Za kulisami dramatu polskiego
Rozmowy

W przededniu premiery spektaklu «Bezsenność z polskim akcentem» na podstawie sztuki Janusza Głowackiego rozmawialiśmy z jego reżyserem, dyrektorem artystycznym Rówieńskiego Narodowego Teatru Młodzieżowego Jewhenem Wasyljewem.

Jewhen Wasyljew jest doktorantem, docentem Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego w Równem, badaczem współczesnej ukraińskiej, polskiej i światowej dramaturgii. Porozmawialiśmy z nim o jego zainteresowaniach dramaturgią polską oraz o decyzji wyboru sztuki, a także o jej przesłaniu.

– Czy prawdą jest, Panie Jewhenie, że Rówieński Narodowy Teatr Młodzieżowy działa już od lat 60-tych XX wieku?
– Owszem, na samym początku teatr powstał przy Instytucie Pedagogicznym w Równem. W roku 1995 zmieniono nazwę ze studenckiego na młodzieżowy i już przeszło 20 lat «zamieszkujemy» miejski Pałac Kultur «Tekstylnyk». W chwili obecnej teatr zrzesza ponad 30 aktorów, z których kilkoro gra już ponad 30 lat.

– Jak duże, Pana zdaniem, jest zainteresowanie dramaturgią polską na Ukrainie?
– Współpracując z wieloma reżyserami oraz obserwując tendencje współczesne, powiem, że zainteresowanie polską dramaturgią w obrębie naszego niezbyt dużego miasta jest ogromne. W ciągu ostatnich lat moi koledzy z innych teatrów amatorskich wyreżyserowali kilka sztuk Sławomira Mrożka. W Laboratorium Teatralnym «WidSutnist’» jest właśnie wystawiana sztuka «Na pełnym morzu», w teatrze «Soniach» – «Strip-tease», a w teatrze «Metr» kilka lat temu był wystawiany «Karol». Myśleliśmy nawet o zorganizowaniu całego festiwalu poświęconego dramaturgii polskiej.

– Jak Pan uważa, która ze sztuk wystawionych w teatrze odniosła największy sukces?
– Każda jest cenna i na swój sposób ciekawa. Mamy kilka ważnych przedstawień teatralnych. Wspomnę tu «Modlitwę za zmarłych» Grzegorza Gorina na podstawie słynnego dzieła Szoloma Alejchema «Dzieje Tewji mleczarza», które wystawiamy od roku 1996, a także «Oskar i pani Róża» Érica Emmanuela Schmitta – spektakl, który mamy w repertuarze od 2013 r.

– Kiedy powstała idea wystawienia «Polowania na karaluchy» Janusza Głowackiego?
– Janusz Głowacki jest mi znany od dawna. Jego działalność wchodzi nawet w obszar badawczy mojej rozprawy doktorskiej. W ubiegłym roku, jesienią, dowiedziałem się, że Oleksandr Irwaneć będzie miał w Równem prezentację własnych przekładów dwóch sztuk Janusza Głowackiego: «Fortynbras się upił» oraz «Polowanie na karaluchy». Poszedłem na to spotkanie też z tego względu, że niegdyś również planowałem dokonać własnego przekładu «Fortynbrasa…». Po wysłuchaniu jednak zaledwie kilku fragmentów odczytanych z «Polowania na karaluchy», postanowiłem wystawić ją jak najszybciej.

– Dzieło porusza temat emigracji. Na ile jest on aktualny we współczesnych realiach ukraińskich?
– Temat jest aktualny, zwłaszcza w kontekście milionów przesiedleńców ze wschodu, których w Równem mamy też dość dużo. Aczkolwiek, nie tyle temat, co stylistyka tej sztuki wzbudziła moje zainteresowanie, ponieważ nie posiada ona jakiejś szczególnej akcji, która przecież powinna być nieodłącznym elementem dramatu. Natomiast mamy tu jedynie odbywający się w bardzo ubogim nowojorskim mieszkaniu dialog pary małżeńskiej emigrantów, którym niezbyt się powodzi. Wypchnięci z PRL nie mogą zintegrować się z nowym wolnym światem. We snach, wspomnieniach i halucynacjach odwiedzani są przez postacie z przeszłości, np. przez funkcjonariuszy SB Czesia i Rysia, którzy wyłudzając od nich mieszkanie nakłaniają ich do emigracji.

– Czy jest to sztuka znana na świecie?
– W wielu momentach jest ona eksperymentalna, ale była już wystawiana w Stanach i w Europie. Poza tym jest ona w pewnym sensie biograficzna, ponieważ Głowacki też swego czasu udał się do Ameryki. Ogólnie rzec można, jego twórczość – jak i dramaturgię polską en bloc – cechuje łączenie tragedii z farsą przyprawione specyficznym polskim, niekiedy czarnym humorem. W Ameryce Głowacki był nawet posądzany o antyamerykanizm w tej sztuce, a w Polsce – o antypolonizm. «Polowanie na karaluchy» to sztuka groteskowa i w wielu momentach satyryczna.

