Ostrówki. «Ten ból jest w naszych sercach»
Artykuły

Cisza w Ostrówkach, nieistniejącej już wołyńskiej wsi o kilkusetletniej historii, przerywana jest co najmniej kilka razy w roku. Przez tych, którzy porządkują tu groby oraz przyjeżdżają, aby się pomodlić w intencji dawnych mieszkańców, wspomnieć i upamiętnić, a także spotkać się ze sobą.

Modlitwa za nich wszystkich

Na zadbanym cmentarzu widnieje pomnik na zbiorowej mogile tych, którzy zginęli tu 30 sierpnia 1943 r., liczne krzyże na mogiłach zmarłych wcześniej – te, które przetrwały do dziś, i te odnowione, symboliczny pomnik Anatola Sulika z Kowla, zmarłego przedwcześnie przyjaciela i kustosza polskiej pamięci na Wołyniu. I symboliczny ołtarz wybudowany z kamieni, które zostały wydobyte w czasie ekshumacji.

2 września przybyli tu na mszę świętą liczni pielgrzymi, w tym urodzeni w Woli Ostrowieckiej oraz Kupraczach, potomkowie dawnych mieszkańców, wolontariusze porządkujący ten i okoliczne polskie cmentarze, przedstawiciele Konsulatu Generalnego RP w Łucku, Stowarzyszenia Odra–Niemen, Stowarzyszenia Miłośników Wołynia i Polesia im. Wincentego Pola w Chełmie, Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ, środowiska żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK z Lublina, parafianie z kościoła w Lubomlu oraz członkowie Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Michała Ogińskiego. Nie zabrakło również miejscowych Ukraińców, m.in. Oleksandry Wasejko i Wołodymyra Kryżuka – strażników polskiej pamięci na Wołyniu odznaczonych przez prezydenta RP Medalem Virtus et Fraternitas.

«Wyliczyłem, że łącznie było tu nas dziś ok. 150 osób» – powiedział dr Piotr Gawryszczak, komendant Ochotniczych Hufców Pracy w Lublinie. Od 2008 r. przyjeżdża tu z młodzieżą z OHP, aby porządkować polskie miejsca pamięci.

«80 lat temu o tej porze Ostrówki i Wola Ostrowiecka już nie istniały» – przypomniał dr Leon Popek z IPN, potomek mieszkańców Ostrówek, zwracając się do zgromadzonych. Pod koniec sierpnia 1943 r. te miejscowości, ale też sąsiednie Kąty, Jankowce oraz ponad 30 innych wsi w powiecie lubomelskim zostały starte z powierzchni ziemi.

«W wyniku działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii zginęło wtedy ponad 2500 Polaków. To było ludobójstwo. Dzisiaj gromadzimy się na tym cmentarzu, żeby się modlić za nich wszystkich. Za tych, których udało się odnaleźć, ekshumować i po katolicku pochować – leżą w tych dwóch mogiłach, 670 osób. Ale także za pozostałych, którzy leżą w dołach śmierci i czekają na katolicki pochówek. Jak otrzymamy zgody od władz ukraińskich, będziemy szukać kolejnych 380 osób» – mówił dr Leon Popek.

Mszy przewodniczył ks. prałat Jan Buras z Zamłynia. Koncelebrowali księża z Poznania, Lublina, Dorohuska, Chełma oraz Kowla.

«Każda rozmowa kończyła się na Wołyniu»

«Urodziłam się w Kupraczach w 1932 r. – powiedziała Stanisława Sawicka z domu Matysko, z którą rozmawiałam przed mszą. Po pierwszych napadach na Polaków w 1943 r., jej rodzina – jak wielu – nie uciekała, gdyż nie wierzyła, że coś złego może im się przydarzyć.

«Każdy myślał: ja dobrze żyję z Ukraińcami, to mnie nie zabiją. Myśleli, że jak kogoś zamordowano, to na pewno były powody. A to totalnie nie tak działało – dodała Dominika Grzesiak z domu Sawicka, wnuczka pani Stanisławy. – Dopiero po tym, jak już Ostrówki i Kąty paliły się, wszystko stało się jasne».

