Jak wykazało śledztwo, Olgierd Porębski kilkakrotnie nielegalnie przekroczył granicę radziecko-niemiecką. Niemal w każdym dokumencie sprawy karnej wskazuje się, że jest on synem kapitana polskiej armii.
20 maja 1940 r. w białoruskiej Lidzie aresztowano Olgierda Porębskiego. Ponieważ okazało się, że pochodzi z Wołynia, zatrzymany został przekazany Zarządowi Bezpieczeństwa Państwowego NKWD w Obwodzie Wołyńskim. Pierwsze przesłuchanie odbyło się 21 maja. Prowadził je naczelnik Oddziału 1 Wydziału 3 UGB NKWD w Łucku Gomberg. Funkcjonariusze NKWD nie przeszukali Porębskiego, gdyż nie było przy nim żadnych rzeczy.
Z ankiety aresztowanego wynika, że Olgierd Porębski (w większości dokumentów sprawy jego nazwisko zostało błędnie wpisane jako Poremski) urodził się w 1922 r. w Kowlu. W chwili zatrzymania nigdzie nie pracował. Rodzina składała się z ojca Adolfa Porębskiego, s. Michała, matki Pelagii z Chodakowskich, c. Józefa oraz brata Józefa, który w chwili aresztowania Olgierda miał 13 lat. Jak dowiadujemy się z dokumentu, matka pochodziła z zamożnej rodziny, czyli z tzw. kułaków, ojciec był kapitanem polskiej armii. Podczas przesłuchania Olgierd powiedział, że jego «wychowanie od dzieciństwa odbywało się w polskim duchu patriotycznym».
Według Olgierda ojciec, Adolf Porębski, służył w 24 pułku w Łucku. Po ataku Niemiec na Polskę trafił na front, natomiast matka z dziećmi przeniosła się do swojego ojca mieszkającego okolicach Korca. Po zajęciu Wołynia przez wojska radzieckie wróciła z nimi do Łucka.
W grudniu 1939 r. rodzina otrzymała pierwszy list od ojca. Napisał, że z walk wyszedł bez obrażeń, a obecnie przebywa w niewoli w Starobielsku. Od ojca przyszły w sumie cztery listy. «Około 5 lutego pojechałem do ciotki do Równego, gdzie przebywałem około 10–12 dni. Wracając do Łucka, nie zastałem matki i brata. Jak powiedzieli mi sąsiedzi, matkę i brata wysiedlono w głąb Związku Radzieckiego» – powiedział śledczym Olgierd Porębski.
Chłopca przenocowali przyjaciele, bracia Władysław i Jerzy Iskorosteńscy. Ich ojciec, Marcin Iskorosteński, był prywatnym prawnikiem i przyjaźnił się z ojcem Olgierda. Obaj bracia kilkakrotnie nielegalnie przekraczali granicę radziecko-niemiecką – kupowali różne towary i spekulowali. Postanowili udać się na stronę niemiecką i tam pozostać, przekonywali też Olgierda, aby poszedł z nimi, ale ten się nie odważył.
Pod koniec lutego 1940 r. szkolny kolega Olgierda, Andrzej Krasicki, zaproponował mu ucieczkę z jego rodziną z ZSRR, na co bohater naszego eseju już się zgodził. Pociągiem udali się do Brześcia, a stamtąd przez Bug do Terespola znajdującego się pod okupacją niemiecką.
Według Porębskiego dwa tygodnie później skończyły się mu pieniądze, więc postanowił wrócić do Łucka. 20 lub 21 marca chłopiec w ramach grupy nielegalnie przekroczył granicę, ale w Niemirowie (obecnie województwo podlaskie), już po stronie sowieckiej, zostali zatrzymani przez straż graniczną.
«Drugiego dnia straż graniczna zwolniła mnie i pozostałych zatrzymanych i zaproponowała nam powrót do Niemiec. Po przekroczeniu granicy niemieckiej zostaliśmy zatrzymani przez Niemców, którzy z kolei wieczorem przerzucili nas z powrotem na stronę sowiecką» – zeznawał Olgierd.
