Mykoła Martyniuk: «Kijów nie został stolicą targów książkowych»
Artykuły

Wiosenne Szóste Kijowskie Targi Książkowe Książkowy Świat – 2011 odbyły się w ukraińskiej stolicy na początku kwietnia. Kilkadziesiąt wydawnictw z Ukrainy, Rosji, Polski wystawiło swoje najlepsze pozycje książkowe. Sesje autografów, warsztaty artystyczne, prezentacje stały się powszechnym zjawiskiem MEDWINA (corocznej wystawy książek w stolicy odbywającej się wiosną i jesienią już wiele lat z rzędu – WJ). Szczególną popularnością cieszyły się spotkania z czytelnikami takich pisarzy ukraińskich, jak Jurij Wynnyczuk, Łesia Taniuka oraz amerykańskich mistrzów słowa Williama Paula Younga i Dawida Bakera. Dyrektor wydawnictwa Twerdynia z Łucka Mykoła Martyniuk, który również uczestniczył w targach książkowych, opowiedział czytelnikom «MW» o wynikach targów.

– Jak Pan ocenia tegoroczny kijowski MEDWIN? Co wywarło najwięcej wrażeń? Czy targi się rozwijają, czy jednak kryzys gospodarczy odbił się również na wydawnictwach książkowych Ukrainy?
– Niestety, Kijów, mimo częstych i znacznych starań takich poważnych instytucji edycyjnych, jak MEDWIN, nie został stolicą targów książkowych – w przeciwieństwie do Lwowa. Mało prawdopodobne, że kiedykolwiek tą stolicą zostanie. Dla mnie tegoroczne targi wiosenne nie były się niczym zadziwiającym i w niczym nie zaskoczyły. Raczej powiedziałbym, jeśli analizować dokładnie i otwarcie, że targi te widocznie zanikają, a nie rozwijają się. Wystawy nie potrafią poratować różne próby reanimacji idei, takie jak, powiedzmy, Międzynarodowe Zgromadzenie Fantastów PORTAŁ, które również wyczerpuje siebie ze względu na wysoką częstotliwość, powtarzające się przedsięwzięcia i niezmiennie tych samych uczestników. Nie pomagają ani zaproszeni gości zza granicy, ani występy czołowych członków rządu oraz show-biznesu. Przedsięwzięciu na razie sprzyjają dwa czynniki – inercja i naiwne nadzieje. W Kijowskich Targach Książkowych przede wszystkim bez żadnego entuzjazmu biorą udział wydawnictwa ze stolicy, a najczęściej w ogóle ignorują te targi, co skłania do odpowiednich refleksji i rozczarowujących wniosków. Co dotyczy popularności forum, to nawet porównywać nie wypada: w Kijowie edytorzy zajmują niespełna dwie sale sportowe, natomiast we Lwowie zawsze są przepełnione cztery piętra wraz z piwnicą Pałacu Sztuk Pięknych oraz cały dziedziniec przed gmachem Pałacu. Bez wątpienia za mało to wydarzenie jest reklamowane w mediach, brakuje mu nowatorstwa i oryginalności, w końcu nawet czas dla akcji również wybrano niezbyt udanie. To nie ten przypadek, jak to bywa jesienią podczas corocznego Forum Wydawców we Lwowie, gdzie mimo prac na działkach, chociaż na sobotę-niedzielę na forum książkowe ciągną tłumy zainteresowanych z okolicznych obwodów. Tam nawet nie ma potrzeby czegoś reklamować. Uważam, że jest to typowy problem Kijowa jako metropolii. Jednak obok, na wystawie w planetarium ludzie tłumnie stali  w kolejkach, aby kupić sadzonki, nie bojąc się niebotycznych cen. Bardzo bym nie chciał wnioskować, że to jest taki region Ukrainy, który w ogóle nie czyta i jest na czytanie obojętny. A kryzys gospodarczy dotyczy dziś sprawy edytorskiej nie więcej, aniżeli innych dziedzin i sfer ludzkiego bytu – czy chodzi o biznes, czy o sprawy duchowe, czy jeszcze o coś podobnego.

– Jak wiele wydawnictw zagranicznych brało udział w MEDWINIE? Czy polskie wydawnictwa również uczestniczyły w forum?
– Uniwersalnych wydawnictw prawie nie było. Widziałem jedno czy dwa z Moskwy, jedno z Sankt Petersburga. Sytuację ze statusem forum międzynarodowego nieco poprawił Festiwal Książki Chrześcijańskiej, który  kolejny raz odbywa się w ramach kijowskiego Książkowego Świata. Zagranicę zachodnią na nim reprezentował Ukraińsko-Amerykański Fundusz Dobroczynny Sabre-Light. Na jednym ze stanowisk, jak się wydaje, były prezentowane też polskie książki i wydawnictwa, ale jednak nie tak licznie, jak to zazwyczaj ma to miejsce we Lwowie.