Uciekli najpierw do dziadka do Rymacz. «Pamiętam jak wóz był załadowany, a dziadziuś jeszcze chodził po podwórku. Przyszedł na próg, czapkę położył i modlił się. Potem wstał i powiedział: «Gospodaruj, Panie Boże, bo Matysko już nie może» – wspominała pani Stanisława. Trafili do Wałcza. Długo mieli nadzieję, że uda im się wrócić na Wołyń.

Dodała: «Pierwszy raz po latach przyjechałam tu, jak już się nie bałam, bo mama bała się przyjeżdżać. Mój mąż jeździł tu sam, stawiał m.in. krzyże na cmentarzu w Rymaczach. Z jego rodziny zginęło 15 osób».

Wnuczka pani Stanisławy po raz pierwszy przyjechała tu z dziadkiem jako dziecko, pod koniec lat 90. Teraz przyjeżdża z babcią, która «przekazuje jej pałeczkę». «Nie bałam się, bo ja tego nie doświadczyłam. Babcia doświadczyła i te wspomnienia będą siedziały w jej głowie całe życie» – zaznaczyła Dominika Grzesiak.

«Widzę tych bulbowców cały czas, ten wóz widzę. Słońce świeciło na ich siekiery na wozie, błyszczały. I jedna kosa do góry. Stali po drugiej stronie rzeki, gdyż nie dali rady przejść jej wówczas przez wysoki poziom wody» – wspominała Stanisława Sawicka.

Jej wnuczka dodała: «W naszym domu każda rozmowa z babcią i z prababcią kończyła się na Wołyniu. Jak babcia kilka lat temu była u mnie w odwiedzinach w Krakowie, w nocy przez sen krzyczała: Uciekajmy! Uciekajmy! Uciekajmy! To jest coś, co będzie siedziało w psychice do końca życia».

«Rozumieliśmy te łzy i ból»

«Stojąc w tym szczególnym miejscu dzisiaj, w 80. rocznicę tragicznych wydarzeń, jesteśmy wszyscy przynagleni do podjęcia niezwykle trudnego tematu – przebaczenia i pojednania. On ciągle odzywa się w nas. Jak można przebaczyć? – pyta niejedno chrześcijańskie serce. – A chcę przebaczyć» – powiedział w homilii ks. Jan Buras.

Podczas mszy modlono się w intencji ofiar Zbrodni Wołyńskiej, nie tylko spoczywających na cmentarzu w Ostrówkach czy innych nekropoliach, ale także, jak podkreślił ks. Jan Buras, za tych, którzy leżą «w tych miejscach, co do których czekamy na zgodę na ekshumację, za wszystkich, którzy rozsiani po całej wołyńskiej ziemi czekają na godny pochówek».

«Od 24 lutego 2022 r. nie ustaję w modlitwie także o pokój w Ukrainie. Jestem dumny, że w wielu diecezjach mojej Ojczyzny jest wznoszona do Boga modlitwa o pokój w Ukrainie – powiedział ksiądz prałat. – Wierzę i widzę, że jesteśmy bardzo blisko siebie. W lutym 2022, kiedy zjawili się uchodźcy z dziećmi, przerażeni, wystraszeni, uciekający, od razu znaleźli się wolontariusze z polskiej strony z otwartymi sercami i ramionami. Rozumieliśmy te łzy i ból. Otworzyliśmy swoje serca i domy. I chcielibyśmy, żeby także i nasz ból, i nasze łzy były zrozumiałe».

Wezwał Polaków i Ukraińców do rozmowy na trudne tematy, podając jako dobry przykład lipcowe warsztaty pojednania zorganizowane przez stowarzyszenie Pojednanie Polsko-Ukraińskie: «Niełatwa była rozmowa, ale była. Nie oskarżamy wszystkich Ukraińców, tylko tych, którzy to zrobili. Ten ból jest w naszych sercach».

Pochować po chrześcijańsku

«20 lat temu na tym cmentarzu pracowaliśmy z Anatolem Sulikiem – wspominał Leon Popek. – Marzyliśmy, żeby tutaj co roku przyjeżdżała grupa 10–15 osób. Patrzcie, nasze marzenie się spełniło».

Obecnie przyjeżdża tu co roku młodzież z OHP z Lublina, przybywają członkowie Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Michała Ogińskiego w Lubomlu. Na ich ręce kierowali w tym dniu podziękowania dr Leon Popek, ks. Jan Buras oraz konsul Krzysztof Wasilewski z Konsulatu Generalnego RP w Łucku. Wspominano również o tych miejscowych Ukraińcach, w tym przedstawicielach władz miejscowych, którzy przez 33 lata pomagali dbać o ten cmentarz.

