ABC kultury polskiej: Duet aktorski w najweselszym baraku
Artykuły

Aktorzy Jan Himilsbach oraz Zdzisław Maklakiewicz w życiu i w filmie stworzyli niepowtarzalną parę. Trafili na swój czas i swoje miejsce. Choć krytycy filmowi pisali, że ich talent nie został w pełni wykorzystany przez reżyserów, to pamięć o nich zostanie na zawsze w sercach Polaków. Jan Himilsbach i Zdzisław Maklakiewicz to dwaj wspaniali aktorzy i niezwykły przykład przyjaciół do grobowej deski.

Jan Himilsbach nudził się, gdy w każdym wywiadzie musiał opowiadać te same fakty ze swojego życia, więc często koloryzował, dodawał wydarzenia i po prostu zmyślał. Jego życie może wydawać się więc barwniejsze niż było w rzeczywistości, ale można powiedzieć, że żył na swoich warunkach. Powtarzał w takich sytuacjach: «Nie można w kółko pier…ć tego samego» i w każdym wywiadzie, a udzielił ich ponad 700, coś zmieniał. Mówił na przykład, że urodził się 31 listopada i pomagał stawiać Kolumnę Zygmunta.

Lista zawodów, w których pracował, była długa: grabarz, górnik, piekarz, ślusarz, palacz kotłowy na statku śródlądowym i kamieniarz, poeta, prozaik, scenarzysta filmowy i aktor. Miał za sobą także zakład poprawczy i więzienie. Jednak pewnym jest to, że we wszystkich tych sytuacjach był sobą – człowiekiem wolnym w swoich decyzjach. Był takim też w filmach, nie musiał się wcielać w rolę, po prostu był obywatelem PRL-u, robotnikiem – proletariuszem we flanelowej koszuli, z papierosem w ustach i w pogniecionych spodniach.

Przygodę ze sztuką zaczął jako poeta w okresie stalinowskim w roku 1951. Potem napisał trzy zbiory opowiadań «Monidło», «Przepychanka» i «Łzy sołtysa». Jako aktor zadebiutował w filmie «Rejs» w reżyserii Marka Piwowskiego i według scenariusza Janusza Głowackiego. Za tę rolę otrzymał nagrodę «Złotej Maski» czytelników «Ekspresu Wieczornego».

Zagrał w ponad sześćdziesięciu filmach. Najczęściej był obsadzany w rolach epizodycznych, ale gdy pojawiał się na ekranie, wnosił zawsze część prawdy o czasach, w których przyszło mu żyć. Jego role zapadały w pamięci widzów, a poorana zmarszczkami twarz i zachrypły głos były nieodłącznymi atrybutami jego pracy aktorskiej.

Trochę inną drogę przeszedł Zdzisław Maklakiewicz. W przeciwieństwie do Himilsbacha pochodził z rodziny inteligenckiej. Studia aktorskie rozpoczął w Krakowie, a zakończył je na Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Był aktorem teatrów w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu oraz Krakowie. Jednak sam od sceny teatralnej wolał ekran filmowy, gdzie można było improwizować. Nudził się próbami i powtarzaniem tych samych kwestii każdego wieczoru.

Film co prawda też nie wykorzystał w pełni jego talentu. Maklakiewicz, podobnie jak Himilsbach, grywał role epizodyczne i charakterystyczne. I choć zagrał w ponad stu produkcjach nie dostał nigdy głównej roli na miarę swojego talentu. Jednak tak, jak jego przyjaciel, nawet w tych gorszych filmach, wyróżniał się naturalną wspaniałą grą i zapadał najgłębiej w pamięci widzów, a jego epizody były majstersztykiem sztuki aktorskiej na najwyższym poziomie.

Od czasu wspólnego występu przed kamerą na planie kultowego «Rejsu» Himilsbach i Maklakiewicz zostali przyjaciółmi. I choć wystąpili razem tylko w kilku filmach, w mojej pamięci i w świadomości widzów tego co ja pokolenia, zawsze razem toczą swoje niezwykłe dialogi. Ich wspólne filmy to powstałe w latach 70.: «Rejs», «Siedem czerwonych róż», «Wniebowzięci» oraz «Jak to się robi».

Nie stronili od alkoholu, pijackich wędrówek po lokalach w Warszawie, ale do końca zachowali swoją wolność życiową i aktorską. Jednak zapłacili za to wysoką cenę. To zbytni pociąg do alkoholu skrócił ich życie i wspólne plany aktorskie. Maklakiewicz żył tylko 50 lat, zaś Himilsbach – 57. Gdy w 1977 r. Zdzisław Maklakiewicz zmarł tragicznie, to Himilsbach, jak przystało na kamieniarza z prawdziwego zdarzenia, postawił mu wspaniały nagrobek na Powązkach. Pewnego razu przyszedł do jego mieszkania i spytał matki: «Czy jest Zdzisiek»? «Panie Janku, przecież umarł! Był pan na pogrzebie»... – odpowiedziała pani Czesława, matka Maklakiewicza. «Wiem, k...a! Ale nie mogę się z tym pogodzić» – odparł Himilsbach. Sam zmarł w 1988 r. i został pochowany na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie. Wtedy mógł już dołączyć na zawsze do swojego przyjaciela.

Zdzisław Maklakiewicz, wykształcony inteligent, uczestnik Powstania Warszawskiego, absolwent szkoły aktorskiej, i Jan Himilsbach, człowiek z marginesu społecznego, karany, kamieniarz i amator, który mówił, że ceni sobie bardziej swoje dokonania kamieniarskie niż literackie, stworzyli niezwykły duet aktorski w czasach peerelowskiej beznadziei i socjalistycznej szarości. Grając byli jednocześnie sobą w filmach, z których ich pamiętamy, stworzyli własną przestrzeń wolności w Polsce, najweselszym baraku okresu socjalizmu. I choć nie należy pochwalać ich pociągu do alkoholu, który doprowadził ich do przedwczesnej śmierci, to nie można wątpić w ich naturalny talent aktorski i szczerą przyjaźń dwóch wrażliwych facetów o wielkim sercu.

