«Ci ludzie chodzili tymi samymi ulicami, co ja». Zaprezentowano książkę o polskim podziemiu w Równem
Artykuły

«Jest to książka o kwestii wyboru. Podobnie jak przed nami, Ukraińcami, obecnie stoi wybór zaangażować się w walkę o niepodległość czy szukać bezpiecznego miejsca, zostać wolontariuszem czy kolaborantem, tak Polacy w 1939 r. stali przed tym samym wyborem» – powiedziała Tetiana Samsoniuk, autorka publikacji «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941».

81 lat temu rozstrzelano przywódców polskiego podziemia w Równem

10 czerwca 1941 r. NKWD rozstrzelało w Równem trzech przywódców lokalnego ośrodka polskiej organizacji podziemnej «Związek Walki Zbrojnej – 1»: Kazimierza Jaźwińskiego, Jana Jaźwińskiego oraz Jerzego Krügera. Ci działacze wraz z jeszcze 12 innymi członkami polskiej antyradzieckiej konspiracji zostali bohaterami książki dr Tetiany Samsoniuk «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941» (pod tym linkiem można ją pobrać w wersji pdf).

Jej prezentacja odbyła się 10 czerwca br. w formie on-line. Organizując spotkanie w dniu 81. rocznicy egzekucji trzech działaczy rówieńskiego podziemia, redakcja i autorka pragnęły uczcić pamięć bohaterów tej publikacji, a także pamięć wszystkich ofiar reżimu komunistycznego.

Książka «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941» ukazała się przy wsparciu Konsulatu Generalnego RP w Łucku. Losy jej bohaterów Tetiana Samsoniuk opisała wcześniej w rubryce «Ocaleni od zapomnienia» prowadzonej przez nią na łamach «Monitora Wołyńskiego» od 2014 r. Autorka pracowała kiedyś w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego, obecnie jest zastępcą dyrektora ds. rozwoju i wdrażania technologii cyfrowych w Rówieńskim Obwodowym Muzeum Krajoznawczym.

Tetiana Samsoniuk od wielu lat bada losy przedstawicieli różnych narodowości, ofiar sowieckich represji. Kilka lat temu redakcja «Monitora Wołyńskiego» przygotowała do druku jej pierwszą książkę – «Jeńcy września 1939» – o polskich jeńcach wojennych, którzy trafili do niewoli sowieckiej we wrześniu 1939 r.

Książka o ZWZ–1 to już drugi tom w serii «Ocaleni od zapomnienia». Została opracowana na podstawie spraw karnych przechowywanych w Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w Równem i Lwowie, a także uzupełniona wiadomościami udzielonymi przez krewnych bohaterów szkiców biograficznych oraz ustalonymi przez redakcję «Monitora Wołyńskiego».

«Wybrali walkę o niepodległość»

«Gdybyśmy zorganizowali tę prezentację pół roku temu, położyłabym nacisk na aspekty funkcjonowania sowieckich organów ścigania, prowadzenia śledztwa albo działalności polskiego podziemia na Wołyniu. Natomiast obecnie zupełnie zmieniło się moje postrzeganie tej książki. W mojej dzisiejszej ocenie jest to publikacja o kwestii wyboru. Podobnie jak przed nami, Ukraińcami, obecnie stoi wybór, zaangażować się w walkę o niepodległość czy szukać bezpiecznego miejsca, zostać wolontariuszem czy kolaborantem, tak Polacy w 1939 r. stali przed tym samym wyborem» – powiedziała Tetiana Samsoniuk.

Autorka podkreśliła, że wybór był bardzo trudny, ponieważ ludzie, o których losach pisze, przez 19 lat mieszkali w spokojnej międzywojennej Polsce, w społeczeństwie obywatelskim, gdzie mieli prawo wyboru, mniej więcej sprawne sądownictwo i instytucję adwokatów, nagle znaleźli się w sytuacji nieprzewidywalnej i nieznanej dla nich. Nie mieli doświadczeń konspiracyjnych, ale wybrali walkę o niepodległość swojego państwa.

