Ocaleni od zapomnienia: Jan Bulik
Artykuły

Jan Bulik, policjant z Tymbarku w powiecie limanowskim w Małopolsce, został aresztowany 18 września 1939 r. przez gwardię robotniczą w Równem na Wołyniu. Trafił tu z tej części Polski, która była okupowana przez Wehrmacht.

Redakcji udało się nawiązać kontakt z Witoldem Wargockim. Wiedza o przodkach i dokumenty, które posiada, pozwalają nam na stwierdzenie, że Jan Bulik, o którym dziś piszemy, jest jego dziadkiem.

Z akt sprawy karnej, przechowywanej w archiwum w Równem, wiemy, że Jan Bulik urodził się 20 października 1894 r. w powiecie limanowskim w Małopolsce we wsi, której nazwę funkcjonariusz NKWD zapisał po rosyjsku jako Незвич, zniekształcając w ten sposób nazwę wsi Niedźwiedź. W dokumentach z rodzinnego archiwum Witolda Wargockiego widnieje właśnie Niedźwiedź jako miejsce urodzenia, ale o dzień wcześniejsza data urodzenia – 19 października 1894 r.

Jak zanotował enkawudzista, Wojciech Bulik, ojciec bohatera tego tekstu, był szewcem i miał własny warsztat. Rodzina Bulików posiadała również 2 ha ziemi i dom. Ojciec zmarł, kiedy Jan skończył pięć lat. W sprawie karnej brak informacji o jego matce, podano tylko rok śmierci – w 1935 r. Z dokumentów posiadanych przez Witolda Wargockiego dowiadujemy się, że miała na imię Elżbieta i urodziła się w 1851 r.

Bohater tego tekstu skończył pięć klas szkoły wiejskiej. W latach 1914–1918 przebywał na służbie w wojsku austriackim, w 20 Pułku Piechoty stacjonującym w Tarnowie, skąd został zdemobilizowany w stopniu kaprala.

Jan Bulik

W 1919 r. Jan Bulik zaczął pracować w Policji Państwowej. Służył na kilku posterunkach: w 1919 r. – w Mszanie Dolnej, w latach 1919–1921 – w Limanowej, 1921–1922 – w Niedźwiedziu, 1922–1935 – w Dobrej; 1935–1939 – w Tymbarku. Te dane podał w trakcie przesłuchania w Równem. W rodzinnym archiwum zachowały się dokumenty, świadczących o tym, że w marcu 1938 r. zwracał się do przełożonych z prośbą o przeniesienie go do pracy w Chełmcu koło Nowego Sącza, a w lipcu 1939 r. – do pracy w Myślenicach.

W Tymbarku policjant mieszkał przy ulicy Rynek 55 ze swoją żoną Marią, która zgodnie z protokołem przesłuchania wypełnionym przez funkcjonariusza NKWD we wrześniu 1939 r. miała 40 lat, synem Stefanem (16 lat; wiek dzieci również jest podany wg stanu na wrzesień 1939 r.), córkami Elżbietą (14 lat) i Teresą (10 lat).

Z dokumentów posiadanych przez Witolda Wargockiego wynika, że w 1922 r. Jan Bulik wziął ślub z Marią z d. Jarosz, ur. w 1898 r. Ich dzieci Stefan, Elżbieta i Teresa urodziły się odpowiednio w 1923 r., 1925 i 1929 r. Elżbieta była matką Witolda Wargockiego.

Jan Bulik z małżonką

W dokumentach NKWD nie podano, dlaczego Jan Bulik znalazł się w Równem. Przypuszczamy, że dostał się tutaj wraz z ewakuowanym posterunkiem policji. Wzmianki o podobnych przypadkach sporadycznie można znaleźć w aktach dotyczących funkcjonariuszy poszczególnych posterunków i komisariatów policji, sędziów i prokuratorów z miejscowości okupowanych przez Niemców.

Te przypuszczenia potwierdza również dokument z rodzinnego archiwum Witolda Wargockiego. Starosta powiatowy limanowski zawiadamia w nim Jana Bulika, posterunkowego Policji Państwowej w Tymbarku, o tym, że «władze zarządziły wycofanie» i że «podlega przymusowemu wycofaniu w 2-gim rzucie». Rodzina policjanta, o ile wyraziłaby chęć wycofania, mogłaby wycofać się tylko w pierwszym rzucie. Miejscem rozmieszczenia miałby być Zborów na terenie obecnego obwodu tarnopolskiego.

