Bohater naszego eseju zgłosił się na ochotnika do Legionów Piłsudskiego, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, a następnie służył w policji. Ponad półtora roku spędził za kratami i przeżył egzekucję w więzieniu w Łucku.
Józef Stradomski został aresztowany w pierwszych dniach po wkroczeniu sowietów na Wołyń. Trudno jednak ustalić na podstawie dokumentów sprawy, kiedy dokładnie to nastąpiło, ponieważ nakaz aresztowania został podpisany 15 grudnia 1939 r., pierwsze przesłuchanie odbyło się 3 października, a w akcie oskarżenia datę aresztowania podano jako 20 października. Natomiast w wyciągu z protokołu Kolegium Specjalnego NKWD ZSRR termin wykonania kary liczony jest od 22 września 1939 r. Wydaje się, że ta ostatnia data jest prawidłowa.

Nakaz aresztowania Józefa Stradomskiego
Z ankiety aresztowanego dowiadujemy się, że Józef Stradomski, syn Marcina, urodził się 12 stycznia 1895 r. we wsi Pawłowice, powiat jędrzejowski (obecnie województwo świętokrzyskie). W chwili aresztowania mieszkał w Kołkach, był żonaty z Marią Stradomską (ur. 1903). Małżeństwo miało trzy córki: Leokadię (ur. w 1923 r.), Annę (ur. w 1925 r.) i Reginę (ur. w 1936 r.). Ukończył czteroklasową szkołę.
Protokoły przesłuchań uzupełniają biografię naszego bohatera. W 1914 r. Józef Stradomski uciekł z domu i wstąpił do I Brygady Legionów Józefa Piłsudskiego, w której służył do 1917 r. Brał udział w walkach z carską armią rosyjską, otrzymując stopień kaprala. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę dobrowolnie wstąpił do Wojska Polskiego. W latach 1918–1921 był kowalem przy sztabie generała Rydza-Śmigłego. Na pytanie śledczego (cytujemy protokół): «Jak Pan wytłumaczy fakt, że dopóki sprawa nie dotyczyła bolszewików, rzeczywiście walczył Pan z armią carską jako szczery Polak, a od 1917 r. przechodził Pan z oddziału gospodarczego do kuźni i z powrotem z kuźni do oddziału gospodarczego? Czy to prawda, że nigdy i nigdzie w latach 1918–1921 nie brał Pan udziału w walkach z bolszewikami?» Stradomski odpowiedział, że ani razu nie używał broni przeciwko czerwonym.
Dwa lata po odbyciu służby wojskowej pracował jako kowal, a w 1923 r. w poszukiwaniu pracy udał się do Łucka. Tu wstąpił do policji powiatowej i do 1931 r. pełnił obowiązki posterunkowego w Poddębcach, po czym został przeniesiony do Kołek (obecnie rejon łucki), gdzie awansował już na starszego posterunkowego.
Śledczy zanotował w protokole z 3 października 1939 r., że Józef Stradomski musiał aresztować nie tylko przestępców kryminalnych, ale także okolicznych mieszkańców, którzy sprzeciwiali się polskim władzom. Według zeznań Stradomskiego byli to zarówno członkowie nielegalnej partii komunistycznej, jak i działacze ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego. Aresztowany wymienił również nazwiska swoich kolegów, którzy pracowali z nim w Poddębcach i Kołkach. Wszyscy wymienieni w tym czasie byli nieobecni na Wołyniu, z wyjątkiem Mariana Tomaszewskiego, przebywającego wraz ze Stradomskim w łuckim więzieniu, a ich miejsce pobytu było nieznane. Aresztowany oświadczył również, że nigdy nie miał własnych informatorów. Trzymał się tej linii także podczas kolejnych przesłuchań.
Podczas przesłuchania 6 października śledczy oskarżył Józefa Stradomskiego o udział w egzekucji dziewięciu komunistów z Kołek na cmentarzu we wsi Kopyle, do której doszło 21 września 1939 r., kiedy uciekał wraz z polskimi oddziałami wojskowymi. Stradomski oświadczył, że tylko słyszał o tym wydarzeniu, ale nic więcej o nim nie wiedział. Nawiasem mówiąc, polscy żołnierze są wymienieni w protokole jako «polska banda».
Natomiast świadek Demian Dołbenko, mieszkaniec Kopyla, członek KPZU od 1928 r., zeznał, że widział Stradomskiego i Tomaszewskiego wśród tak zwanych bandytów i miejscowych policjantów, którzy prowadzili na cmentarz dziewięciu aktywistów z Kołek. Świadek Iwan Naumow z Kołek potwierdził, że Stradomski był obecny, gdy aresztowani zostali związani.
24 października doszło do konfrontacji między Józefem Stradomskim a Iwanem Naumowem. Naumow powiedział, że Stradomski był obecny, gdy mieszkańcy Kołek zostali związani, a następnie rozstrzelani, ale nie pamiętał, czy miał przy sobie broń. Naumow oskarżył policjanta o to, że «nie stanął w ich obronie». Stradomski powiedział, że trzech mieszkańców Kołek zostało zwolnionych na jego prośbę, natomiast «nie mogłem nic zrobić w sprawie zatrzymanych aktywistów». W trakcie innej konfrontacji Dołbenko powiedział, że Stradomski był obecny podczas egzekucji. Przy tym Dołbenko nie wiedział, czy Stradomski osobiście strzelał do związanych. Stradomski z kolei stwierdził, że przybył do Kopyla już po egzekucji.
W grudniu 1939 r. Józef Stradomski został oskarżony o pracę w policji, aktywną walkę z ruchem rewolucyjnym i udział w egzekucji mieszkańców Kołek sympatyzujących z ruchem komunistycznym.

Akt oskarżenia w sprawie Józefa Stradomskiego
Śledztwo było już praktycznie zakończone, ale oskarżony musiał jeszcze bardzo długo czekać na wyrok. Sprawa została skierowana do Kolegium Specjalnego NKWD ZSRR dopiero jesienią 1940 r. Zgodnie z protokołem nr 49 z 17 maja 1941 r. Józef Stradomski został skazany na osiem lat w poprawczym obozie pracy, licząc od 22 września 1939 r. Karę miał odbywać w Siewwostłagu.

Wyciąg z protokołu z wyrokiem wobec Józefa Stradomskiego
Jednak, jak wnioskujemy z informacji podanych na stronie wolynskie.pl, Stradomski nie trafił do obozu. Przebywał w więzieniu w Łucku do czerwca 1941 r., kiedy Niemcy wypowiedziały wojnę ZSRR – swojemu dawnemu sojusznikowi. Józef Stradomski zdołał przeżyć egzekucję w Łuckim więzieniu. Zmarł po wojnie, w 1946 r. Nie posiadamy o nim bardziej szczegółowych informacji.
Według postanowienia prokuratury obwodu wołyńskiego z 16 kwietnia 1996 r. Józef Stradomski został zrehabilitowany «z powodu braku dowodów». Ponadto, zgodnie z tym dokumentem, jako obywatel polski, «dopuściwszy się przestępstw na terytorium Polski, nie podlegał jurysdykcji prawa karnego Ukraińskiej SRR».

Józef Stradomski. Zdjęcie z akt sprawy karnej
***
Ze sprawami karnymi obywateli Ukraińskiej SRR represjonowanych przez władze sowieckie można zapoznać się na stronie Archiwum Państwowego Obwodu Wołyńskiego.
(Ciąg dalszy nastąpi).
Anatol Olich