Choć na planie filmowym spędzili razem tylko siedem lat, to w mojej pamięci utrwalili się tak, jakby grali razem we wszystkich filmach i znali się od dziecka aż do śmierci. Jednego z nich zapamiętam jako księcia aktorów amatorów i tak zwanych «naturszczyków», choć języka nie używał zbyt książęcego, a drugi zostanie mi w szczególnej pamięci z roli inżyniera Mamonia i tragicznej roli niespełnionego artysty w siódmym odcinku «Polskich dróg» umierającego na oczach żony i esesmana, który kazał mu tańczyć do muzyki Szumana.

Himilsbach i Maklakiewicz starali się żyć i grać na swoich warunkach i na zawsze zapisali się w panteonie niezwykłych aktorów i ludzi.

Wiesław Pisarski,
nauczyciel języka polskiego skierowany do Kowla przez ORPEG

Na głównym zdjęciu: Jan Himilsbach (po lewej) i Zdzisław Maklakiewicz (po prawej). Klatka z filmu «Wniebowzięci»

Powiązane publikacje
ABC kultury polskiej: Joanna Chmielewska, polska mistrzyni suspensu
Artykuły
Joanna Chmielewska była zjawiskiem, które w polskiej literaturze trudno pomylić z czymkolwiek innym. Jak pierogi ruskie z sushi w barze na wynos. Nazywana mistrzynią suspensu, budowała napięcie nie tylko wokół zbrodni, lecz także wokół tego, czy bohaterka zdąży zrobić herbatę, zanim ktoś znowu zacznie do niej strzelać.
06 sierpnia 2026
ABC kultury polskiej: Bernard Ładysz – śpiewak, aktor, świadek historii
Artykuły
Bernard Ładysz należał do tych artystów, których nie da się łatwo zamknąć w jednym zdaniu ani nawet w jednym gatunku. Dla jednych był przede wszystkim wybitnym basem operowym, dla innych charakterystycznym głosem z filmów i nagrań, jeszcze dla innych świadkiem historii, który przeszedł przez dramatyczne doświadczenia XX wieku i potrafił o nich mówić bez patosu, za to z uważnością i spokojem.
17 czerwca 2026
ABC kultury polskiej: Maj, gitary i «Hej Joe»
Artykuły
Miasta rozpoznajemy dzięki ciekawym zabytkom. Jednak Wrocław ma swoją dodatkową wizytówkę: majowe gitarowe granie, które od ponad dwóch dekad przyciąga tysiące muzyków z Polski i świata.
22 maja 2026
ABC kultury polskiej: Sergiusz Piasecki – pisarz, przemytnik i szpieg
Artykuły
Gdybyśmy chcieli poszukać postaci, której życiorys mógłby konkurować z najlepszymi amerykańskimi filmami sensacyjnymi, to Sergiusz Piasecki byłby świetnym wyborem.
08 maja 2026
ABC kultury polskiej: Jan Brzechwa nie tylko dla dzieci
Artykuły
Jan Brzechwa to postać, która udowadnia, że można być jednocześnie poważnym prawnikiem i niepoważnym mistrzem pióra. Mistrzem tak poważnie niepoważnym, że do dziś dzieci w całej Polsce uczą się jego wierszy szybciej niż tabliczki mnożenia, a dorośli recytują je z podejrzanym błyskiem nostalgii w oku.
20 kwietnia 2026
ABC kultury polskiej: Helena Modrzejewska – Polka, która podbiła Amerykę
Artykuły
Przyszła na świat 12 października 1840 r. w Krakowie. Jako aktorka odniosła sukces, o jakim marzy każdy stający na scenie teatru i przed okiem kamery filmowej – zdobyła Amerykę, jednak nigdy nie zapomniała o swojej Ojczyźnie, do której regularnie wracała przez całe życie.
08 kwietnia 2026
ABC kultury polskiej: Ewa Rossano – harmonia brązu i szkła
Artykuły
Ewa Rossano należy do niezwykle interesujących głosów współczesnej sztuki. Jej liczne rzeźby są opowieścią o sile i kruchości człowieka, trwaniu i przemijaniu. Część jej prac to brąz – symbol wielkiego ciężaru i brzemię dramatycznej historii człowieka, a druga część to szkło – światło i blask wspaniałych jego osiągnięć. Artystka maluje także obrazy oraz robi etiudy filmowe.
13 marca 2026
ABC kultury polskiej: Ludzie gór. Wanda Rutkiewicz i Jerzy Kukuczka
Artykuły
Ludzie gór nie należą wyłącznie do geografii. Do mniejszych i większych wzniesień, które przeciętnego człowieka przyprawiają o zawrót głowy. Przynależą do pewnego sposobu myślenia, do wewnętrznego krajobrazu, w którym granice wyznacza nie mapa, lecz odwaga i strach, upór i zwątpienie, a także samotność.
06 lutego 2026
ABC kultury polskiej: «Wratislavia Cantans» – Wrocław śpiewa od 60 lat!
Artykuły
Festiwal, który powstał w 1966 r., pokazuje nam przez lata, że muzyka jest sztuką spotkania ze sobą tych, którzy grają i śpiewają z tymi, którzy słuchają we wspólnej, przyjaznej i interesującej przestrzeni.
22 stycznia 2026