Andrij Kokotiucha: “Politycy wszystkich szczebli muszą zdawać egzamin z literatury”
Artykuły

Pisarz, dziennikarz, działacz społeczny Andrij Kokotiucha słynie z tego, że nie boi się powiedzieć prawdy w oczy. Swoje książki także pisze on w oparciu o prawdziwe życie ukraińskiego społeczeństwa. Dlatego jest tak chętnie czytany we wszystkich regionach Ukrainy. Według wyników 2011 roku Andrij Kokotiucha, znalazł się w gronie pięciu pisarzy, których książki są najczęściej kupowane. Dzisiaj autor – gość "Monitora Wołyńskiego".

"Utalentowani ludzie sami się zjednoczą"

– Był Pan jednym ze współzałożycieli Twórczej Asocjacji "500". Czy obecnie ukraińska inteligencja powinna jednoczyć się w jakieś grupy, stowarzyszenia, żeby bronić swoich interesów?

– Asocjacja "500" powstała tam i wtedy, kiedy była na to potrzeba. Przypomnę: Sergij Rudenko, Maksym Rozumnyj i ja jesteśmy dziennikarzami. To jest ważne, ponieważ inteligencja, zwłaszcza pisarze, jednoczyła się zawsze wokół czegoś abstrakcyjnego. Na przykład zbierali się i czytali wiersze, kawałki ze swoich utworów... Nasz cel – jednoczyć ludzi twórczych wokół czegoś realnego. Na przykład twórczy wieczór nie jednego artysty, ale grupy ludzi, która już swoją rozmaitością, może stać się wydarzeniem medialnym. Wiedzieliśmy jak posługiwać się informacją. Najpierw była seria wieczorów. Następnie najlepsze ukazalo się w postaci antologii "Młode wino". Potem były wyjazdy: promowaliśmy nie siebie, a swój produkt informacyjny. Gdy pojawiły się inne, bardziej efektywne sposoby promowania literatury, asocjacja "500" jakoś sama przeszła do historii. Utalentowani ludzie sami się zjednoczą, nie potrzebują kołchozów, twórczych stowarzyszeń czy na przykład związku pisarzy. Ludzie twórczy potrzebują nie legitymacji członkowskiej, lecz poprawnego zarządzania. Plus oczywiście informacji.

– Po raz pierwszy o Kokotiusze zaczęli rozmawiać, kiedy dostał Pan nagrodę "Smołoskypu" i wydał kryminał "Ślubne zabawy żab"?

– Nie pamiętam, kiedy zaczęto o mnie mówić. "Ślubne zabawy..." odbijają się czkawką do dziś, chociażby dlatego, że dzisiaj 16 lat po ich ukazaniu się, ludzie podchodzą i mówią: "O, to Pan? Ma Pan nową książkę? A my tylko o żabach czytaliśmy!". Mimo że mam obecnie ponad 30 książek! Wówczas tak się wszystko ułożyło, nie robiłem sobie żadnej reklamy. Ona sama mnie znalazła. Częściowo przez to, że książek było mało, częściowo dlatego, że była to pierwsza ukraińska powieść kryminalna o stosunkach ludzi, o pasji, o grzechach itd. Książka ukazała się nakładem 5 tys. – egz. poziom nie do osiągnięcia dzisiaj, nawet dla mnie.

"Uczciwych polityków w ogóle nie ma, przynajmniej na przestrzeni postradzieckiej"

– Jest Pan autorem książki "Julia" o Julii Tymoszenko. Książka została napisana na zamówienie?

– Tak. Nigdy tego nie ukrywałem, jak też tego, że nigdy nawet nie poznałem Julii Tymoszenko. I nie uważam jej za ikonę demokracji czy uczciwego polityka. Uczciwych polityków w ogóle nie ma, przynajmniej na przestrzeni postradzieckiej. Książka "Julia" została napisana na zamówienie wydawnictwa "Folio". Nie jest to literatura piękna czy śledztwo, jest to zwykła praca dziennikarza z informacją. Zamówienie podyktowane było wyłącznie wymogami rynku książkowego: czytelnik chciał widzieć książki o Juszczence, Tymoszenko, Pomarańczowej Rewolucji. "Julia" to projekt biznesowy: sprzedano 8 tys. "Julii", 4 tys. "Drugiego oddechu" (uzupełnione wydanie) oraz 2,5 tys. książek kieszonkowych napisanych na podstawie tych dwóch. W księgarniach "Julia" stała w dziale literatury biograficznej. Piszą przecież biografie Thatcher, Churchilla, imperatora Hirohito...

– W 2007 roku napisał Pan książkę "Jurij Łucenko. Dowódca polowy". Obecnie, kiedy bohater tego utworu jest w więzieniu, oceniłby go Pan inaczej?

– Nie, moje zdanie nie zmienia się w zależności od tego, kto gdzie siedzi. Jestem źle nastawiony wobec polityków. Gdybym pisał "Dowódcę polowego" dzisiaj, obowiązkowo napisałbym: "Łucenko siedzi dlatego, że nie posadził kiedyś Janukowicza, Azarowa, Kolesnikowa, Tabacznyka...". Łucenko nie jest idealny, ale ja też nie idealny! To nie powód, żeby posadzić mnie do aresztu. Ale gdyby obecne władze posadziły siebie do sąsiedniej celi z Łucenką i Tymoszenko – wtedy OK. Ponieważ Janukowycz i Tabacznyk są na wolności – to dla Łucenki i Tymoszenko, też nie ma tam miejsca. Stosuje się wobec nich wyrywkowa sprawiedliwość i podwójne standardy.

– Pan niezbyt lubi politykę, ale Ukraińcom chyba się nie uda być apolitycznymi. Jak Pan, jako przedstawiciel ukraińskiej inteligencji, oceni obecną sytuację polityczną?

