Nowy wymiar Łesi Ukrainki lub Polski reżyser w Łucku przygotowuje „Kamiennego gospodarza”
Artykuły

W Teatrze Lalek w Łucku obecnie trwają wspólne polsko-ukraińskie prace nad spektaklem „Kamienny gospodarz” Łesi Ukrainki. Reżyserem spektaklu jest Wiesław Rudzki, reżyser, aktor, wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Scenografem – artysta scenograf ze Lwowa Aleksander Owerczuk. Dzisiaj obaj mistrzowie oraz dyrektor teatru Danyło Posztaruk są gośćmi „Monitora Wołyńskiego”.

– „Kamienny gospodarz” Łesi Ukrainki w reżyserii i scenografii Panów to sztuka w języku ukraińskim?

Wiesław Rudzki: Tak, w języku ukraińskim. Już trzeci raz współpracujemy z Aleksandrem, z czego drugi raz na Ukrainie. Pierwszy raz pracowaliśmy nad polską dramaturgią, była to „Iwona, księżniczka Burgunda” Witolda Gombrowicza w Teatrze im. M. Zańkowieckiej we Lwowie. Obecny projekt jest kontynuacją współdziałań – pracujemy nad spektaklem w języku ukraińskim.

– Dlaczego Panowie zainteresowali się dramaturgią Łesi Ukrainki?

W.R.: To była też wspólna propozycja. Mnie zainteresowała Łesia Ukrainka m.in. dlatego, że ona jest tak mało znana w Polsce. Są tłumaczenia, ale jeszcze z lat 20-tych XX wieku, nie najgorsze, trzeba przyznać. Odczuwam z rozmów, że bardziej Łesia Ukrainka kojarzyła się z ludowością, natomiast jest to świetny europejski dramaturg ocierający się przez cały czas od secesji, biorący bardzo dużo z romantyzmu. Sądzę, że właśnie krzywdą w stosunku do niej jest traktowanie, że ona jest taka ludowa, łatwa. To wynika też troszeczkę z pseudonimu. Przedstawiała bardzo ciekawe postacie, problemy, miała bardzo interesujące podejście do mitu Don Juana. Ciekawe zderzenie, dlatego że prawosławna Łesia Ukrainka zajmuje się właściwie mitem, który jest związany z katolicyzmem.

– Jak pojednać właśnie mistycyzm katolicki z Teatrem Lalek? Czy to będą same lalki, sami aktorzy, czy będzie syntez lalek i aktorów?

Aleksander Owerczuk: Pierwszym naszym zadaniem z Wiesławem, jak trafiliśmy do pracy w tym teatrze, było zachowanie pierwotnej natury tego teatru, a jest to jednak Teatr Lalek. I zastanawialiśmy się nad tym, jak to zrobić, dlatego że myśląc o Teatrze Lalek nie należy jednak rezygnować z żywego planu aktora. I właśnie w przypadku z „Kamiennym gospodarzem” znaleźliśmy taką możliwość i zawdzięczamy temu autorce – Łesi Ukraince, bo  postacie są wkomponowani tak, że temat animacji rozwija się bardzo precyzyjnie, wyraźnie i przy tym można zostać przy żywym planie aktorskim, dlatego że w wizji Łesi Ukrainki tak założona natura tej animacji, że nam po prostu należało skorzystać z tego, bo jest to bardzo mocna animacyjna droga rozwoju tego spektaklu.

U siebie na Ukrainie często zapominamy, kim są nasi pisarze i nasi intelektualiści z czasów przeszłych i  uproszczamy, wytwarzamy pewną łatwiznę w ujmowaniu tych postaci. Podobnie stało się z Łesią Ukrainką, natomiast ona prowadziła laboratorium w swoich sztukach, mianowicie w dramatach, w jednoaktówkach, w apokryfach. Ona optyką intelektualisty z terenów chrześcijaństwa wschodniego badała jakieś kluczowe estetyczne zjawiska z terenu rzymskokatolickiego. I jednym z takich obiektów badania był mit o Don Juanie. To osobna rozmowa, ale praktycznie oprócz Łesi tym nikt się nie zajmował i to jest niesłychanie ważny moment, który dla nas jest mocną inspiracją.

W.R.: W tej literaturze zresztą jest bardo dużo oddechu i ironii. Łesia korzystała z estetyki modernistycznej i to też jest istotne.

– Czy można szlachciankę, zresztą bardzo schorowaną, odosobnioną od świata z powodu kondycji zdrowotnej, ale która potrafiła szeroko ująć pole swojego działania, nazwać tylko ludową pisarką, co na Wołyniu niestety jest czynione bardzo szeroko?

A.O.: Przede wszystkim wszyscy jesteśmy przewałkowani tradycją edukacji sowieckiej i właśnie ta tradycja wyeksponowała z twórczości Łesi dla dziecka szkolnego kilka jej wierszy i jeden tylko dramat – „Pieśń lasu”. Cała reszta poszła w cień dla wąskiego grona specjalistów i może tylko poprzez działalność teatrów do publiczności dociera jakaś inna warstwa dorobku Łesi Ukrainki. Jest to choroba czasu z której trzeba wyjść.

Skąd pomysł, żeby robić ten spektakl razem?