«My również stoimy dziś przed wyborem. Ci ludzie wg mnie są wzorcem do naśladowania. Mieli wszystko. Byli wśród nich przedsiębiorcy, bracia Kazimierz і Jan Jaźwińscy, czy społecznicy cieszący się poważaniem, jak np. Jerzy Krüger, który stał na czele ośrodka Związku Byłych Ochotników Armii Polskiej i na którego zagłosowało 300 osób. Byli to ludzie mniej więcej w naszym wieku, którzy dokonali swojego wyboru, mając rodziny i rozumiejąc, że mogą stracić to, co najdroższe. I stracili» – zaznaczyła autorka.

Dodała: «Dla mnie jest to także temat, dzięki któremu ujawniają się nowe strony w dziejach miasta. W tej chwili jestem w gmachu, w którym było gimnazjum, gdzie uczyli się bohaterowie książki. Ci ludzie chodzili tymi samymi ulicami, co ja. Mogli wyjechać do bezpieczniejszych miejsc, ale pozostali tu i walczyli o swoją Ojczyznę. Dla mnie ich historia mówi także o jedności, bo jeśli będziemy poróżnieni, jak to było w przypadku polskich podziemnych organizacji w latach 1939–1940, nie zwyciężymy. Musimy to sobie uświadomić: my – Ukraińcy, Polacy i wszyscy Europejczycy – będziemy silni tylko wtedy, kiedy zjednoczymy się w obliczu wspólnego wroga».

Autorka podkreśliła: «To, czego w 1939 r., kiedy na Wołyń przyszli sowieci, doświadczyli Polacy i Ukraińcy, tego w tej chwili doświadczają mieszkańcy okupowanych przez Rosjan terenów: egzekucje bez wyroku sądu i śledztwa, konfiskacja majątku, wszechobecna sowiecka propaganda. Wróg i jego metody pozostają bez zmian od 1939 r.».

Podziękowała również za wsparcie uczestniczącemu w prezentacji Konsulowi Generalnemu RP w Łucku Sławomirowi Misiakowi oraz wicekonsul Teresie Chruszcz, a także wszystkim kolegom, którzy pomagali w pracy nad książką.

(Nie)Pocztowa ulica Pocztowa

«Okres, o którym mowa w książce, został rzetelnie wytarty z ulic Równego – powiedział Dmytro Masłow, zastępca dyrektora ROMK, który zbadał toponimy związane z tematyką książki i jej bohaterami. – Jedyny obiekt, który udało się znaleźć, to budynek nr 10 przy obecnej ulicy Chwylowego (dawniej Szemplińskiego), w którym mieszkał Zygmunt Soczyński».

Większość adresów, widniejących w sprawach karnych, dziś nie jest aktualnych. Prawie wszystkie ulice zmieniły nazwy, niektóre dzielnice już nie istnieją, a niektóre wsie znalazły się dziś w granicach miasta, jak na przykład Wydumka, gdzie mieszkał Józef Widawski.

Dmytro Masłow przypomniał, że bracia Jaźwińscy posiadali nieruchomość przy ulicy Nowy Świat w centrum Równego: kino «Nowy Świat», hotel i dom, w którym mieszkania przeznaczali do wynajęcia, w tym Janowi Trybie, wobec którego później wszczęto to samo postępowanie karne, co i wobec nich.

«Ulica Nowy Świat – obecnie Pocztowa. Nazwę Pocztowa w rzeczywistości miała kiedyś sąsiednia ulica. W trakcie rozbudowy centralnego placu miasta stara Pocztowa została zniszczona, a jej nazwa wkrótce została wykorzystana, kiedy zmieniano nazwę Nowego Świata. W związku z tym te ulice często mylą nawet krajoznawcy» – zaznaczył Dmytro Masłow.

Kolejnym nieistniejącym toponimem, o którym opowiedział, była ulica Krucza. Przy niej mieszkali Olgierd Wirpsza i Józef Kopyciak: «Ta ulica obecnie nie istnieje, ale pamięć o niej przetrwała dzięki temu, że mieszkał na niej malarz Georgij Kosmiadi, który później namalował obraz «Dom przy ulicy Kruczej».

