Zapomniana mogiła
Artykuły

21 sierpnia w Polskim Lasku w pobliżu Kostiuchnówki na Wołyniu odbył się pogrzeb polskich legionistów oraz żołnierzy armii austro-węgierskiej i rosyjskiej poległych w latach 1915–1916 pod Polską Górą. W uroczystości wzięli udział: m.in. Konsul Generalny RP w Łucku Beata Brzywczy, wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska oraz Krzysztof Jaraczewski – dyrektor Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, wnuk Józefa Piłsudskiego.  

Uroczystości rozpoczął apel harcerski, następnie wszyscy zgromadzeni odśpiewali hymny Polski i Ukrainy. Przybyłych do Polskiego Lasku powitał Jarosław Górecki – komendant obozów harcerskich na Wołyniu, dyrektor Centrum Dialogu Kostiuchnówka.

Przed pogrzebem odbyła się msza polowa w intencji żołnierzy poległych na Polskiej Górze, odprawiona przez biskupa Witalija Skomarowskiego i kapałanów diecezji łuckiej. Wzięli w niej udział także księża prawosławni patriarchatów Kijowskiego i Moskiewskiego. Bp Witalij Skomarowski zaznaczył m.in.: «Chrześcijańskiego pogrzebu doczekało się 239 żołnierzy, młodzi ludzie w wieku od 19 do 40 lat. Krzyże postawione na grobie świadczą o tym, że wśród poległych są nie tylko katolicy, ale też chrześcijanie innych wyznań. Za nich wszystkich składamy dzisiaj tę eucharystyczną ofiarę, prosząc Chrystusa o miłosierdzie».

Proboszcz parafii Maniewicze i parafii Lubieszów ks. Andrzej Kwiczała w trakcie mszy powiedział: «Nie wiemy, czy byli pochowani w poświęconej ziemi. Z tego, co wiemy, zbierano ich wszędzie – i Polaków, i Austriaków, i Rosjan, i Ukraińców. Chowano ich wspólnie. Dwie strony – dwie idee, ale śmierć łączy. I dzisiaj wspólnie modlimy się o wieczne szczęście, o pokój duszy dla tych wszystkich żołnierzy».

Po modlitwie odbył się apel poległych, a następnie harcerze złożyli trumnę do wspólnej mogiły.

Pogrzeb odbywał się w obecności Konsula Generalnego RP w Łucku Beaty Brzywczy, dyrektora Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, wnuka Józefa Piłsudskiego, Krzysztofa Jaraczewskiego, Wojewody Łódzkiego Jolanty Chełmińskiej, Wicemarszałka Województwa Łódzkiego Doroty Ryl, Łódzkiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej nadbrygadiera Andrzeja Witkowskiego, szefa Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Łodzi płk Wojciecha Filkowskiego, Łódzkiego Kuratora Oświaty Jana Kamińskiego, starosty Powiatu Brzezińskiego (woj. łódzkie) Edmunda Koteckiego, wójta gminy Rozprza (woj. łódzkie) Janusza Jędrzejczyka, zastępcy Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego dr inż. Jacka Szera, i in. Ukraińską stronę reprezentowali dyrektor ukraińskiego państwowego przedsiębiorstwa «Wołyńskie Starożytnosti» Oleksij Złatogorski, zastępca przewodniczącego Maniewickiej Państwowej Administracji Rejonowej Andrij Burak, przewodnicząca Maniewickiej Rady Rejonowej Ludmyła Weremczuk, dyrektor szkoły w Kostiuchnowce Wasyl Dawydiuk. Udział w uroczystości wzięły także liczne delegacje z Polski i Ukrainy, m.in. z Lublina, Chełma, Łucka, Równego, Tarnopola.

«Ten rok, my – harcerze Centrum Dialogu Kostiuchnówka Chorągwi Łódzkiej ZHP, jak też harcerze wołyńscy, możemy zaliczyć do jednego z ważniejszych. Po raz kolejny dostąpiliśmy wyjątkowego zaszczytu ekshumowania i przeniesienia żołnierzy legionowych jak też żołnierzy innych armii z miejsca, w którym o ich mogile już nikt nie pamiętał, do miejsca gdzie w tej chwili spoczywają pod pięknymi wieńcami i na ich mogile palimy znicze. Jest jeszcze wiele takich cmentarzy, do których musimy dotrzeć» – powiedział Jarosław Górecki.