– Być apolitycznym i zajmować zdecydowane stanowisko to różne rzeczy. Ja na przykład rozumiem tych, kto głosuje przeciwko wszystkim. Nie przeszkadza mi to jednak jako pisarzowi, dziennikarzowi, obywatelowi krytykować obecny reżim. Obecne władze to półanalfabeci, którzy absolutnie nie rozumieją, co to znaczy "rządzić krajem" czy "interesy narodowe Ukrainy". Nie mają politycznej woli do robienia czegokolwiek. Jest za to neofeudalizm, agresja, demagogia, łamanie wszystkich swobód. Ale przedstawiciele tej władzy są chociażby uczciwsi i: od samego początku nie starali się spodobać narodowi.

"Z czytelnikami staram się być na równi"

– Jest Pan autorem kilku książek dla dzieci. Czy pisząc takie utwory trzeba odbierać otaczającą rzeczywistość w sposób dziecięcy?

– Nie są to książki dla dzieci. Nie jestem aż tak arogancki i pewny siebie, żeby mówić o sobie jako o pisarzu dla dzieci. To co jest, napisałem dla nastolatków. Istnieje taka pokusa: napisałeś o zajączku i zostałeś tatusiem dla wszystkich dzieci. Nastolatków trudniej jest oszukać. Podobnie, trudno im się przypodobać. Ponieważ ostatnie czego w życiu chciałbym, to specjalnie spodobać się, to nastolatki, mam nadzieję, to moi czytelnicy. Z czytelnikami bez względu na wiek, staram się być na równi.

– W literaturze jako autor jest Pan już ponad 20 lat, więc może Pan obiektywnie opisać obecne problemy z wydawaniem książek. Czy przyczyną wszystkich problemów są posłowie, ministrowie, prezydenci?

– Oczywiście to politycy wszystkiemu winni! Nawet jeżeli oni niby nie mają wpływu, wszystko jedno są winni. Bo nie są kulturalni. Oni mało czytają, nie oglądają filmów, nie słuchają muzyki. Problemem jest także nieobecność industrii. Nie ma kontaktu zwrotnego między producentem i konsumentem. Potrzebna jest informacja, sieć księgarni na terenie całej Ukrainy i popularyzacja czytelnictwa. Na przykład: "Ten, który nie czyta to debil!". Prosto w łeb. A politycy wszystkich szczebli muszą zdawać egzamin z literatury. Raz w tygodniu oglądać filmy. Słuchać dobrej muzyki. I informować o tym ludzi. Wtedy wszystko będzie dobrze.

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK

Powiązane publikacje
Prosił, by pochowano go na Ukrainie. W Łucku pożegnano poległego na wojnie Kolumbijczyka
Wydarzenia
15 września Łuck pożegnał Kolumbijczyka Carlosa Arturo Bojórqueza Velasco, który zginął w walce o Ukrainę.
15 września 2026
Krzyż nie ma ostatniego słowa. Odpust w Torczynie
Wydarzenia
«Cierpienie nie ma ostatniego słowa, bo Krzyż nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do Chrystusa – i tym słowem jest zmartwychwstanie» – te słowa stały się głównym przesłaniem uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego, która 14 września odbyła się w katolickiej parafii w Torczynie na Wołyniu.
15 września 2026
Wieczór muzyki sakralnej w Dubnie
Wydarzenia
14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, parafia Świętego Jana Nepomucena w Dubnie obchodziła drugi odpust.
15 września 2026
«Paleta kultur»: jak wyglądał tegoroczny międzykulturowy festiwal w Łucku
Wydarzenia
Tradycyjnie z okazji Dnia Miasta w Łucku odbył się międzykulturowy festiwal «Paleta Kultur».
14 września 2026
Rosyjskie drony przez cały dzień atakują obwód rówieński i wołyński
Wydarzenia
Od kilku godzin trwa zmasowany atak dronów na obwód wołyński oraz od samego rana na obwód rówieński. Wróg skierował drony m.in. na Kowel, Łuck, Sarny i Dubno.
12 września 2026
Trasa z początku XX wieku: w Łucku zaprezentowano audiospacer po centrum miasta
Wydarzenia
«Łesia nawet nie śniła o życiu w rytmie tanga» – audiospacer pod tym tytułem zaprezentowano w Łucku 11 września. Jest to pierwszy audiospacer w ramach projektu «Wielokulturowy Łuck: trasa z początku XX wieku» realizowanego przez teatr «Harmyder».
12 września 2026
W Równem odbędzie się jubileuszowy turniej minifutbolu dla drużyn z Ukrainy i Polski
Wydarzenia
W Równem odbędzie się X Międzynarodowy Turniej Minifutbolu «Sport zbliża serca» z udziałem drużyn dziecięcych i dorosłych z Ukrainy i Polski.
11 września 2026
Wspólne czytanie Mickiewicza w Tarnopolu
Wydarzenia
10 września w Polonijnym Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym w Tarnopolu odbyło się Narodowe Czytanie. Spotkanie miało na celu nie tylko popularyzację klasyki literatury pięknej, ale również integrację lokalnych środowisk polskich oraz placówek oświatowych.
11 września 2026
«Dialog Dwóch Kultur» zaprosił uczestników do Krzemieńca, Dubna, Wiśniowca i Ubini
Wydarzenia
W dniach 4–7 września w Krzemieńcu odbyło się forum literacko-artystyczne «Dialog Dwóch Kultur – 2026». Wyjazdowe sesje konferencji zorganizowano w Dubnie w obwodzie rówieńskim, Wiśniowcu w obwodzie tarnopolskim oraz w Ubiniach w obwodzie lwowskim.
11 września 2026