Kiedyś żyło się razem
Artykuły

«My [to] niby połowinczyki: tato był Ukrainiec, a mama Polka. I mama z Polaków była, z Chrustowskich, a tato z Seniuków. I u nas taka była sytuacja [w rodzinie]: chłopcy, bracia byli Ukraińcami, a my – Polkami» – powiedziała jedna z mieszkanek Obertyna w obwodzie iwanofrankowskim.

Pod koniec ubiegłego roku we Wrocławiu ukazała się książka pt. «Obertyn. Обертин. אׇבערטין. Opowieści o życiu miasteczka. Оповіді про життя містечка». Jest poświęcona historii Obertyna – dziś osiedla typu miejskiego w rejonie tłumackim w obwodzie iwanofrankowskim na Ukrainie. Wydawałoby się, że jest to jedna z wielu podobnych książek o dziejach ukraińskich miejscowości, których w ciągu ostatniego ćwierćwiecza napisano setki. I nawet to, że jest dwujęzyczna, polsko-ukraińska, też obecnie nie decyduje o jej wyjątkowości. A nawet sam Obertyn niczym szczególnym się nie wyróżnia: jest to typowe miasteczko na Zachodniej Ukrainie, w którym w przeszłości mieszkali wspólnie Ukraińcy, Polacy i Żydzi. Ta książka ma jednak kilka cech, które czynią ją wyjątkową pośród wszystkich publikacji historycznych i krajoznawczych.

Publikacja «Obertyn. Opowieści o życiu miasteczka» powstała w ramach projektu realizowanego we Wrocławiu w latach 2016–2018 przez Ośrodek «Pamięć i Przyszłość». Uczestniczyli w nim fachowcy z Polski i Ukrainy, przedstawiciele różnych dziedzin nauki – historycy, etnografowie, socjologowie, historycy sztuki. Był wśród nich i dr Serhij Hładyszuk, młody historyk z Wołynia, absolwent Wschodnioeuropejskiego Uniwersytetu Narodowego imienia Łesi Ukrainki.

Napisałem przed chwilą, że książka poświęcona jest historii Obertyna, choć tak naprawdę nie do końca tak jest. Znajdziemy w niej oczywiście rozdział, w którym krótko przedstawiono historię miasteczka od pierwszej wzmianki pisemnej w 1384 r. do dnia dzisiejszego. Pozycja wzbogacona została o zdjęcia z rodzinnych archiwów obertyniaków, mapy i kopie dokumentów. Zawiera również dobrze opracowany aparat naukowy: przypisy, indeks osobowy, biogramy, bibliografię. Całość poświęcona jest natomiast losom mieszkańców Obertyna. Głównymi bohaterami i narratorami są zwykli ludzie z ich przeżyciami, relacjami i wspomnieniami.

Członkowie zespołu badawczego zgromadzili ustne i pisemne relacje obertyniaków, urodzonych przeważnie przed II wojną światową, czyli w wieku po osiemdziesiątce. W tym celu badacze zorganizowali kilkanaście wypraw, podczas których rozmawiali z kilkudziesięcioma osobami mieszkającymi obecnie w Polsce, na Ukrainie, w Austrii i Izraelu. Każda relacja została opublikowana w dwóch językach – po polsku i po ukraińsku. Jako pierwsze podano relacje w języku, który jest ojczystym dla rozmówcy. Wspomnienia Żydów przetłumaczone są z języka niemieckiego, rosyjskiego i hebrajskiego. Dzięki badaczom byli mieszkańcy Obertyna mieli okazję ponownie się spotkać – tym razem na łamach książki – i powspominać, jak kiedyś żyło się wspólnie w miasteczku.