Konsul Generalny RP w Łucku Beata Brzywczy wspomniała o współpracy, jaka istnieje od wielu lat między instytucjami, zajmującymi się w Polsce i na Ukrainie upamiętnieniem historycznych wydarzeń i miejsc oraz postaci w dziejach walk i męczeństwa naszych narodów: «Przejawem tych wspólnych projektów są m.in. prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, prowadzone przez polskie i ukraińskie zespoły badawcze. Dzięki tym działaniom udaje nam się coraz więcej dowiedzieć o historii Polaków mieszkających na Wołyniu, o losach walczących tu żołnierzy polskich i przywrócić w należnej formie cześć i godność pochówków ofiarom».

Największe wzruszenie wśród uczestników uroczystości w Polskim Lasku wywołały słowa wnuka Józefa Piłsudskiego. Krzysztof Jaraczewski wspomniał o rodzinie: «Dzisiaj od rana mam intensywne i głębokie uczucie, które jest dla mnie niespodziewane. Od rana, kiedy chodzę po lesie mam poczucie, że ja tutaj byłem, że ja ten las znam, że ja tę ziemie, te piaski, że ja to widziałem. Ale ja jestem tutaj pierwszy raz. Nie mogłem tego zrozumieć. Jak to możliwe? I nagle, w czasie mszy skojarzyło mi się, że ja to znam ze zdjęcia. Zdjęcia, które było u cioci Wandzi Piłsudskiej. Stało na półce – zdjęcie dziadka razem z legionistami właśnie w tym lesie. I to uczucie, które miałem, to jest uczucie domu, bezpieczeństwa, uczucie o tych wartościach, które mi przekazywano, że legiony walczyły nie tylko o wolność i godność, ale też o tolerancję i akceptację. Kiedy patrzyłem na trumnę, to czułem, że chowam kogoś ze swojego domu, że chowam kogoś z rodziny. I chciałbym podziękować wszystkim organizatorom, wszystkim harcerzom, którzy tutaj przez tyle lat nad tymi grobami pracują, że dali mi przywilej takiej świadomości, że legioniści to nie tylko koledzy i najbliżsi mojego dziadka, ale też i moi».

Kilka razy podczas różnych przemówień padały słowa, które kiedyś powiedział Marszałek Józef Piłsudski: «Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości». Natomiast wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska zaznaczyła, że najcenniejsze, co możemy dać ludziom żyjącym w tamtych czasach, to pamięć. Dodała: «To, co robią harcerze z Chorągwi Łódzkiej, zaprzyjaźnieni harcerze z Ukrainy, oczywiście przy wielkim wsparciu wielu przyjaciół i środowisk, to jest ta piękna pamięć o dumie, którą mamy dzięki legionistom, dzięki tym żołnierzom, którzy tutaj zginęli».

Mogiły, w której przez prawie 100 lat spoczywali polscy legioniści oraz żołnierze armii austro-węgierskiej i rosyjskiej, od lat szukał komendant obozów harcerskich na Wołyniu Jarosław Górecki. Ze względu na błędne zaznaczenie na mapie, harcerze przez kilka lat szukali tego grobu, przepytywali miejscową ludność, podejmowali wiele akcji, ale tej mogiły nie udawało się odnaleźć. «W 2007 r. w trakcie kopania grobu na cmentarzu w Kostiuchnówce pod pochówek osoby zmarłej we wsi, natrafiono na zbiorową mogiłę żołnierzy. I to była ta właśnie mogiła, której poszukiwaliśmy. Zgoda władz Maniewicz i obwodowych pozwoliła nam na jednodniowe otwarcie tej mogiły, żeby stwierdzić, kto tam jest pochowany. Ze szczątków, które znaleźliśmy w tym powierzchniowym wykopie, zrozumieliśmy, że są tam elementy uzbrojenia żołnierskiego, które odpowiadają naszym legionistom. Po ośmiu latach od tego dnia dostaliśmy zgodę władz Kijowa, Łucka, Maniewicz i nawet wsi Kostiuchnówka na to, żeby tę mogiłę ekshumować i żeby tych żołnierzy przenieść w miejsce godne ich spoczynku. I udało się» – mówi Jarosław Górecki.