W centrum książki jest człowiek

«Książka jest wciąż aktualna. Dzisiaj znowu mówimy o wojnie i represjach. W rzeczywistości nie chodzi tu już o historię. Jest to niestety nasza teraźniejszość. II wojna światowa była tragiczna dla wielu narodów, ale Polacy jako pierwsi doświadczyli, czym jest niemiecka, a następnie i rosyjska agresja. Być może właśnie dlatego Polska obecnie tak wspiera Ukrainę» – podzielił się przemyśleniami recenzent prezentowanej książki dr Oleh Razyhrajew z Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki.

Historyk zwrócił uwagę na treść publikacji: «Mimo że autorka opowiada o Związku Walki Zbrojnej, w centrum tej książki jest człowiek, 15 ludzkich losów».

Jego zdaniem bardzo dobrze, że praca ukazała się jako popularnonaukowa. Ten styl wspólnie z materiałami archiwalnymi i zdjęciami udostępnionymi przez krewnych ułatwia jej odbieranie.

«Tetiana Samsoniuk bardzo przejmuje się losami tych ludzi. Pamiętam, jak zaczynała tę tytaniczną pracę. Ta publikacja jest tylko kroplą w morzu materiału opracowanego przez nią» – powiedział dr Wołodymyr Marczuk z Uniwersytetu Narodowego «Akademia Ostrogska», również recenzent książki.

Zaznaczył, że najbardziej zainteresował go Kazimierz Jaźwiński – postać znana w międzywojennym Równem, właściciel jednego z trzech kin w mieście, który miał wpływ na jego życie kulturalne, ponieważ oprócz pokazów filmowych, w należącym do niego kinie odbywały się różne imprezy z udziałem Ukraińców, Polaków i Żydów.

Historia zatoczyła koło

«Czytałem te artykuły jako coś, co wydarzyło się dawno temu, generalnie bardziej jako losy ludzkie, niż jako książkę historyczną. Natomiast po 24 lutego zacząłem odczytywać tę książkę zupełnie inaczej. Historia zatoczyła koło. W tej chwili Ukraińcy doświadczają tego, czego doświadczali Polacy w 1939 r., i sprawca jest ciągle ten sam, ten sam wróg, stosuje dokładnie takie same metody» – powiedział Piotr Kowalik, nauczyciel języka polskiego skierowany do Łucka przez ORPEG oraz korektor prezentowanej publikacji.

Tezę o tym, że historia się powtarza, rozwinął Oleh Razyhrajew: «W rzeczywistości Ukraina doświadcza tego od 2014 r., kiedy rozpoczęła się tzw. operacja antyterrorystyczna, a tak naprawdę – wojna, o której Federacja Rosyjska mówiła, że nie ma do niej żadnego stosunku. Przypomniałem sobie wówczas Wołyń i pierwszą połowę lat 20 XX wieku, kiedy po podpisaniu traktatu ryskiego na terenie II Rzeczypospolitej zaczęli się pojawiać sowieccy dywersanci. Nastawiali ludność przeciwko polskim władzom. Była to nieogłoszona wojna, ruch dywersyjny, łamanie prawa międzynarodowego i wykorzystanie miejscowych mieszkańców do własnych celów politycznych. To doświadczenie Rosjanie wykorzystali także w 2014 r.».

«Mam własny zbiorowy grób»

Dziennikarz «Monitora Wołyńskiego» Anatol Olich podzielił się swoją historią: «Tematem represji interesuję się od dawna, ponieważ dwóch moich pradziadków rozstrzelano w Winnicy w latach 1937–1938. W naszej wsi z każdej chaty rozstrzelano mężczyzn. Tylko wśród moich najbliższych krewnych zamordowano ok. 20 osób. Mam własny zbiorowy grób».

Anatol Olich zaznaczył, że w jego rodzinie o represjach rozmawiano mało. Dużo faktów odkrył sam, kiedy pracował nad książką «Szarogród. Szkice do historii miasta i jego mieszkańców». «Bardzo trudno było pod względem emocjonalnym zapoznawać się z tymi informacjami. Jak Pani dawała sobie z tym radę?» – zapytał Tetianę Samsoniuk.