Dzisiejszy Obertyn różni się od Obertyna przedstawionego na łamach książki. Jest to zupełnie inne miasteczko, istniejące obecnie tylko w pamięci jego byłych mieszkańców rozrzuconych po świecie na skutek wydarzeń XX wieku. Życie książkowego Obertyna też jest inne – niełatwe, niejednoznaczne, ale pełne i wielobarwne. Jest w nim miejsce na trzy punkty widzenia – ukraiński, polski i żydowski – na historię i poszczególne wydarzenia. Czasem są one podobne, czasem uzupełniają się nawzajem, czasem są sprzeczne albo nawet wykluczają się wzajemnie. Mimo to w jakiś sposób współistnieją.

Nie należy idealizować okresu międzywojennego, miał przecież wiele nierozwiązanych problemów. Mimo to mieszkańcy miasteczka, m.in. Polacy i Ukraińcy (Żydzi zawsze mieszkali osobno), mieli tak bliskie relacje, że czasem trudno było jednoznacznie określić ich narodowość. «My [to] niby połowinczyki: tato był Ukrainiec, a mama Polka. I mama z Polaków była, z Chrustowskich, a tato z Seniuków. I u nas taka była sytuacja [w rodzinie]: chłopcy, bracia byli Ukraińcami, a my – Polkami» – mówi jedna z mieszkanek miasteczka.

«Każdy ma swoją prawdę…» Ta książka w pełni pokazuje jednoczesną prawdziwość i sprzeczność tej sentencji. Rozmawiając o czasach przedwojennych świadkowie mniej więcej podobnie opisywali współżycie z sąsiadami, natomiast ich wspomnienia z okresu II wojny światowej nieraz kardynalne się różnią. Spokojne życie w jednej chwili zostało zrujnowane, a miasteczko wciągnięte w wir wydarzeń: najpierw okupacja sowiecka, następnie przyjście wojsk węgierskich i niemieckich, wymordowanie Żydów, głód i choroby, walki, znowu Sowieci, napady ukraińskich nacjonalistów na Polaków, deportacje. Bieda nie ominęła nikogo. I ci Polacy, Żydzi, Ukraińcy, którzy przetrwali, wynieśli z tego wiru wydarzeń swoją prawdę, którą teraz podzielili się ze światem.

Autorzy projektu nie poddawali wspomnień cenzurze, nie redagowali ich zgodnie ze swoją wizją, zostawiając czytelnikowi możliwość samodzielnego wyciągnięcia wniosków. W odróżnieniu od większości polskich i ukraińskich książek poświęconych historii XX wieku, w których zauważyć można wyraźną linię podziału na czarne i białe, na swoich i na wrogów, na dobro i zło, w tej publikacji nie ogranicza się sztucznie palety kolorów.

Badaczom udało się uratować od zapomnienia barwny obraz życia wielonarodowej i wielowyznaniowej wspólnoty prawie w ostatniej chwili: mieszkańcy dawnego Obertyna odchodzą. Podkreślmy, że nie był on zjawiskiem unikalnym w skali Ukrainy czy Polski – takich miast, miasteczek i wsi, gdzie wspólnie mieszkali przedstawiciele wielu narodów, było na tych terenach dużo. Analizując więc dzieje miasteczka można zrozumieć, jak wyglądało życie codzienne na terenie Zachodniej Ukrainy, w tym również na Wołyniu.

Prawdziwa historia zawarta jest w wielokulturowości przedstawionej na łamach książki. Nie rządzi nią poprawność polityczna i nie została ona zawłaszczona przez jeden naród. Społeczeństwom, u których podstaw leży jednostronnie pojmowana historia, wcześniej czy później grozi totalitaryzm. Historia III Rzeszy doprowadziła do niemieckiego nacjonalizmu, owocem sowieckiej historii stał się Homo sovieticus, współczesna rosyjska historia – czego jesteśmy obecnie świadkami – wychowuje bezmyślnego agresora, a Polska i Ukraina w dalszym ciągu zamykają się «pod własną strzechą» narodową. Dlatego «Obertyn. Opowieści o życiu miasteczka» – to książka aktualna. Bardzo ważne jest, aby obywatel Ukrainy zrozumiał, że przedstawiciele różnych narodowości, którzy od dawna wspólnie z Ukraińcami zamieszkiwali te ziemie – Polacy, Żydzi, Czesi, Rumuni, Słowacy, Węgrzy i inni – są nieodłączną częścią historii i współczesności Ukrainy. Należy sobie uświadomić, że do wszystkich osiągnięć państwa przyczyniły się narody zamieszkujące ten kraj, a kultura Ukrainy jest połączeniem wielu tradycji narodowych. Szkoda, że książek, podobnych do «Obertyna» nie ma na liście lektur obowiązkowych do nauki historii w szkole.