Następnie został zatrzymany i był przetrzymywany w areszcie przez około miesiąc w Zarębach Kościelnych (obecnie województwo mazowieckie). 24 kwietnia Porębski został zwolniony, po czym ponownie, tym razem pomyślnie, nielegalnie przekroczył granicę.
Oceniając teraz te nie do końca logiczne ruchy bohatera naszego eseju, warto zdać sobie sprawę, że Porębski mógł ukrywać swoje prawdziwe intencje i wprowadzać śledczych w błąd. Jakie zamiary miał faktycznie, możemy się tylko domyślać.
Otóż Olgierd dotarł do Warszawy, gdzie spotkał się z Iskorosteńskimi. Włodzimierz Iskorosteński powiedział, że wraca do ZSRR, aby sprzedać pozostawione w Łucku mienie. Umówili się, że pojadą razem, żeby w drodze powrotnej przewieźć przez granicę Leontynę Borkowską, znajomą Iskorosteńskich z Lidy. Za to Olgierdowi zaproponowano nagrodę pieniężną, więc się zgodził.
Po przekroczeniu granicy przyjaciele przez kilka dni mieszkali w Łucku. Następnie Iskorosteński udał się do Lidy, umawiając się, że poczeka na Porębskiego przez trzy dni. Jeśli przez te trzy dni jego tam nie będzie, Iskorosteński i Borkowska samodzielnie przekroczą granicę. Olgierd powiedział także śledczym, że zdecydował się na pozostanie w ZSRR i udał się do Lidy tylko po to, by odebrać pieniądze od Iskorosteńskiego. Właśnie tam został zatrzymany 20 maja 1940 r.
W toku śledztwa wyszło na jaw, że według Porębskiego Włodzimierz Iskorosteński także zamierzał wrócić do Łucka, tylko legalnie. W tym celu rzekomo złożył dokumenty w komisji w Warszawie, która zajmowała się rejestracją osób pragnących powrócić do ZSRR. Olgierd nie wiedział, w jakim celu chciał przenieść się do Związku Radzieckiego.
Cała ta zagmatwana historia zainteresowała enkawudzistów, więc sprawę przekazano do wydziału śledczego.

Postanowienie w sprawie przekazania sprawy Olgierda Porębskiego do wydziału śledczego
Choć zeznania Olgierda były niejasne i sprzeczne, śledczym nie udało się znaleźć żadnych dowodów na jego współpracę z niemieckim lub polskim wywiadem.
12 czerwca 1940 r. Olgierdowi Porębskiemu postawiono zarzuty: «Wielokrotnie nielegalnie przekraczał granicę państwową z ZSRR do Niemiec i z powrotem, czyli dopuścił się przestępstwa przewidzianego w art. 80 Kodeksu Karnego Ukraińskiej SRR».
W lipcu sprawa została skierowana do Kolegium Specjalnego NKWD ZSRR. Jak wynika z wyciągu z protokołu nr 141 z dnia 25 października 1940 r., Olgierd Porębski został umieszczony w poprawczym obozie pracy na okres pięciu lat, licząc od 21 maja 1940 r.

Wyciąg z protokołu z wyrokiem Olgierdowi Porębskiemu
Karę więzień odbywał w Uchtiżemłagu. W sprawie zachowało się zaświadczenie wystawione bohaterowi naszego eseju 5 września 1941 r. przez administrację Obozu Ucht-Iżemskiego.
Został amnestiowany na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 12 sierpnia 1941 r. Olgierd udał się do miasta Buzułuk w obwodzie czkałowskim, gdzie formowały się oddziały Armii Andersa.
Ostatnim dokumentem w sprawie jest postanowienie Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 25 grudnia 1989 r. o uniewinnieniu Olgierda Porębskiego.