– Czy w tej sztuce odnajdziemy tematykę ukraińską?
– Według literaturoznawców zawiera ona wiele miejsc intertekstualnych, odnoszących się do literatury nie tylko polskiej. Obecna jest w niej tematyka «Fausta» Goethego, Kafki, Dostojewskiego i – ogólnie – socrealizmu. Ściśle ukraińskiej tematyki ta sztuka raczej nie zawiera. Aczkolwiek w wydarzeniach, które teraz wokoło się toczą, można dostrzec dalekie reperkusje jej treści.

– Gdyby akcja toczyła się w roku 2017, jak – Pana zdaniem – mogłaby wyglądać fabuła spektaklu?
– Wówczas byłaby całkowicie ukraińska fabuła. Emigrantami byliby wtedy ukraińscy obywatele ze wschodu, którzy osiedlili się w Równem, we Lwowie lub Dniprze. I być może również wskutek trudności finansowych, moralnych i psychologicznych zaczęliby od nowa integrować się z życiem nowym i wolnym. I nie miałoby żadnego znaczenia, kto akurat rządzi państwem, ponieważ robimy spektakl nie tylko o emigracji, lecz także o godności ludzkiej, którą należy zachować w każdych warunkach, nawet wtedy, gdy nie potrafimy zasnąć. A propos, Janusz Głowacki, jak również Oleksandr Irwaneć, opowiadali, że bardzo źle im się spało w Stanach. Główny zaś bohater sztuki, Janek, wysnuł nawet własną teorię, według której ludzie dzielą się na «wyspanych» i «niewyspanych».

– Czy jest to premiera tej sztuki na Ukrainie?
– Prezentacja jej przekładu odbyła się jesienią w Równem oraz w ramach Forum Wydawców we Lwowie, a więc cieszymy się bardzo, że zdążyliśmy jako pierwsi w całej Ukrainie.

– Jakiego odbioru można się spodziewać od widzów i jakie emocje wywoła ten spektakl?
– Vaclav Havel niegdyś podkreślał, że dramaturg nie powinien oferować gotowych recept. Każda sztuka ma skłonić odbiorcę do myślenia, analizowania i rozumowania, my zaś – z naszej strony – wkładamy w nią treści zarówno intelektualne, jak i emocjonalne.

– Do jakiej grupy wiekowej adresowana jest ta sztuka?
– Wydaje mi się, że przedstawiciele każdej grupy wiekowej będą mogli odnaleźć w niej coś dla siebie. Pokolenie starsze, które pamięta czasy socjalistyczne, inaczej będzie odbierać tę sztukę niż młodzież. Ale dla młodzieży również, ze względu na walory poznawcze, będzie ona prawdziwym odkryciem. Jednak na obszarach postradzieckich sporo ludzi, niestety, zapomina o dawnych okropieństwach, zwłaszcza ci, którzy z nostalgią wypowiadają się o przeszłości socjalistycznej. Niniejsza sztuka jest pewnym antidotum na takie zaćmienie, ponieważ zmusza do przypomnienia sobie tego, co niegdyś miało miejsce. Jest tam nawet taki symboliczny dialog Cenzora z Jankiem, kiedy Cenzor mówi: «Obawiam się, że Wy Boga w sercu nie macie!», Janek zaś odrzekł: «Ale mam pamięć!». Stąd więc o tym jest ta cała sztuka, żebyśmy posiadając pamięć podążali jednocześnie do przodu.

Rozmawiał Witalij LEŚNIAK
Ukraińsko-Polski Sojusz imienia Tomasza Padury

Powiązane publikacje
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026
Na kwaterze wojskowej w Kowlu pomalowano groby
Wydarzenia
9 września członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności.
11 września 2026
Ukazał się nr 17 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
Zapraszamy Państwa na łamy dzisiejszego numeru «Monitora Wołyńskiego». Wśród jego tematów są: uroczystości pogrzebowe w Ostrówkach, 30-lecie Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Zdołbunowskiej, Szkoła architektury w Równem, Narodowe Czytanie, Makrokosmos pola bitwy.
10 września 2026
Polskie Centrum w Tarnopolu czytało dramat Adama Mickiewicza
Wydarzenia
6 września członkowie Polskiego Centrum Kultury i Edukacji im. prof. Mieczysława Krąpca w Tarnopolu wzięli udział w corocznej akcji «Narodowe Czytanie», która jednoczy miłośników literatury polskiej w Polsce oraz poza jej granicami.
09 września 2026