Nakaz wycofania wydany przez starostę powiatowego limanowskiego

«We wrześniu Jan Bulik został wycofany z komisariatem, natomiast cała rodzina po krótkiej tułaczce wróciła do Tymbarku. Tutaj ślad po Janie Buliku się urywa. Żona Maria próbowała uzyskać jakieś wiadomości o mężu przez Polski Czerwony Krzyż» – napisał w mailu do redakcji Witold Wargocki.

Jak wynika z akt sprawy karnej, 18 września 1939 r. Jan Bulik został aresztowany przez gwardię robotniczą w Równem oraz osadzony w miejscowym więzieniu.

Nakaz aresztowania Jana Bulika

Śledztwo przebiegało według ustalonego schematu: jedno przesłuchanie, standardowe pytania, a następnie więzień przez długie miesiące czekał na wyrok w przepełnionej celi.

Śledczy nie odkrył nic jego zdaniem szczególnego, jeśli chodzi o działalność zawodową Jana Bulika. W ciągu 20 lat służby nie awansował po szczeblach kariery. Nie miał szczególnych nagród, z wyjątkiem jubileuszowej – za 20 lat służby. Za główny swój obowiązek policjant uważał utrzymywanie spokoju i bezpieczeństwa na powierzonym mu terenie, zapobieganie kradzieżom, zabójstwom, przestępstwom przeciwko państwu i rządowi polskiemu. Kiedy śledczy wymagał, by złożył konkretne zeznania o aresztowaniach osób o poglądach rewolucyjnych, więzień odpowiedział, że nie może tego uczynić, gdyż często zmieniał miejsce służby i nic nie może sobie przypomnieć.

Sprawa Jana Bulika nieco się różni od dziesiątków innych podobnych spraw. Na początku 1941 r. został przeniesiony do więzienia NKWD w Kirowohradzie (obecnie Kropiwnicki). Śledczy kirowohradzkiego Zarządu NKWD Uryłow przesłał wyniki śledztwa do Kijowa w celu zaakceptowania. Tam śledczy NKWD USRR, sierżant bezpieki Briuchanow po rozpatrzeniu sprawy Jana Bulika postanowił zwrócić ją do Zarządu NKWD w Obwodzie Kirowohradzkim z propozycją przeprowadzenia dodatkowych czynności śledczych. Zaproponował «na podstawie obecnych materiałów przeprowadzić przesłuchanie dwóch lub trzech osób jako świadków w sprawie służby Bulika w byłej Policji Polskiej w celu potwierdzenia jego tożsamości i zweryfikowania jego zeznań» i dopiero po tym skierowanie sprawy śledczej do rozpatrzenia przez Kolegium Specjalne NKWD.

Ponieważ w Kirowohradzie nie było możliwości przeprowadzenia proponowanych czynności, pismo z odpowiednim wnioskiem wysłano do Równego, gdzie Jan Bulik wcześniej został aresztowany. 4 lutego 1941 r. szef oddziału śledczego Zarządu NKWD w Obwodzie Rówieńskim, porucznik Bezpieczeństwa Państwowego Łosiew, podpisał pismo o następującej treści: «Zwracamy akta śledztwa nr 112 w sprawie oskarżenia byłego policjanta Policji Polskiej Jana Bulika s. Wojciecha, nie spełniając Pana żądania z następujących powodów: Jan Bulik w czasie służby w policji nigdy nie mieszkał na terenie obwodu rówieńskiego і został aresztowany w Równem jako uchodźca z terenów zajętych przez Niemcy. Z przesłuchania oskarżonego Bulika wynika, że ostatnim miejscem jego służby w polskiej policji był Tembarg (Niemcy), w związku z czym nie jest możliwe wykonanie rozkazów oddziału śledczego Komisariatu Ludowego w sprawie przesłuchania dwóch lub trzech świadków, którzy potwierdziliby służbę Bulika w policji» (chodzi tu o Tymbark, którego nazwę funkcjonariusze NKWD zapisywali również jak Tembarg i Temborg – red.).