Aby polscy archeolodzy mogli prowadzić prace na Wołyniu, zgodnie z podpisaną umową między Polską a Ukrainą dotyczącą tych prac, trzeba było wejść we współpracę z archeologami ukraińskimi. Więc były to wspólne prace archeologiczne. «O wyniku mówi tablica na pomniku, który postawiliśmy żołnierzom. W mogile znaleźliśmy szczątki bardzo przemieszane, świadczące o tym, że ciała zmarłych były kilka dni po bitwie wrzucane do jednego grobu. Są tu pochowani zarówno Rosjanie, czyli przeciwnicy, jak i Austriacy oraz nasi legioniści. Śmierć ich zbratała – mówi Jarosław Górecki – spoczywają w jednej mogile i niech tak będzie, a my paląc znicze przede wszystkim naszym bohaterom, będziemy czcić pamięć również tych, którzy byli po przeciwnej stronie».

«Dla przedsiębiorstwa «Wołyńskie Starożytnosti» ważny był udział w tych badaniach – powiedział Oleksij Złatogorski. – Zgodziliśmy się na propozycję Jarosława Góreckiego i pracowaliśmy z naszymi kolegami, z którymi uczestniczyliśmy w pracach we Włodzimierzu Wołyńskim i Ostrówkach – Dominiką Siemińską, Michałem Siemińskim oraz Adamem Kuczyńskim. W mogile zostali pochowani i Rosjanie, i Polacy, i Austriacy. Jesteśmy pewni, że są tam także Ukraińcy. Te osoby już dawno nie żyją, ale czcząc ich pamięć pokazujemy przyszłym pokoleniom, zwłaszcza w tym szczególnym czasie, kiedy na wschodzie Ukrainy trwa wojna, jak należy pamiętać o tych, którzy zginęli». Jak zaznaczył Oleksij Złatogorski, 100 lat temu żołnierze zostali pochowani na Polskiej Górze, gdzie planowano otwarcie memoriału Józefa Piłsudskiego. Wokół tej mogiły wyrósł współczesny cmentarz w Kostiuchnówce. Jarosław Górecki, niestety, przez wiele lat nie mógł dostać pozwolenia od władz ukraińskich na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych. «W tym roku zrobiliśmy wszystko, żeby to przedsięwzięcie powiodło się. Kiedy otworzyliśmy mogiłę, zobaczyliśmy, że leżą w niej nie tylko polscy legioniści. To nas nie powstrzymało, dlatego że każdy żołnierz musi zostać godnie pochowany», – dodał dyrektor przedsiębiorstwa «Wołyńskie Starożytnosti».

«100 lat Legionów Polskich na Wołyniu» – tak się nazywa wystawa fotograficzna, która została otwarta w Sali Tradycji Centrum Dialogu Kostiuchnówka 21 sierpnia. Obejrzeć można fotografie, które pokazują codzienne życie polskich żołnierzy w pobliżu Kostiuchnówki. Wszystkie napisy wykonane po polsku i po ukraińsku. Zdjęcia pochodzą z Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Całość została wykonana przez pracownika tej placówki, honorowego «kustosza» Sali Tradycji Łukasza Suskę.

Dyrektor Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku Krzysztof Jaraczewski podkreślił, że właśnie dzięki Łukaszowi Susce Muzeum jest zaangażowane w tworzenie Sali Tradycji w Centrum Dialogu Kostiuchnówka. «To jest jego praca. Ja się uczę tutaj, co to jest eksponat. Uczymy się, że to nie jest tylko rzecz wartościowa jako rzecz, tylko rzecz wartościowa dzięki osobie, która ją znalazła i osobie, która to zostawiła. Ta rzecz łączy te dwie osoby i Łukasz nas tego uczy» – powiedział Krzysztof Jaraczewski.

Na zdjęciach eksponowanych na wystawie «100 lat Legionów Polskich na Wołyniu» można zobaczyć m.in. Józefa Piłsudskiego we wsi Karasin, wkroczenie legionistów do Kowla we wrześniu 1915 r., okopy pod Wołczeckiem i w innych miejscowościach, legionistów na Reducie Piłsudskiego, broń, z której korzystali żołnierze, magazyn prowiantowy w Wołczecku, jedno z osiedli legionowych na Wołyniu.

