Z entuzjazmem wybudujemy dom
Artykuły

Droga była długa. Po prawie dwóch godzinach byliśmy na miejscu. Wieś Zamłynie położona jest w pięknej miejscowości rejonu lubomlskiego na Wołyniu. Ekologicznie czyste miejsce – dokoła gęsty las i niewielka rzeczka, kilka chat i bardzo gościnni ludzie. W tym miejscu przypomina się dzieciństwo – z ciepłym świeżym mlekiem, miodem z pasieki i opowieściami dziadka.

Tam, gdzie młodość

Ale nie w tym rzecz. W tym miejscu kiedyś była placówka wojskowa, później – poradnia dla chorych na gruźlicę. Przez długi okres dwa ogromne pomieszczenia stały puste. W 2002 roku dwa budynki i ziemia zostały przekazane organizacji dobroczynnej «Caritas», ale i wówczas ich odbudową nikt się nie zajął. Dopiero 11 maja 2008 roku podjęta została decyzja o rekonstrukcji i odbudowie dwóch pomieszczeń oraz utworzeniu ośrodka dla dzieci i młodzieży. Propozycja została przesłana do biskupa diecezji łuckiej Marcjana Trofimiaka przez ks. Jana Burasa., wraz z rezygnacją ze stanowiska kanclerza i proboszcza katedry Św. Piotra i Pawła Biskup zgodził się na to i mianował księdza koordynatorem i osobą odpowiedzialną za utworzenie ośrodka dla dzieci i młodzieży.

Ksiądz Jan Buras przyjął nas ciepło i gościnnie. Częstując nas ciepłą herbatą z miodem zachwycony gospodarz opowiadał o swoim «dziecku»: «Tu będzie to, o czym marzyłem – Ośrodek integracyjny dla dzieci i młodzieży. Będzie tu przyjeżdżać nie tylko młodzież ukraińska, ale też polska i białoruska, przecież sprzyja temu samo miejsce, w którym położony jest ośrodek. Ośrodek będzie otwarty nie tylko latem, gdy wszyscy mają wakacje, ale też w ciągu całego roku. Zimą można tu będzie urządzać kulig z jazdą konną i ogniskiem. Dla każdego znajdzie się tu miejsce i na każdego będą tu czekać. Mogą tu przyjeżdżać również całe rodziny, żeby spędzać więcej czasu w gronie rodzinnym. W ośrodku będzie sala komputerowa, boiska, sala konferencyjna wyposażona w urządzenia medialne, chcemy zrobić ścieżki historyczne i przyrodnicze, wykorzystywać konie dla celów leczniczych dla potrzebującej terapii młodzieży».

Słowa księdza brzmiały na tyle przekonująco, że chciało się na własne oczy zobaczyć, co odbywa się w tym domu. Trwały tam prace budowlane. Na parterze – w sali konferencyjnej, obok której już gotowa była kuchnia i sala dla dyskotek, naprzeciwko – ogromna jadalnia, w której już wymieniono okna i wyremontowano podłogę, ale jeszcze remontowane są ściany. Pierwsze piętro, gdzie właśnie piliśmy herbatkę było już gotowe na przyjęcie gości.

Tam, gdzie starość

Popatrzywszy przez okno, zobaczyliśmy jeszcze jeden dom. «A to w przyszłości dom dla ludzi w starszym wieku, – stwierdził Jan Buras. – Zawsze chciałem, żeby młodzi ludzie nie zapominali o tym, że wkrótce oni też staną się starszymi, przecież młodość – to taka choroba, która szybko mina, żeby oni byli tolerancyjni w stosunku do starszych ludzi, pomagali im i nie zapominali o swoich dziadkach».

Dom jest przeznaczony dla trzydziestu osób, według planów księdza pokoje będą dwuosobowe. Starszym ludziom będzie zabezpieczona opieka, będą im pomagać pracujące w ośrodku zakonnice.

Potężna praca trwa na tym terytorium, powstaje ośrodek, który będzie zajmował się działalnością dobroczynną na szeroką skalę. Lecz buduje się to wszystko i trzyma się tylko na entuzjazmie księdza Jana. Przecież finansowanie takiego projektu – to duże pieniądze. Ale ksiądz nie poddaje się negatywnemu nastrojowi. Na razie prace finansowane są tylko z jego własnych środków. Podane w różne fundacje projekty nie dostały poparcia finansowego.