A.O.: Mówiąc o takiej kompozycji grupy twórczej w tym spektaklu w tym teatrze, ja osobiście nie mogę nie podziękować konsulowi Krzysztofowi Sawickiemu, bo to jest najlepsza „prowokacja”, której to waśnie on dokonał. To był jego pomysł, który pojawił się w kontekście przygotowania do obchodów roku Łesi Ukrainki.

– Czy istnieje jakaś bariera językowa?

W.R.: Dobrze się pracuje. Mamy atmosferę ogromnej życzliwości i chęci pracy.

A.O.: Widzę zainteresowanie ze strony pracowników teatru w tym, żeby wszystko się udało. Źródłem życzliwej atmosfery jest dyrektor teatru – Danyło Posztaruk.

W.R.: Rzeczywiście dobry gospodarz. Chce żeby się dobrze działo, pilnuje.

A.O.: Jest prawdziwym teatralnym dyrektorem, a dobry teatralny dyrektor to dla reżysera partner.

W.R.: Warto także powiedzieć, że Teatr Lalek jest znany od wielu lat, ma ciekawą wewnętrzną architekturę, ma ciekawą salę i scenę i znany jest również z Międzynarodowego Festiwalu Wertepów.

– To był jedyny wołyński teatr, słynny ze swojej akustyki.

A.O.: Z całego serca, wiedząc że teatr czeka na remont, życzę żeby nie zniszczyć wszystkich cech, zadbać o to pomieszczenie. Jeżeli chodzi o renowację pomieszczenia, jego remont, to znając jak to dzisiaj wykonuje się na Ukrainie, często to jest karygodne. Przede wszystkim problem polega na tym, że zlecają się prace ludziom niekompetentnym i wchodzą w grę płyty gipsowe do pomieszczeń historycznych, później wszystko się sypie. Treba zwrócić uwagę na tę wspaniałą klasycystyczną salę, zachować te wszystkie rzeźby, ornamenty to jest zadanie.

– Panie dyrektorze, czego Pan oczekuje od tego wspólnego polsko-ukraińskiego teatralnego „przedsięwzięcia”?

Danyło Posztaruk: Mam nadzieję, że pryzmat reżyserski człowieka niezaangażowanego naszą szkołą, naszym socrealizmem i systemem teatralnym, doprowadzi premierę spektaklu do rangi znacznego wydarzenia na Ukrainie. Jeśli się nie mylę, to będzie pierwszy obcokrajowiec reżyserujący Łesię Ukrainkę, chociaż poprzednio w Moskwie reżyserowano „Pieśń lasu”.

– Czy to nie był, możliwie, nasz błąd przywłaszczania sobie twórcy lub czyjegoś geniusza. Stwierdzamy genialność Łesi Ukrainki i automatycznie ograniczamy tylko do skali Wołynia. Może warto szukać nowego wymiaru oceny fenomenu twórcy?

D.P.: Do geniusza Łesi Ukrainki my, Ukraińcy, idziemy nieustannie, lecz nie dostatnio czytamy jej – tylko mówimy, sprawiamy jubileusze, ale nie badamy, nie znamy jej dokładnie. Ona nie jest do końca odczytana na Ukrainie, i dla tego moim celem była próba wyreżyserowania człowiekiem „z innej strony”. Łesia Ukrainka jest mniej znana poza granicami Ukrainy. Jest ściśle związana z Wołyniem, i któż jak nie wołynianie są zobowiązani do podjęcia bryły jej duchownego spadku. Jej dramaturgia jest bardzo skomplikowana i obfita – jest potrzebna znaczna wiedza do rozpoznania systemu kodowego i znakowego, w którym każda fraza ma swoje znaczenie.

– Na kiedy jest zaplanowana premiera?

D.P.: We wrześniu rozpoczyna się Festiwal Twórczości Łesi Ukrainki. Są zaplanowane 18 spektakli na trzech scenach, na naszej – Teatr Lalek, a także na małej i głównej scenie Teatru Dramatycznego. Codziennie – trzy spektakli. W ramach Festiwalu będzie także pokaz „Kamiennego gospodarza”. Całkiem możliwie, że udział reżysera Wiesława Rudzkiego w przygotowaniu ”Kamiennego gospodarza” będzie zaczynem w wystawianiu spektakli w języku polskim. Aktorzy są zainteresowani współpracą z nowym reżyserem, proces twórczy jest naznaczony prawdziwą twórczą atmosferą – swoisty Akt Tworzenia.

Rozmawiał Walenty WAKOLUK

Powiązane publikacje
Prosił, by pochowano go na Ukrainie. W Łucku pożegnano poległego na wojnie Kolumbijczyka
Wydarzenia
15 września Łuck pożegnał Kolumbijczyka Carlosa Arturo Bojórqueza Velasco, który zginął w walce o Ukrainę.
15 września 2026
Krzyż nie ma ostatniego słowa. Odpust w Torczynie
Wydarzenia
«Cierpienie nie ma ostatniego słowa, bo Krzyż nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do Chrystusa – i tym słowem jest zmartwychwstanie» – te słowa stały się głównym przesłaniem uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego, która 14 września odbyła się w katolickiej parafii w Torczynie na Wołyniu.
15 września 2026
Wieczór muzyki sakralnej w Dubnie
Wydarzenia
14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, parafia Świętego Jana Nepomucena w Dubnie obchodziła drugi odpust.
15 września 2026
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026