– Jak licznie była przedstawiona na targach książka ukraińskojęzyczna?
– Myślę, że tutaj sytuacja nie wyglądała żałośnie czy kryzysowo, jak nas straszą pesymiści і politykani różnego pokroju. Dramatyzować i negatywnie skupiać się nad tym problemem nie wypada. Z publikowaniem i zrównoważeniem książek w językach rosyjskim i ukraińskim  na rynku wydawniczym nie jest tak źle. Co innego – na rynku kolporterskim. Zresztą, dla mnie wartościowym przede wszystkim pozostaje sam projekt, to znaczy książka oraz jej dostępność, w tym też w zakresie ceny. Zatem - czy to jest napisane w języku ukraińskim, czy w rosyjskim - nie wpadałbym w kompleksy, najważniejsze – żeby książka została napisana i wydana jakościowo. Oczywiście, że mój domowy zbiór książkowy został poszerzony o wydania ukraińskie – pierwszy z dwudziestu tomów nowego «Słownika języka ukraińskiego», dzienniki w trzech tomach O. Honczara, książki W. Suchomłyńskiego, W. Symonenki, W Swidzyńskiego, L. Perwomajskiego, B. Olijnyka, S. Jowenko, W. Hołoborodźka, L. Tałałaja, L. Hołoty, M. Soma i innych. Ucieszyła tym razem kontynuacja serii «Rozstrzelane odrodzenie» i «Sześćdziesiątnicy» oraz analogiczna tematyka wydania literackiego SMOŁOSKYP, ciekawe projekty – «Jarosławów Wał», «Naukowa Dumka», «Wesełka», «Piramida», «А-BА-BА-GА-LА-MА-GА».

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK
Powiązane publikacje
TKP w Kowlu uporządkowało polską kwaterę wojskową na miejscowym cmentarzu
Wydarzenia
22 lipca członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności, by uporządkować polskie pochówki.
24 lipca 2026
Łuck otrzymał agregat prądotwórczy z Białegostoku
Wydarzenia
W ramach wsparcia partnerskiego miasto Białystok przekazało Łuckiej Hromadzie, jako pomoc humanitarną, agregat prądotwórczy o mocy 80 kW – podał Wydział Współpracy Międzynarodowej i Działalności Projektowej Łuckiej Rady Miejskiej.
23 lipca 2026
Po Polsce z Wiesławem: Świętokrzyskie – kraina legend, czarów i magii
Artykuły
W samym sercu Polski leży kraina, która pamięta czasy sprzed setek milionów lat, czasy nim na Ziemi pojawiły się dinozaury, a nawet czasy przed wykształceniem się znanych nam dziś kontynentów.
23 lipca 2026
Związki frazeologiczne: Prawdziwe gwiazdy i takie sobie gwiazdeczki
Artykuły
Jeszcze niedawno gwiazdy kojarzyły się z czymś odległym, migoczącym wysoko nad głową, wymagającym teleskopu, cierpliwości i odrobiny romantyzmu. Dziś wystarczy smartfon, stabilne łącze i umiejętność robienia miny zaskoczonej, ale naturalnej, by w ciągu jednego popołudnia znaleźć się na świeczniku.
22 lipca 2026
Lato w Małopolsce dla uczniów Stowarzyszenia im. Ewy Felińskiej z Łucka
Wydarzenia
Uczniowie Szkoły Sobotnio-Niedzielnej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu zakończyli dziesięciodniowy pobyt edukacyjno-integracyjny w Krakowie. Wyjazd odbył się w ramach XXIV edycji akcji Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski «Podarujmy Lato Dzieciom ze Wschodu».
21 lipca 2026
Życzenia dla Anny Sobolewej z Kostopola z okazji 80. Urodzin
Wydarzenia
20 lipca 80. urodziny obchodzi Anna Sobolewa z Kostopola, członkini miejscowego Towarzystwa Kultury Polskiej, parafianka kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Redakcja «Monitora Wołyńskiego» oraz Towarzystwo Kultury Polskiej w Kostopolu składają Pani Annie najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu.
20 lipca 2026
W Równem powstanie seria filmów animowanych o książętach Lubomirskich
Wydarzenia
Przez prawie 250 lat Równe i Dubno należały do książąt Lubomirskich, którzy wywarli ogromny wpływ zarówno na ówczesny rozwój, jak i na współczesny wygląd tych miast. W tym roku ich dziedzictwu poświęcona zostanie seria animowanych opowieści. Projekt zostanie zrealizowany przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury.
20 lipca 2026
Życzenia dla Jana Piejki z okazji 70. urodzin
Wydarzenia
18 lipca 70. urodziny obchodzi Jan Piejko, prezes Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego, które działa w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie w obwodzie tarnopolskim. Z tej okazji przesyłamy solenizantowi najserdeczniejsze życzenia.
18 lipca 2026
Łuck pożegnał żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra
Wydarzenia
17 lipca w prawosławnej katedrze Świętej Trójcy w Łucku pożegnano żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra.
17 lipca 2026