«Udało się państwu zachować pamięć o pomordowanych mieszkańcach Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, uczynić z tego miejsca jeden z najważniejszych punktów na polskiej mapie pamięci Wołynia, a także zbudować bardzo dobre relacje ze społecznością ukraińską» – podkreślił konsul Krzysztof Wasilewski dziękując wszystkim pielęgnującym pamięć o tych miejscowościach.

W wypowiedziach, jak również w homilii, jak wspomniano wyżej, cały czas wyrażano nadzieję na zgodę ukraińskich władz na kolejne ekshumacje, by pochować po chrześcijańsku tych, którzy do dziś leżą w dołach śmierci.

Jak powiedział dr Leon Popek, w latach 2019–2020 Instytut Pamięci Narodowej złożył do ukraińskiego Ministerstwa Kultury wnioski o ekshumacje w ok. dziesięciu miejscowościach w Ukrainie, m.in. w Hucie Pieniackiej, Orzeszynie, Ostrówkach, a także w Kropiwnikach, gdzie jest mogiła ok. 50 funkcjonariuszy KOP. Pozostały bez odpowiedzi.

W 2023 r. te wnioski zostały powtórzone. «Dlaczego nie ma zgody? Strona ukraińska postawiła ustami prezesa Ukraińskiego IPN Antona Drobowycza warunek: jeżeli pomnik w Monasterzu (koło Werchraty na Podkarpaciu – aut.) zostanie odbudowany, będzie zgoda na kolejne ekshumacje» – zaznaczył dr Leon Popek.

«Dopóki to miejsce pamięci w Polsce nie zostanie odnowione, nie możemy wydać zgody na nowe ekshumacje Polaków pochowanych w Ukrainie, ponieważ ukraińskie groby w Polsce są nadal zagrożone» – powiedział Anton Drobowycz w czerwcowym wywiadzie dla glavcom.ua.

Odnosząc się do stwierdzenia szefa Ukraińskiego IPN, polski IPN oświadczył wówczas: «Nigdy żadna instytucja państwa polskiego, w tym IPN, nie podejmowała działań skutkujących likwidacją ukraińskich grobów. W przypadku Werchraty – wzgórza Monasterz, zastrzeżenia budziły dane umieszczone na pamiątkowej tablicy, a nie sama mogiła. Nikt też nie podejmował prób jej likwidacji. Tego typu nieprawdziwe stwierdzenia mają na celu stworzenie wrażenia jakoby to strona polska była winna zaistniałej sytuacji. Po zniszczeniu w styczniu 2020 r. tablicy z nazwiskami 62 członków UPA, strona polska odtworzyła tablicę z napisem w językach polskim i ukraińskim. (…) Pominięto natomiast listę nazwisk, bowiem budzi ona poważne zastrzeżenia strony polskiej i wymaga weryfikacji. Te zastrzeżenia zostały przedstawione stronie ukraińskiej».

Jak zaznaczył Leon Popek pod koniec lipca – na początku sierpnia miało odbyć się polsko-ukraińskie spotkanie w tej sprawie, ale zdymisjonowano ministra kultury Ukrainy, w związku z czym strona ukraińska odwołała to spotkanie i przesunęła na czas nieokreślony.

Tekst i zdjęcia: Natalia Denysiuk

Powiązane publikacje
Prosił, by pochowano go na Ukrainie. W Łucku pożegnano poległego na wojnie Kolumbijczyka
Wydarzenia
15 września Łuck pożegnał Kolumbijczyka Carlosa Arturo Bojórqueza Velasco, który zginął w walce o Ukrainę.
15 września 2026
Krzyż nie ma ostatniego słowa. Odpust w Torczynie
Wydarzenia
«Cierpienie nie ma ostatniego słowa, bo Krzyż nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do Chrystusa – i tym słowem jest zmartwychwstanie» – te słowa stały się głównym przesłaniem uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego, która 14 września odbyła się w katolickiej parafii w Torczynie na Wołyniu.
15 września 2026
Wieczór muzyki sakralnej w Dubnie
Wydarzenia
14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, parafia Świętego Jana Nepomucena w Dubnie obchodziła drugi odpust.
15 września 2026
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026