Lubko Deresz: «Literatura dla mnie ma szczególny smak życia»
Artykuły

Dokładnie dziesięć lat temu, pojawienie się w kręgach literackich Lubka Deresza, młodzieńca z niedużego miasteczka Pustomyty w okolicach Lwowa, spowodowało prawdziwą sensację. Jego debiutancka powieść «Kult» stała się popularną lekturą wszystkich grup wiekowych na Ukrainie. Rodzimi krytycy różnie nazywali Lubka Deresza – ukraiński Pelevin, Nietzsche, a nawet Borges! Byli też tacy, którzy nie wierzyli w jego dalszy sukces literacki. Minęło dziesięć lat, a Lubko Deresz nadal wydaje swoje powieści, które czytane są nie tylko przez Ukraińców. Dzisiaj Lubko Deresz jest gościem «Monitora Wołyńskiego».

«Lubko Deresz jest to rzeczywiście pseudonim jednego bardzo czcigodnego pisarza»

– Jak Pan obecnie ocenia swój bardzo wczesny wiek jako prozaika? Pierwsze powieści «Kult» i «Adoracja jaszczurki» zostały napisane przez młodzieńca, który nawet nie posiadał jeszcze dowodu osobistego...

– Z każdym rokiem pojęcie niesamowitości się zmienia. Kiedy debiutowałem, rozpowszechniona była powieść «Eragon» Christophera Paolina, życiorys erotyczny Melissy Paranello, popularna też była Ksenia Buksza ze swoją groteską w Rosji... Niewątpliwie jest to cecha naszego czasu – kiedy młodzi ludzie nagle uzyskują możliwość przemawiania do dużego audytorium. Są bardzo wrażliwi na swoim stanowisku. Jakie doświadczenie posiada nastolatek? Czy można oczekiwać jakiejś wartości literackiej od tych utworów? Jednak gdy młodzi ludzie pojawiają się, a wraz z nimi i ich utwory, to ma pewny sens.

– Szybki debiut literacki. Niektórzy krytycy nawet mawiali, że młodzieniec nie potrafi pisać powieści, szczególnie jeśli chodzi o poziom doskonały, o dobrze zbudowanej fabule. Najpierw nawet mówiono, że pod pseudonimem Lubko Deresz kryje się jeden z wybitnych literatów...

– Podejrzewam, że doskonałość powieści to był czyjś zły dowcip. Moje książki mają swój niepowtarzalny urok i w pewnych fragmentach pociągają mnie samego, ale trudno je nazwać doskonałymi. Ogólnie jestem przeciwnikiem koncepcji autora i nie uważam, że za napisanie książki należy wielbić pisarza. We wczesnym średniowieczu, Pan o tym wie, autorzy motetów i mszy swoich utworów nie podpisywali. Ponieważ po co było podpisywać, jeśli i tak wiadomo, kto jest prawdziwym Twórcą, a kto tylko ręką, która to zapisała? Dlatego podejrzewam, że Lubko Deresz jest to rzeczywiście pseudonim jednego bardzo czcigodnego pisarza, a ja tylko pełnię rolę zaufanej osoby.

– Kto jest dla Pana nauczycielem literackim?

– Dużo mi dał Kurt Vonnegut, pokazując wzór prostoty pisania. Struktury i dramatyczności uczyłem się od Stephena Kinga, który ma poradnik dla młodych autorów «Jak pisać książki» i dużo mówi o podstawach pisania. Ponadto był John Steinbeck ze swoim uwypuklonym opisem ludzi i rzeczy, był Andruchowicz z jego wolnością wypowiedzenia i Izdryk z jego pomysłowością. Obecnie poszukuję prawdy u klasyków.

– Przepowiadano Panu szybki zmierzch, że straci pan zainteresowanie literaturą po wydaniu jednej czy dwóch powieści. Jednak powieści «Arche», «Zamierzenie!», «Trochę ciemności», «Głowa Jakuba» wskazują, że przepowiednie się nie sprawdziły. Nad czym Pan obecnie pracuje?

– Piszę teraz zbiór opowiadań, planuję również skończyć książkę dla dzieci o Hani Grak. To będzie kontynuacja przygód Hani Grak, tym razem w kształcie powieści. Jeśli chodzi o wyczerpanie pisarza, to wierzę, że pomysły nam daje prawdziwy Twórca rzeczy.

deresz

«Obecnie światowa popularność to wejście w orbitę języka angielskiego»

– Pana książki są tłumaczone i wydawane w Polsce, Niemczech, Włoszech, Francji, Serbii... Popularność w Europie świadczy o tym, że nasza literatura jest wartościową i konkurencyjną na powszechnym rynku książkowym?