Anatolij OLICH

P.S.: Książkę «Obertyn. Обертин. אׇבערטין. Opowieści o życiu miasteczka. Оповіді про життя містечка» można kupić tu.

 

Powiązane publikacje
TKP w Kowlu uporządkowało polską kwaterę wojskową na miejscowym cmentarzu
Wydarzenia
22 lipca członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności, by uporządkować polskie pochówki.
24 lipca 2026
Łuck otrzymał agregat prądotwórczy z Białegostoku
Wydarzenia
W ramach wsparcia partnerskiego miasto Białystok przekazało Łuckiej Hromadzie, jako pomoc humanitarną, agregat prądotwórczy o mocy 80 kW – podał Wydział Współpracy Międzynarodowej i Działalności Projektowej Łuckiej Rady Miejskiej.
23 lipca 2026
Po Polsce z Wiesławem: Świętokrzyskie – kraina legend, czarów i magii
Artykuły
W samym sercu Polski leży kraina, która pamięta czasy sprzed setek milionów lat, czasy nim na Ziemi pojawiły się dinozaury, a nawet czasy przed wykształceniem się znanych nam dziś kontynentów.
23 lipca 2026
Związki frazeologiczne: Prawdziwe gwiazdy i takie sobie gwiazdeczki
Artykuły
Jeszcze niedawno gwiazdy kojarzyły się z czymś odległym, migoczącym wysoko nad głową, wymagającym teleskopu, cierpliwości i odrobiny romantyzmu. Dziś wystarczy smartfon, stabilne łącze i umiejętność robienia miny zaskoczonej, ale naturalnej, by w ciągu jednego popołudnia znaleźć się na świeczniku.
22 lipca 2026
Lato w Małopolsce dla uczniów Stowarzyszenia im. Ewy Felińskiej z Łucka
Wydarzenia
Uczniowie Szkoły Sobotnio-Niedzielnej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu zakończyli dziesięciodniowy pobyt edukacyjno-integracyjny w Krakowie. Wyjazd odbył się w ramach XXIV edycji akcji Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski «Podarujmy Lato Dzieciom ze Wschodu».
21 lipca 2026
Życzenia dla Anny Sobolewej z Kostopola z okazji 80. Urodzin
Wydarzenia
20 lipca 80. urodziny obchodzi Anna Sobolewa z Kostopola, członkini miejscowego Towarzystwa Kultury Polskiej, parafianka kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Redakcja «Monitora Wołyńskiego» oraz Towarzystwo Kultury Polskiej w Kostopolu składają Pani Annie najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu.
20 lipca 2026
W Równem powstanie seria filmów animowanych o książętach Lubomirskich
Wydarzenia
Przez prawie 250 lat Równe i Dubno należały do książąt Lubomirskich, którzy wywarli ogromny wpływ zarówno na ówczesny rozwój, jak i na współczesny wygląd tych miast. W tym roku ich dziedzictwu poświęcona zostanie seria animowanych opowieści. Projekt zostanie zrealizowany przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury.
20 lipca 2026
Życzenia dla Jana Piejki z okazji 70. urodzin
Wydarzenia
18 lipca 70. urodziny obchodzi Jan Piejko, prezes Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego, które działa w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie w obwodzie tarnopolskim. Z tej okazji przesyłamy solenizantowi najserdeczniejsze życzenia.
18 lipca 2026
Łuck pożegnał żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra
Wydarzenia
17 lipca w prawosławnej katedrze Świętej Trójcy w Łucku pożegnano żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra.
17 lipca 2026