
20 lipca 2026
Życzenia dla Jana Piejki z okazji 70. urodzin
Wydarzenia
18 lipca 70. urodziny obchodzi Jan Piejko, prezes Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego, które działa w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie w obwodzie tarnopolskim. Z tej okazji przesyłamy solenizantowi najserdeczniejsze życzenia.
18 lipca 2026
Łuck pożegnał żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra
Wydarzenia
17 lipca w prawosławnej katedrze Świętej Trójcy w Łucku pożegnano żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra.
17 lipca 2026