«Każda sprawa opowiadająca o rozstrzelanej osobie – to ogromne emocje, bo kiedy dojdziesz do dokumentu o wykonaniu wyroku śmierci, już dużo wiesz o człowieku. W tej chwili przygotowuję do gazety artykuł o policjancie z Klewania, gdzie została rozstrzelana obsada całego posterunku, i nie mogę przejść do kolejnej strony. To jest bardzo trudne, szczególnie teraz, kiedy myślisz o tym, co obecnie przeżywa Ukraina» – odpowiedziała autorka.

Na zakończenie prezentacji Tetiana Samsoniuk podzieliła się przemyśleniami o następnej książce serii «Ocaleni od zapomnienia», która zostanie poświęcona działaczom ZWZ–2 na Rówieńczyźnie. Zaprezentowała także inicjatywę stworzenia cyfrowego archiwum spraw karnych ofiar represji realizowaną przez muzeum w Równem, o której pisaliśmy wcześniej.

Natalia Denysiuk
Fot. Anatol Olich

Powiązane publikacje
Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjant Antoni Witczak
Wydarzenia
Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
16 marca 2026
Ukazał się nr 5 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
W dzisiejszym numerze «Monitora Wołyńskiego» piszemy o tablicy upamiętniającej zniszczony kościół w Kowlu, rodzinnych historiach Czesława Chytrego z Równego, Nagrodzie Prezydenta Miasta Bolesławiec dla Piotra Bajdeckiego ze Zbaraża, pamiątkach po Józefie Ignacym Kraszewskim, które w okresie międzywojennym zostały zgromadzone w Muzeum Wołyńskim.
12 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jerzy Urbański z Chotiaczowa
Wydarzenia
Jerzy Urbański został zatrzymany 23 stycznia 1940 r. na obszarze Włodzimierskiego Oddziału Pogranicznego podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy między terenami okupowanymi przez Niemcy oraz ZSRR.
05 marca 2026
Ukazał się nr 4 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
​​​​​​​W dzisiejszym numerze «Monitora Wołyńskiego»: wsparcie od europejskich bractw strzeleckich, rodzinne historie Oleksandra Kisia z Łucka, wystawa poświęcona pamięci Pawła Didenki z Dubna, wspomnienie Walentyny Łukomskiej z Równego, recitale skrzypcowe Ostapa Kozyry z Tarnopola, pączkowanie 2026.
26 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aktor z Warszawy Wiesław Batorski
Artykuły
O ile w większości spraw karnych aresztowanych Polaków śledczy NKWD fabrykowali zarzuty, o tyle w przypadku Wiesława Batorskiego śledztwo przez długi okres obywało się w ogóle bez nich. W państwie prawa jest to nie do pomyślenia, ale w ZSRR przepisy, jeśli zachodziła taka potrzeba, nie miały najwyższej mocy prawnej.
16 lutego 2026
Ukazał się nr 3 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
Zapraszamy Państwa na łamy dzisiejszego numeru «Monitora Wołyńskiego». Wśród jego tematów są: rodzinne historie Anatola Olicha, wystawa o obywatelach Ukrainy polskiego pochodzenia, którzy zginęli na wojnie, bezpieczna przestrzeń dla młodzieży szkolnej wsi Werbka, Dzień Patrona w TKP im. Tadeusza Kościuszki.
12 lutego 2026
Rówieński chór «Serafin» we wspomnieniach Czesława Chytrego
Artykuły
W Równem ukazała się książka krajoznawcy Czesława Chytrego «Serafin» wyśpiewał wielki sukces» poświęcona chórowi «Serafin», który od ponad 30 lat działa przy katolickiej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Równem.
11 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jeńcy Melchior Bała i Stanisław Fijoł
Artykuły
Melchior Bała i Stanisław Fijoł zostali zatrzymani przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas próby przekroczenia granicy sowiecko-niemieckiej. Po ucieczce z obozu koncentracyjnego dla jeńców wojennych trafili do sowieckiego więzienia.
03 lutego 2026
Ukazał się nr 2 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
W dzisiejszym numerze «Monitora Wołyńskiego» piszemy o działalności Centrum Dialogu Kostiuchnówka w 2025 r., cieple z Polski dla Ukrainy, rodzinnych historiach Andrzeja Końka, rówieńskiej telewizji «Polska poza Polską», projekcie poświęconym Gabrieli Zapolskiej oraz festiwalu kolęd w Tarnopolu.
29 stycznia 2026