Tu powinno znaleźć się standardowe zdanie, którym zwykle kończymy nasze eseje: «Jego dalsze losy nie są nam znane». Ale nie tym razem.
Zakładając, że Olgierd Porębski dostał się do Armii Andersa, kontynuowaliśmy poszukiwania. Wkrótce udało się ustalić, że brał udział w walkach we Włoszech w składzie 2. Korpusu Polskiego, gdyż na liście odznaczonych Krzyżem Monte Cassino wymieniony jest plutonowy podchorąży 9. kompanii łączności Olgierd Porębski, urodzony w 1922 r., który otrzymał medal nr 31126.
Po zakończeniu II wojny światowej większość polskich żołnierzy pozostała na emigracji, głównie w Wielkiej Brytanii. Zastępując polską literę «ę», która nie występuje w alfabecie angielskim, literą «e» i wpisując w wyszukiwarkę «Olgierd Porebski», znaleźliśmy informację o naturalizowanym w 1951 r. Brytyjczyku Olgierdzie Porebskim. Był dobrym sportowcem, uprawiał szermierkę szablą, był trzykrotnym mistrzem Wielkiej Brytanii, mistrzem Australii, dwukrotnie brał udział w Letnich Igrzyskach Olimpijskich – w 1952 r. w Helsinkach i w 1956 r. w Melbourne. Jego biografia sportowa na stronie Encyklopedii Olimpijskiej, oprócz opisów osiągnięć sportowych, zawierała zdjęcie, datę i miejsce urodzenia – 6 września 1922 r., Warszawa, datę i miejsce śmierci – czerwiec 1992 r., Ottawa (Kanada).

Zdjęcia ze sprawy karnej oraz z Encyklopedii Olimpijskiej
Uderzyło nas podobieństwo (przynajmniej tak nam się wydawało) pomiędzy 18-letnim chłopcem aresztowanym przez enkawudzistów a 30-letnim mistrzem szermierki szablą. Choć odstęp czasu między zdjęciami wynosi co najmniej 12–15 lat, naszym niefachowym zdaniem na tych zdjęciach pokrywają się wszystkie główne antropometryczne punkty kontrolne twarzy, czyli zestaw parametrów głowy i twarzy, które wyznaczają wypukłości kości, tkanek chrzęstnych i stałych fałdów skóry. Jednak przypuszczenie, że jest to ta sama osoba, bez dokumentów i profesjonalnej ekspertyzy, nadal pozostawało tylko przypuszczeniem.
Poza tym miejsce urodzenia się nie zgadzało: zamiast Kowla była to Warszawa, a data urodzenia nic nam nie dała, bo nie było jej w ogóle w sprawie karnej.
Zwróciliśmy się o pomoc do grupy na Facebooku Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino (Monte Cassino Commemorative Cross). Jej adres znaleźliśmy na stronie internetowej, na której opublikowane były listy odznaczonych Krzyżem Monte Cassino. Grupa jest aktywna, bo o godzinie 12 w południe widniało na niej już pięć nowych wpisów – był to jeden z powodów, dla których zwróciliśmy się właśnie do niej.
I nie doznaliśmy zawodu. W ciągu godziny jeden z członków grupy, pan K., przesłał nam fragment listy z «The London Gazette» z 16 marca 1951 r., na której Olgierd Porebski znalazł się wśród osób, którym przyznano obywatelstwo brytyjskie. Nie pomogło nam to jednak w żaden sposób udowodnić, że «brytyjski» Olgierd to «nasz» Olgierd Porębski.

Fragment «The London Gazette»
Jak już wspomnieliśmy, w wielu dokumentach sprawy Olgierda Porębskiego funkcjonariusze NKWD wskazali, że Olgierd jest synem Adolfa Porębskiego, jeńca wojennego, kapitana piechoty Wojska Polskiego. Należy zaznaczyć, że sowieckie organy ścigania, wychowane na ideologii klasowej, przywiązywały dużą wagę do pochodzenia aresztowanych. Oczywiście taka «zła dziedziczność» była dodatkową okolicznością obciążającą, gdyż aresztowany nie był już tylko zwykłym przestępcą, ale także wrogiem klasowym.