Na ostatnim przesłuchaniu, które odbyło się 11 lutego 1941 r. i trwało od godziny 21:00 do 22:00, Jan Bulik potwierdził zeznania złożone w czasie poprzednich przesłuchań i po raz kolejny przyznał się do winy odnośnie zarzucanych mu przestępstw.

W akcie oskarżenia z dnia 14 lutego 1941 r. napisano, że Jan Bulik «służąc w policji przez 20 lat, prowadził działalność kontrrewolucyjną, mającą na celu stłumienie ruchu rewolucyjnego, prześladował robotnicze manifestacje rewolucyjne, aresztował i sądził tych ostatnich…», za co został oskarżony o przestępstwa przewidziane w art. 54–13 KK USRR (aktywna działalność przeciw ruchowi rewolucyjnemu).

Akt oskarżenia z dnia 14 lutego 1941 r.

Na mocy decyzji Kolegium Specjalnego NKWD ZSRR z dnia 7 maja 1941 r. Jan Bulik został skazany na pięć lat poprawczych obozów pracy i zesłany do Siewwostłagu.

Wyciąg z protokołu nr 45 Kolegium Specjalnego NKWD ZSRR, potwierdzający, że Jan Bulik został skazany na pięć lat pobytu w obozie «Siewwostłag»

W aktach sprawy karnej brak informacji o dalszych losach Jana Bulika. Dodano tylko postanowienie Prokuratury Obwodu Rówieńskiego z dnia 17 kwietnia 1989 r. potwierdzające, że został zrehabilitowany.

Postanowienie Prokuratury Obwodu Rówieńskiego o uniewinnieniu Jana Bulika

Maria Bulik, babcia Witolda Wargockiego, przez lata szukała męża, kierując pisma m.in. do Polskiego Czerwonego Krzyża oraz Towarzystwa Pomocy Polakom w Londynie. Pierwsze odpowiedzi PCK, które zachowały się w archiwum rodziny, naszym zdaniem dotyczą innej osoby o tym samym nazwisku, gdyż mówią o więźniu z obozu położonego 770 km na wschód od Kijowa, który w listopadzie 1940 r. powrócił do kraju.

Natomiast odpowiedzi Towarzystwa Pomocy Polakom w Londynie dotyczą raczej Jana Bulika – bohatera tego tekstu. Zgodnie z dokumentami NKWD urodził się 20 października 1894 r. (na jednym z dokumentów przesłanych przez Witolda Wargockiego, widnieje co prawda data 19 października). Osoba, o której mowa w odpowiedzi, też urodziła się 20 października, ale 1897 r. Przypuszczamy, że w trakcie sporządzenia dokumentów na którymś etapie doszło do pomyłki i odręcznie napisane 4 zostało odczytane jako 7. Poza tym osoba, o której mowa w odpowiedzi udzielonej przez TPP w Londynie, miała rodziców i żonę o tych samych imionach, co i nasz Jan Bulik. Zgodnie z tym dokumentem Jan Bulik zmarł 26 lipca 1942 r. i został pochowany 27 lipca 1942 r. we wsi Kenimech w Uzbekistanie, gdzie mógł trafić zaciągając się do Armii Andersa.

Odpowiedź Towarzystwa Pomocy Polakom w Londynie otrzymana przez Marię Bulik

Metryka zgonu Jana Bulika

Zostaje nam co prawda zagadka: jeśli Jan Bulik, o którym piszemy i który jest dziadkiem Witolda Wargockiego, zmarł 26 lipca 1942 r., to kto jest autorem listu do rodziny wysłanego w jego imieniu 30 listopada 1942 r.? Chyba że list ten, pokonując długą drogę poprzez brytyjski, francuski i polski Czerwony Krzyż, dotarł z opóźnieniem już po śmierci Jana Bulika. Do Biura Informacyjnego PCK w Warszawie pismo wpłynęło dopiero 3 marca 1943 r. Może więc data 30 listopada 1942 r. to także jest dzień, w którym pismo pojawiło się w którymś z biur, a nie dzień, w którym zostało wysłane.

List Jana Bulika do rodziny

Dodamy tylko, że Maria Bulik zmarła w 1984 r., syn Marii i Jana, Stefan Bulik – w 2000 r., córka Elżbieta – w 2008 r., Teresa – w 2012 r. Obecnie żyje troje wnuków Jana Bulika, siedmioro prawnuków i czworo praprawnuków.