– Rozpowszechnienie mojej literatury w Europie nie jest na tyle duże, jak pragnie tego moje nienasycone ego. Co dotyczy literatury ukraińskiej w ogóle, to poprzez Andruchowicza, Zabużko, Żadana ona powoli przebija drogę do Europy. Jednak powszechne uznanie to są krótkie listy «Bookera» i «New York Times», to podbój «Amazon.com» i wojska kibiców mówiących w języku angielskim, którzy według własnego uznania uczą się języka ukraińskiego, dlatego że właśnie w tym języku zostały napisane te utwory i tłumaczą artykuły w «Wikipedii» o literaturze ukraińskiej. Obecnie światowa popularność jest to wejście na orbitę języka angielskiego, dlatego że świat posługuje się angielskim.

– W jednej z audycji telewizyjnych prowadził Pan program «Książkowy regał», tak więc współczesny proces literacki poznał Pan zarówno od środka jak też próbował analizować go od zewnątrz. Jakie problemy są najważniejsze? Większość apeluje o słabe wsparcie ukraińskiej książki ze strony władz...

– Edytorom książek nie trzeba się spodziewać wsparcia władz. Być może, w nowym Złotym Wieku ono się stanie rzeczywistością, ale nie teraz. Jest proces, który trwa pomiędzy pisarzami, i jest również proces, który trwa między książką a czytelnikiem. Zarzucać coś pierwszemu procesowi nie ma sensu – można tylko życzyć, aby ukraińscy literaci nauczyli się na bieżąco odbierać każdy dzień. Co dotyczy wydawców, to chcę złożyć im potrójny pokłon za ich ciężką pracę, i zalewać się gorzkimi łzami błagając o inwestowanie projektów książkowych. Na Ukrainie istnieje tyle doskonałych wzorów poligrafii, jednak większość książek, w tym też moich, z powodu sztywnych wyobrażeń wydawców o prawach marketingowych, wygląda obrzydliwie. Czasem chce się po prostu je spalić, jak gniazdo żmiji. Otóż, są trzy aktualne zadania we współczesnym procesie literackim: rewolucja świadomości przy pomocy sieci Internet, stosowanie przez wydawców bardziej giętkich i rozsądnych modeli marketingowych i tylko jakościowe projektowanie.

– Pana szybkie powodzenie w twórczości świadczy o tym, że aby osiągnąć sukces i karierę literacką, nie zawsze są potrzebne pieniądze. Czy udaje się je zarobić pisaniem książek? Czy na Ukrainie udaje się to nielicznym?

– Nie wierzę w żaden marketing, wierzę w Opatrzność. Jednak jeśli powiemy, pisarz Andrij Kokotiucha, wierzy ponoć właśnie w marketing, on cieszy się powodzeniem. Jego książki są dobrze sprzedawane, on jest znanym autorem bestsellerów. U podstaw każdego sukcesu leży jakaś historia intymna. Andrij Kurkow wysyłał rękopisy do wielu wydawnictw przed tym, jak został autorem «Penguin Books». Andruchowicz stał się patriarchą i wypowiednią postmodernu, Zabużko pisała tylko prawdę i nic poza prawdą, Żadan miał ciocię poetkę, Izdryk sam siebie wydawał i tak dalej. Uważam, że Ten, kto jest Prawdziwym Literatem, widzi nasze wysiłki i jeśli jest z nas zadowolony, to nam się udaje.

– Pan nie wybrał filologii, a wydział ekonomiczny. To znaczy, że Pan jeszcze siebie poszukuje... i być może, gdy nasyci się Pan literaturą, zajmie się biznesem?

– Daj Boże, żebym nie nasycił się, i zachowaj mnie, Boże, od handlu!

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK,

zdjęcie Ksenii Deresz

Powiązane publikacje
Prosił, by pochowano go na Ukrainie. W Łucku pożegnano poległego na wojnie Kolumbijczyka
Wydarzenia
15 września Łuck pożegnał Kolumbijczyka Carlosa Arturo Bojórqueza Velasco, który zginął w walce o Ukrainę.
15 września 2026
Krzyż nie ma ostatniego słowa. Odpust w Torczynie
Wydarzenia
«Cierpienie nie ma ostatniego słowa, bo Krzyż nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do Chrystusa – i tym słowem jest zmartwychwstanie» – te słowa stały się głównym przesłaniem uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego, która 14 września odbyła się w katolickiej parafii w Torczynie na Wołyniu.
15 września 2026
Wieczór muzyki sakralnej w Dubnie
Wydarzenia
14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, parafia Świętego Jana Nepomucena w Dubnie obchodziła drugi odpust.
15 września 2026
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026