Wasyl Szklar: «Żyję w 1919 roku»
Rozmowy

Współczesny ukraiński pisarz, działacz polityczny, tłumacz Wasyl Szklar jest uważany za jednego z najbardziej szanowanych pisarzy ojczystych. Jego nowe powieści zawsze cieszą się ogromną popularnością wśród czytelników. Wasyl Szklar założył międzynarodową organizację charytatywną «Fundacja Wasyla Szklara „Chłodnojarska Republika"», której głównym celem jest działalność na rzecz rozwoju ukraińskiej sztuki filmowej. Dzisiaj ten oryginalny i otwarty pisarz jest gościem «Monitora Wołyńskiego».

– Panie Wasylu, ukraińscy krytycy nazywają Pana «ojcem ukraińskiego bestsellera», a jeszcze «najbardziej męskim pisarzem na Ukrainie». Jak Pan traktuje podobne oceny oraz krytykę?

– Spokojnie odbieram wszystkie pochwały i przekleństwa, bo wiem, że te rzeczy są względne. Krytyki literackiej u nas prawie nie ma. Są różne recenzje w postaci artykułów, przeważnie pisane na zlecenie, jednak dzisiaj nie znajdziecie żadnego artykułu z głęboką analizą utworu. Zamiast tego widzimy słodziutkie oceny książek, pełne komplementów, których autorzy nawet języka nie znają albo odwrotnie – czytamy aroganckie uwagi do pisarzy, którzy piszą fachowo. Dlatego dzisiaj miarą sukcesu literackiego może być tylko sympatia czytelnika.

– Pana wniosek o rezygnacji z Nagrody Szewczenki, dopóki rządzi Tabacznyk, media podchwyciły i «rozniosły po świecie». Czy nadal Pan będzie unikał dialogu z obecnym reżimem, póki Ministrem Oświaty będzie Tabacznyk?

– Z żadnym rządem nigdy dialogu nie prowadziłem. Robiłem i będę robił wobec niego otwarte oświadczenia, ale to raczej wezwania do społeczności. Moja rezygnacja z nagrody nie była niespodzianką dla tych, którzy dobrze mnie znają. Nie otrzymałem od władz żadnej nagrody, zawsze rezygnowałem ze zgłoszeń na uzyskanie tytułu «działacza honorowego» kultury, sztuki czy czegoś w tym rodzaju. Moja kolekcja nagród literackich to nagrody instytucji pozarządowych, niezależnych.

– Niewiele osób wie o tym, że był Pan dziennikarzem politycznym i przebywał w strefach działań wojennych. Uratowanie rodziny generała Dudajewa opisał Pan w swojej powieści «Elemental». Proszę dokładniej opowiedzieć o tym etapie Pana kariery zawodowej.

– To nie jest do końca tak. Żadnej kariery nie było. A jeśliby była, o tym nie mówi się w wywiadach. Tylko w powieściach. Czy mam rację? Tylko powiem, że w uratowaniu rodziny Johara Dudajewa uczestniczyli ukraińscy nacjonaliści. Tłumaczyłem wiersze Dudajewej na język ukraiński. Miałem także ciekawe doświadczenie bycia tłumaczem w dowodzeniu sądowym jednego szlachetnego «złodzieja». Na przesłuchaniu był on zbyt otwarty i musiałem łagodzić jego szczere słowa, aby wyglądały na bardziej miękkie. Być może, kiedyś o tym napiszę. Na razie żyję w 1919 roku. Właśnie wtedy walczyła przeciw moskiewskim okupantom ataman Marusia – bohaterka nowej powieści.

– Przez kilka lat był Pan prezesem wydawnictwa «Dnipro», więc zna się Pan na problemach wydawania książek. Ukraińskojęzyczna książka obecnie, jak nigdy dotąd, przeżywa kryzys i to w niepodległym państwie.

– Ukraińska książka miała czasy gorsze. Dzisiaj – nie dzięki, a wbrew temu – nasza książka walczy. Nie chcę się powtarzać i zatrzymywać na zrozumiałych dla wszystkich problemach. Wszystko się dobrze ułoży dopiero wtedy, gdy uwolnimy z rosyjskiej okupacji własną przestrzeń kulturalną.

wrwr

– Powieść «Czornyj Woron» Pan nazwał dziełem swojego życia. Czy wydarzenia, które miały miejsce w Chłodnym Jarze, mogłyby zmienić naszą historię?

– Prawdziwa historia nie zna wyrazu «jeśliby». Ale ukraińscy powstańcy swoją misję spełnili, ponieważ zachowali ideę niepodległości Ukrainy.

– W latach 20-tych ubiegłego stulecia pojawia się cała plejada utalentowanych ludzi. Czego nam wtedy zabrakło dla zwycięstwa nad Rosją i wywalczenia niepodległości?

– Przyczyn jest dużo. Nie jestem dziś skłonny do obwiniania tylko ówczesnego rządu ukraińskiego czy dowództwa wojskowego, chociaż o tym można mówić długo. W decydującej chwili, kiedy w 1919 roku połączyły się wojska Galicji i Naddnieprza, czarny los wysłał przeciwko nam bardziej strasznego wroga od czerwonych i denikińców. Tyfus! Straszna epidemia zdziesiątkowała tysiące naszych żołnierzy.

– Panie Wasylu, Pan marzy o sfilmowaniu «Czarnego Worona». Na jakim etapie jest praca nad projektem?

– Mówię o tym często. Trwają poszukiwania reżysera. Okazało się, że znalezienie reżysera jest nie mniej trudne, niż znalezienie pieniędzy.

– Chyba Pana często pytają o to, dlaczego postanowił Pan wziąć udział w poprzednich wyborach parlamentarnych? Czy spodziewa się Pan jeszcze, że pisarz w Radzie Najwyższej potrafi pomóc Ukraińcom, a zwłaszcza literaturze?