W Sali Tradycji, która powstała dwa lata temu, można zobaczyć także oryginalne eksponaty z okresu I wojny światowej. Najcenniejszym wśród nich jest odnaleziony na terenie pobojowiska kostiuchnowskiego, na Reducie Piłsudskiego, nieśmiertelnik. Wewnątrz niego zachowała się kartka z wpisem żołnierza Legionów Polskich Filipa Rokosza.

Natalia DENYSIUK

Powiązane publikacje
Młodzież z Dubna wzięła udział w «Polonia Camp 2026»
Wydarzenia
Parafianki z kościoła Świętego Jana Nepomucena w Dubnie oraz członkinie Dubieńskiego Towarzystwa Kultury Polskiej wzięły udział w drugiej edycji «Polonia Camp 2026», podczas której uczestniczyły w różnych warsztatach i panelach dyskusyjnych.
28 lipca 2026
«Kultura w czasie wojny ma znaczenie strategiczne»: w Łucku odbył się VI Festiwal «Frontera»
Wydarzenia
W miniony weekend, 25–26 lipca, w Łucku odbyła się już VI edycja Międzynarodowego Festiwalu Literackiego «Frontera». Wydarzenie zgromadziło 45 intelektualistów, dziennikarzy i artystów z sześciu krajów. Setki gości odwiedziły panele dyskusyjne, publiczne wywiady, wieczory poetyckie, pokazy artystyczne i występy muzyczne na terenie Zamku Okolnego.
28 lipca 2026
W Dubnie udzielono błogosławieństwa kierowcom
Wydarzenia
26 lipca, po niedzielnej mszy świętej w kościele Świętego Jana Nepomucena w Dubnie, proboszcz parafii, ks. dziekan Grzegorz Oważany, pobłogosławił kierowców i poświęcił pojazdy z okazji wspomnienia Świętego Krzysztofa – patrona kierowców, podróżników, żeglarzy itp.
27 lipca 2026
Polskie cmentarze w Lubomlu, Rymaczach i Ostrówkach zostały uporządkowane
Wydarzenia
W lipcu członkowie Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Michała Ogińskiego w Lubomlu ponownie uporządkowali polskie cmentarze na Ziemi Lubomelskiej.
27 lipca 2026
TKP w Kowlu uporządkowało polską kwaterę wojskową na miejscowym cmentarzu
Wydarzenia
22 lipca członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności, by uporządkować polskie pochówki.
24 lipca 2026
Łuck otrzymał agregat prądotwórczy z Białegostoku
Wydarzenia
W ramach wsparcia partnerskiego miasto Białystok przekazało Łuckiej Hromadzie, jako pomoc humanitarną, agregat prądotwórczy o mocy 80 kW – podał Wydział Współpracy Międzynarodowej i Działalności Projektowej Łuckiej Rady Miejskiej.
23 lipca 2026
Po Polsce z Wiesławem: Świętokrzyskie – kraina legend, czarów i magii
Artykuły
W samym sercu Polski leży kraina, która pamięta czasy sprzed setek milionów lat, czasy nim na Ziemi pojawiły się dinozaury, a nawet czasy przed wykształceniem się znanych nam dziś kontynentów.
23 lipca 2026
Związki frazeologiczne: Prawdziwe gwiazdy i takie sobie gwiazdeczki
Artykuły
Jeszcze niedawno gwiazdy kojarzyły się z czymś odległym, migoczącym wysoko nad głową, wymagającym teleskopu, cierpliwości i odrobiny romantyzmu. Dziś wystarczy smartfon, stabilne łącze i umiejętność robienia miny zaskoczonej, ale naturalnej, by w ciągu jednego popołudnia znaleźć się na świeczniku.
22 lipca 2026
Lato w Małopolsce dla uczniów Stowarzyszenia im. Ewy Felińskiej z Łucka
Wydarzenia
Uczniowie Szkoły Sobotnio-Niedzielnej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu zakończyli dziesięciodniowy pobyt edukacyjno-integracyjny w Krakowie. Wyjazd odbył się w ramach XXIV edycji akcji Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski «Podarujmy Lato Dzieciom ze Wschodu».
21 lipca 2026