Kapitan Adolf Porębski
Z artykułów na Wikipedii i kilku innych publicznie dostępnych zasobów odtworzyliśmy biografię ojca bohatera naszego eseju. Adolf Porębski urodził się 25 września 1895 r. w Czerwonogrodzie w powiecie zaleszczyckim na Tarnopolszczyźnie w rodzinie Michała Porębskiego i Elżbiety z Witowskich. Po ukończeniu gimnazjum w Zaleszczykach i szkoły rolniczej w Czerniowcach w 1914 r. zgłosił się ochotniczo do Legionów Polskich. Za bitwę pod Nidą w maju 1915 r. otrzymał najwyższe polskie odznaczenie wojskowe – Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari (nr 5908). Następnie walczył w armii austriackiej, zostając dowódcą plutonu. W lutym 1918 r. został ranny na froncie włoskim. W listopadzie 1918 r. został podporucznikiem odrodzonego Wojska Polskiego. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, po jej zakończeniu pozostał w wojsku. Nagrodzony szeregiem odznaczeń i medali bojowych i pamiątkowych. Służył na różnych stanowiskach na Wołyniu – w Dubnie, Równem, a w 1933 r. został przeniesiony do 24 Pułku Piechoty w Łucku. Miał stopień kapitana, w chwili wybuchu II wojny światowej był już na emeryturze.
We wrześniu Adolf Porębski dostał się do niewoli sowieckiej. Przetrzymywany był w obozie dla jeńców wojennych w Starobielsku, a wiosną 1940 r. został rozstrzelany. Jego szczątki spoczywają obecnie na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie.
Później ten sam pan K. z grupy na Facebooku odnalazł komplet dokumentów Adolfa Porębskiego, zebranych w chwili odznaczenia go Orderem Virtuti Militari. W p. 11 wskazano: «Dwoje dzieci: Olgierd – ur. 6 września 1922 r. i Józef – ur. 13 stycznia 1927 r.». Czyli oznacza to, że data urodzenia «Brytyjczyka» i «naszego» Olgierda są identyczne. Zagadka została rozwiązana! A jak możemy wytłumaczyć, że jako miejsce urodzenia «Brytyjczyka» jest wskazywana Warszawa? Choćby tym, że Olgierd mógł umyślnie wskazać stolicę Polski jako miejsce swojego urodzenia, aby uniknąć ewentualnej przymusowej repatriacji do ZSRR.

Fragment dokumentów kapitana Adolfa Porębskiego
Dodajmy, że oprócz kariery sportowej bohater naszego eseju zrobił także karierę naukową. Po ukończeniu Uniwersytetu Londyńskiego Olgierd Porębski zajmował się psychologią i statystyką przemysłową, wykładał na kilku europejskich uczelniach i obronił pracę doktorską. W latach 60. przeniósł się do Kanady i pracował na Uniwersytecie w Ottawie. Zmarł w 1995 r.
Panu K. udało się także ustalić, że młodszy brat bohatera naszego eseju, Józef, i jego matka, Pelagia, zostali wywiezieni w marcu 1940 r. do rejonu leńskiego w obwodzie archangielskim na północy Rosji. Na zesłaniu przebywali do 9 września 1941 r. Po amnestii udali się do Buzułuku, można więc przypuszczać, że troje ocalałych Porębskich spotkało się w tym miejscu po długiej rozłące.
Redakcja dziękuje członkom grupy Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino (Monte Cassino Commemorative Cross) za fachową pomoc.
***
Ze sprawami karnymi obywateli Ukraińskiej SRR represjonowanych przez władze sowieckie można zapoznać się na stronie Archiwum Państwowego Obwodu Wołyńskiego.
(Ciąg dalszy nastąpi).
Anatol Olich