– Do uczestnictwa w wyborach zaprosiła mnie społeczność. Z ofert partii politycznych zrezygnowałem, a społeczności uległem. Jednak ręka Boża wskazała mi nie fotel posła, a biurko pisarza. Odebrałem ten imperatyw z wielkim uznaniem.

– Czy ukraiński pisarz musi być publiczny i apelować do społeczeństwa, robić ważne oświadczenia z powodu procesów politycznych? Przecież wielu współczesnych autorów, po prostu pogodziło się z rolą cichego kontaktu wyłącznie z czytelnikami poprzez własne utwory.

– Jest to prywatna sprawa każdego, jak on ma żyć i działać. Są wielcy pisarze pustelnicy, którzy prawie nie wychodzą z domu, lecz tworzą dobrą literaturę. Są też tacy, którzy nie mogą żyć bez wielkich tłumów i działalności publicznej. Ale zawsze pisarze uciskanych narodów musieli przyjąć rolę kaznodziei i krzewicieli oświaty. Ukraina nie jest wyjątkiem.

- Zbliża się rocznica Tragedii Wołyńskiej, która przyniosła dużo cierpienia dwóm narodom – Polsce i Ukrainie. W jakim stopniu ten okres historii naszych państw jest ważny dla rozwoju dalszych stosunków?

- Chodzi o wzajemną tragedię obu narodów, każdy z nich uważa siebie za niewinnego. I to jest naturalne. Ukraiński patriota powie, że wojny z okupantem nie prowadzi się w białych rękawiczkach, bo święty cel wyzwolenia usprawiedliwia wszystkie środki. Uciskany naród na swojej ziemi ma prawo do wszystkich metod walki. Ale zabito dziesiątki tysięcy cywilów – powie Polak i też będzie miał rację. Dlatego tę stronę historii należy pozostawić historykom i zakazać jej dotykania histerykom, czyli politykom, którzy mało się na tym znają, ale dużo mówią. Na ile to jest ważne dla rozwoju dalszych stosunków między Ukrainą a Polską? Dokładnie na tyle, na ile nam starczy rycerskiej szlachetności i szacunku obu narodów do uczuć narodowych sąsiada. Mocny zemsty nie żąda. Zarzuty stawiane kosztem przeszłości są oznaką słabości.

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK

Powiązane publikacje
TKP w Kowlu uporządkowało polską kwaterę wojskową na miejscowym cmentarzu
Wydarzenia
22 lipca członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej w Kowlu zebrali się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Niezależności, by uporządkować polskie pochówki.
24 lipca 2026
Łuck otrzymał agregat prądotwórczy z Białegostoku
Wydarzenia
W ramach wsparcia partnerskiego miasto Białystok przekazało Łuckiej Hromadzie, jako pomoc humanitarną, agregat prądotwórczy o mocy 80 kW – podał Wydział Współpracy Międzynarodowej i Działalności Projektowej Łuckiej Rady Miejskiej.
23 lipca 2026
Po Polsce z Wiesławem: Świętokrzyskie – kraina legend, czarów i magii
Artykuły
W samym sercu Polski leży kraina, która pamięta czasy sprzed setek milionów lat, czasy nim na Ziemi pojawiły się dinozaury, a nawet czasy przed wykształceniem się znanych nam dziś kontynentów.
23 lipca 2026
Związki frazeologiczne: Prawdziwe gwiazdy i takie sobie gwiazdeczki
Artykuły
Jeszcze niedawno gwiazdy kojarzyły się z czymś odległym, migoczącym wysoko nad głową, wymagającym teleskopu, cierpliwości i odrobiny romantyzmu. Dziś wystarczy smartfon, stabilne łącze i umiejętność robienia miny zaskoczonej, ale naturalnej, by w ciągu jednego popołudnia znaleźć się na świeczniku.
22 lipca 2026
Lato w Małopolsce dla uczniów Stowarzyszenia im. Ewy Felińskiej z Łucka
Wydarzenia
Uczniowie Szkoły Sobotnio-Niedzielnej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu zakończyli dziesięciodniowy pobyt edukacyjno-integracyjny w Krakowie. Wyjazd odbył się w ramach XXIV edycji akcji Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski «Podarujmy Lato Dzieciom ze Wschodu».
21 lipca 2026
Życzenia dla Anny Sobolewej z Kostopola z okazji 80. Urodzin
Wydarzenia
20 lipca 80. urodziny obchodzi Anna Sobolewa z Kostopola, członkini miejscowego Towarzystwa Kultury Polskiej, parafianka kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Redakcja «Monitora Wołyńskiego» oraz Towarzystwo Kultury Polskiej w Kostopolu składają Pani Annie najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu.
20 lipca 2026
W Równem powstanie seria filmów animowanych o książętach Lubomirskich
Wydarzenia
Przez prawie 250 lat Równe i Dubno należały do książąt Lubomirskich, którzy wywarli ogromny wpływ zarówno na ówczesny rozwój, jak i na współczesny wygląd tych miast. W tym roku ich dziedzictwu poświęcona zostanie seria animowanych opowieści. Projekt zostanie zrealizowany przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury.
20 lipca 2026
Życzenia dla Jana Piejki z okazji 70. urodzin
Wydarzenia
18 lipca 70. urodziny obchodzi Jan Piejko, prezes Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego, które działa w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie w obwodzie tarnopolskim. Z tej okazji przesyłamy solenizantowi najserdeczniejsze życzenia.
18 lipca 2026
Łuck pożegnał żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra
Wydarzenia
17 lipca w prawosławnej katedrze Świętej Trójcy w Łucku pożegnano żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra.
17 lipca 2026