«Jeszcze na samym początku odbudowy został zaproszony architekt, żeby obejrzał pomieszczenie i ocenił objętość potrzebnych prac. Potrzebne na odbudowę ośrodka koszty – to dziewięć milionów hrywien. Pieniądze są duże, ale są tego warte, dlatego mnie nic nie powstrzymuje. Oczywiście ciężko jest robić to wszystko samodzielnie, ale zawsze są dobrzy ludzie i ja ich też znalazłem. Pomoc nadchodzi ze wszystkich stron: parafie, w których pracowałem nadesłały jednorazową pomoc finansową. Pomaga również moja rodzina, a zwłaszcza mój wujek, który uwierzył że może tu powstać konkretne dobro. Na mojej drodze Pan Bóg postawił wielu dobrych ludzi, którzy mają nawet większy od mojego entuzjazm i pomagają mi w różnej formie – pomocą fachową w sprawach dokumentacji, radą specjalistów. O jednym chcę wspomnieć – jest to Piotr Werzun. W tej wymienionej jednej osobie chcę wyrazić wdzięczność wszystkim, którzy mi już w jakiejkolwiek formie pomogli. Oczywiście, gdyby był inwestor, to ośrodek zostałby otwarty jeszcze w tym roku, ale inwestycji nie ma, dlatego to jeszcze trochę potrwa», – mówi Jan Buras.

Cieszy to, że człowiek zna swoją sprawę, przecież to dzięki niemu została odbudowana nie jedna świątynia i nie jedna została założona przez niego.
Nie chcieliśmy opuszczać gościnnego i ciepłego domu, ale czekała nad długa droga do domu. Odjeżdżając byliśmy dumni z tego, że istnieją jednak dobrzy ludzie na ziemi, którzy takie cuda tworzą swoim przykładem i swoimi rękami.

Niedawno na terytorium ośrodka ojciec Jan Buras znalazł balon z helem przy której znajdowała się kartka. Taka niespodzianka przyleciała na terytorium księdza-gospodarza – błogosławieństwo od samego nieba.

 

Kateryna MAZUREC

Powiązane publikacje
TKP w Kowlu uporządkowało polską kwaterę wojskową na miejscowym cmentarzu
Wydarzenia
22 lipca członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności, by uporządkować polskie pochówki.
24 lipca 2026
Łuck otrzymał agregat prądotwórczy z Białegostoku
Wydarzenia
W ramach wsparcia partnerskiego miasto Białystok przekazało Łuckiej Hromadzie, jako pomoc humanitarną, agregat prądotwórczy o mocy 80 kW – podał Wydział Współpracy Międzynarodowej i Działalności Projektowej Łuckiej Rady Miejskiej.
23 lipca 2026
Po Polsce z Wiesławem: Świętokrzyskie – kraina legend, czarów i magii
Artykuły
W samym sercu Polski leży kraina, która pamięta czasy sprzed setek milionów lat, czasy nim na Ziemi pojawiły się dinozaury, a nawet czasy przed wykształceniem się znanych nam dziś kontynentów.
23 lipca 2026
Związki frazeologiczne: Prawdziwe gwiazdy i takie sobie gwiazdeczki
Artykuły
Jeszcze niedawno gwiazdy kojarzyły się z czymś odległym, migoczącym wysoko nad głową, wymagającym teleskopu, cierpliwości i odrobiny romantyzmu. Dziś wystarczy smartfon, stabilne łącze i umiejętność robienia miny zaskoczonej, ale naturalnej, by w ciągu jednego popołudnia znaleźć się na świeczniku.
22 lipca 2026
Lato w Małopolsce dla uczniów Stowarzyszenia im. Ewy Felińskiej z Łucka
Wydarzenia
Uczniowie Szkoły Sobotnio-Niedzielnej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu zakończyli dziesięciodniowy pobyt edukacyjno-integracyjny w Krakowie. Wyjazd odbył się w ramach XXIV edycji akcji Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski «Podarujmy Lato Dzieciom ze Wschodu».
21 lipca 2026
Życzenia dla Anny Sobolewej z Kostopola z okazji 80. Urodzin
Wydarzenia
20 lipca 80. urodziny obchodzi Anna Sobolewa z Kostopola, członkini miejscowego Towarzystwa Kultury Polskiej, parafianka kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Redakcja «Monitora Wołyńskiego» oraz Towarzystwo Kultury Polskiej w Kostopolu składają Pani Annie najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu.
20 lipca 2026
W Równem powstanie seria filmów animowanych o książętach Lubomirskich
Wydarzenia
Przez prawie 250 lat Równe i Dubno należały do książąt Lubomirskich, którzy wywarli ogromny wpływ zarówno na ówczesny rozwój, jak i na współczesny wygląd tych miast. W tym roku ich dziedzictwu poświęcona zostanie seria animowanych opowieści. Projekt zostanie zrealizowany przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury.
20 lipca 2026
Życzenia dla Jana Piejki z okazji 70. urodzin
Wydarzenia
18 lipca 70. urodziny obchodzi Jan Piejko, prezes Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego, które działa w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie w obwodzie tarnopolskim. Z tej okazji przesyłamy solenizantowi najserdeczniejsze życzenia.
18 lipca 2026
Łuck pożegnał żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra
Wydarzenia
17 lipca w prawosławnej katedrze Świętej Trójcy w Łucku pożegnano żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra.
17 lipca 2026