Tetiana Samsoniuk,
doktor nauk historycznych
Kopie dokumentów archiwalnych redakcji udostępniła autorka
Kopie dokumentów z rodzinnego archiwum udostępnił Witold Wargocki

Na głównym zdjęciu:Jan Bulik z małżonką i dziećmi 

P. S. 1: Materiały rubryki «Ocaleni od zapomnienia» zostały opracowane przez doktora nauk historycznych Tetianę Samsoniuk na podstawie akt radzieckich organów ścigania przechowywanych w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego, w zbiorach Zarządu KGB Ukraińskiej SRR w Obwodzie Rówieńskim (1919–1957) oraz w Archiwum Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Będziemy wdzięczni, jeżeli odezwą się Czytelnicy, krewni lub bliscy bohaterów naszej rubryki, którzy posiadają o nich dodatkowe informacje.

P. S. 2: Redakcja wyraża serdeczne podziękowania redaktor naczelnej czasopisma «Głos Tymbarku» (Tymbark.in) Irenie Wilczek-Sowie za pomoc w nawiązaniu kontaktu z Witoldem Wargockim.

Powiązane publikacje
Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjant Antoni Witczak
Wydarzenia
Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
16 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jerzy Urbański z Chotiaczowa
Wydarzenia
Jerzy Urbański został zatrzymany 23 stycznia 1940 r. na obszarze Włodzimierskiego Oddziału Pogranicznego podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy między terenami okupowanymi przez Niemcy oraz ZSRR.
05 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aktor z Warszawy Wiesław Batorski
Artykuły
O ile w większości spraw karnych aresztowanych Polaków śledczy NKWD fabrykowali zarzuty, o tyle w przypadku Wiesława Batorskiego śledztwo przez długi okres obywało się w ogóle bez nich. W państwie prawa jest to nie do pomyślenia, ale w ZSRR przepisy, jeśli zachodziła taka potrzeba, nie miały najwyższej mocy prawnej.
16 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jeńcy Melchior Bała i Stanisław Fijoł
Artykuły
Melchior Bała i Stanisław Fijoł zostali zatrzymani przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas próby przekroczenia granicy sowiecko-niemieckiej. Po ucieczce z obozu koncentracyjnego dla jeńców wojennych trafili do sowieckiego więzienia.
03 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Pracownik banku w Łucku Maksymilian Koryciński
Artykuły
Maksymilian Koryciński, pracownik banku w Łucku, został oskarżony przez NKWD o udział w antysowieckiej organizacji podziemnej. Zbudowawszy własną linię obrony, przetrwał prawie półtoraroczne śledztwo i otrzymał stosunkowo łagodny wyrok: «tylko» pięć lat zesłania.
20 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarz z Kowla Michał Marian Skuła
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD próbowali oskarżyć kowelskiego kolejarza Michała Mariana Skułę o współpracę z polskim wywiadem. Choć nie udało się im tego udowodnić, jednak bohater naszego eseju został skazany na osiem lat łagrów.
06 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarze z Lubomla Leonard Dewald i Kazimierz Sieczka
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD wszczęli wspólną sprawę karną przeciwko kolejarzom Leonardowi Dewaldowi i Kazimierzowi Sieczce, ponieważ obaj byli członkami partii OZN w Lubomlu. Pomimo faktu, że sprawa była szyta grubymi nićmi, obaj zostali skazani na osiem lat łagrów.
10 grudnia 2025
«Ta książka jest o mieszkańcach Równego». Zaprezentowano publikację poświęconą polskiej konspiracji
Artykuły
W Centrum Historii Cyfrowej w Równem odbyła się prezentacja książki dr Tetiany Samsoniuk «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941» zawierającej szkice biograficzne działaczy polskiej konspiracji w mieście w okresie «pierwszych sowietów».
29 listopada 2025
Represje wobec wołyńskich Polaków: Piotr Malinowski, dyrektor szkoły w Trościańcu
Artykuły
Piotr Malinowski, dyrektor szkoły rolniczej w Trościańcu pod Łuckiem, został «standardowo» oskarżony o działalność kontrrewolucyjną i skazany na osiem lat łagrów.
25 listopada 2025